Podbiję ten wątek. Kończy mi się OC i chciałbym wybrać jakiś awaryjny pakiet już z assistance. Czy macie konkretne doświadczenia z realnych zdarzeń, pomocy drogowej lub holowania w Europie w trakcie Złombolu?
Po wczytaniu w OWU większość towarzystw wyklucza Assistance w sytuacjach:
4.1. Z naszej odpowiedzialności wyłączone są szkody i zdarzenia
assistance:
e) powstałe podczas i w związku z udziałem pojazdu wskaza-
nego w polisie w zawodach, wyścigach, rajdach lub ich pró-
bach, treningach, jazdach terenowych;
Po przedstawieniu oferty i moim późniejszym pytaniu agentka z PZU weryfikuje mi obecnie "w górze" czy Złombol byłby uznany za taki wykluczający "rajd". Jest to tym ciekawsze, że ubezpiecza kilka ekip na wcześniejsze i tegoroczny Złombol i jeszcze nikt na to nie zwrócił jej uwagi. Wiadomo, że to dodatek awaryjny/ostateczny, ale jeśli już coś się dopłaca to dobrze by było żeby klasycznie się towarzystwo nie wykręciło bo zobaczy naklejki sponsorskie i nazwę wydarzenia "Rajd Złombol".
Stąd moje początkowe pytania czy ktoś miał (niestety) już takie przygody?
Podbiję ten wątek. Kończy mi się OC i chciałbym wybrać jakiś awaryjny pakiet już z assistance. Czy macie konkretne doświadczenia z realnych zdarzeń, pomocy drogowej lub holowania w Europie w trakcie Złombolu?
Po wczytaniu w OWU większość towarzystw wyklucza Assistance w sytuacjach:4.1. Z naszej odpowiedzialności wyłączone są szkody i zdarzenia
assistance:
e) powstałe podczas i w związku z udziałem pojazdu wskaza-
nego w polisie w zawodach, wyścigach, rajdach lub ich pró-
bach, treningach, jazdach terenowych;Po przedstawieniu oferty i moim późniejszym pytaniu agentka z PZU weryfikuje mi obecnie "w górze" czy Złombol byłby uznany za taki wykluczający "rajd". Jest to tym ciekawsze, że ubezpiecza kilka ekip na wcześniejsze i tegoroczny Złombol i jeszcze nikt na to nie zwrócił jej uwagi. Wiadomo, że to dodatek awaryjny/ostateczny, ale jeśli już coś się dopłaca to dobrze by było żeby klasycznie się towarzystwo nie wykręciło bo zobaczy naklejki sponsorskie i nazwę wydarzenia "Rajd Złombol".
Stąd moje początkowe pytania czy ktoś miał (niestety) już takie przygody?
Ten temat się przewijał ale to bardziej chodzi o wykluczenie tzw Prawdziwych rajdów na odcinkach zamkniętych. W najgorszym wypadku odklejasz naklejki z oznaczeniami i numerami i tyle nikt tego nie będzie weryfikował jak nie będziesz kombinować. Ja mam też w PZU i mam do tego AC wykupione więc zawsze masz jeszcze wtedy dodatkowe "opcje". Jest jeszcze jedna opcja ale to raczej nie do napisania tak oficjalnie ale pamiętaj, że jak byś miał usterkę z czyjejś winy to holowanie masz z jego OC był kiedyś taki przypadek że z Anglii ściągali Żuka po kolizji.
`14 LLoret + (nr. boczny 189)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny24 )
`16 Palermo + (nr. boczny 16)
'17 Kraj Basków + (nr boczny 40)
'18 Chalkidiki + ( nr boczny 03)
'19 Irlandia + ( nr boczny 15)
’20 stay In Home
'21 Burhaniye nr boczny 79
’22 Albania nr boczny 74
'23 Nazare nr boczny 323
’24 Atlantic Road - Norwegia nr boczny 372
Ok. tak właśnie myślałem, że w ostateczności odnaklejkowanie. PZU dalej weryfikuje "na górze". Dziś odpowiedziało Mubi, że żadna polisa oferowana przez ich serwis nie obsłuży przypadku assistance w trakcie oficjalnego udziału w Rajdzie Złombol. Właśnie na ten paragraf się powołują, że jeśli w nazwie jest "rajd" to jest to rajd i reszta ich nie interesuje.
Trochę poczekałem, ale dziś dostałem odpowiedź z PZU. Po weryfikacjach Złombol w takiej formie jak jest, jest uznawany za rajd i podchodzi pod wykluczenie. Agentka sama była zdziwiona bo ubezpiecza od lat ludzi na Złombol. W wypadku zaznaczenia opcji rajd dopłata do samego full assistance wzrasta do 2500zł.
