Spoko - myślę że maluchem w 2 osoby to idealne rozwiązanie - zawsze to dwóch kierowców !!!
Samemu taką drogę - trochę ciężko - ale nie mówię że niewykonalne - POWODZENIA !!!
Jest klimat ale