Jednak bardziej mnie zmartwiła dalsza część informacji a mianowicie w razie zdarzenia/wypadku z naszej winy, OC również było by nie ważne w takim wypadku. OC z uwzględnieniem rajdu wzrosło z 500 do 1500zł.
Sam nie wiem co o tym myśleć, fajnie by było jakby się bardziej doświadczeni Złombolowicze wypowiedzieli bo to 16 edycja i tysiące ekip było na drogach świata.
Zawsze można podchodzić na jolo i żyje się raz, ale czasem życie to szybko i kosztownie weryfikuje.
Akcje z odklejaniem naklejek są jakąś opcją w razie awarii i assistance, ale w razie wypadku będzie to ostatnia rzecz o której człowiek będzie myślał (oby), a i odpowiedzialność kosztowa zupełnie inna.
Myślę że warto mieć tego świadomość robiąc te tysiące kilometrów starymi sprzętami.
Jak ktoś będzie potrzebował to poproszę o formalny odpis tych zapytań agentki.
Jeśli macie jakieś towarzystwo, które jest sprawdzone i wyda inne oświadczenie przed rajdem, to chętnie skorzystam, na razie u wszystkich z którymi rozmawiałem te same odpowiedzi.
W 2015 mieliśmy wykupione OC i najlepszy wariant assisstance w AXA - wtedy to było naprawa na miejscu albo holowanie do 500km w Europie czy coś podobnego.
Poldek nam się zepsuł na autobahnie kawałek za Monachium. AXA załatwiła lawetę do warsztatu w Monachium, a że było już ciemno to hotel bardzo blisko, a jak następnego dnia okazało się, że to nie cewka tylko aparat zapłonowy, i w warsztacie nie potrafią naprawić/nie ściągną części, to AXA załatwiła nam przelot do Poznania Lufthansą i pociąg z Poznania do Bydgoszczy - jeszcze się niepotrzebnie trochę pospieszyliśmy, bo jak już jechaliśmy S-Bahnem na lotnisko, to zadzwonili z AXy, że nam zaraz zamówią taxi...
Tyle, że to było 7 lat temu, AXA już nie działa w branży OC, a ubezpieczalnie mogły mieć więcej takich przypadków i się zabezpieczyć przez takimi kosztami.
Ostatecznie w Warcie zaproponowali za ok. 800zł Oc + assistance z zapewnieniem, że na złombolu czyli rajdzie będzie także obowiązywać.
Inne ubezpieczalnie odmawiały lub podbijały ofertę kilkukrotnie jako "rajdową".
Tym razem mieliśmy wykupione już w maju OC+assistance w Ergo Hestii (z czego "Car Assistance - Awaria - TurboCar" kosztowało 647zł) bez limitu kilometrów holowania w Polsce i Europie, i oczywiście się przydało ???? (ekipa 230 - zielone caro plus)
Jak już wracaliśmy z Nazare, zaraz za bramkami na A1 koło miejscowości Leiria ostatecznie padł nam alternator - wcześniej jeszcze w Nazare dawał znać bo licznik obrotów wariował - pokazywał 0 po włączeniu świateł, albo falował w rytm kierunkowskazów...
2 ekipy próbowały nam pomóc, ale alternatory kolejno z żuka nie za bardzo pasował, a z favoritki był raczej dawcą części, bo mocno się zagrzał po chwili pracy, więc zgłosiliśmy się do assistance. Dostaliśmy do wyboru 2 opcje: zorganizowanie lawety i powrotu do Polski dla naszej załogi albo zorganizowanie holowania do jakiegoś warsztatu i auto zastępcze. Jednak ponieważ na zamówiony nocleg w Hiszpanii i tak byśmy nie zdążyli, a nie było opcji opuszczenia Portugalii autem zastępczym, zdecydowaliśmy się na bramkę nr 1.
Od przyjęcia zgłoszenia w czwartek popołudniu zorganizowali lawetę z Polski, która przyjechała w sobotę, jakoś koło 9:20, a w Polsce była w poniedziałek koło południa. My w tym czasie mieszkaliśmy w hotelu w Fatimie, również ogarniętym przez ubezpieczyciela i jedyne czego powiedzieli, że nam nie załatwią to transport z hotelu na lotnisko w Lizbonie. Lot mieliśmy w niedzielę rano. Także finalnie byliśmy dłużej niż planowaliśmy w Portugalii, a wróciliśmy o 1 dzień wcześniej niż mieliśmy zaplanowane.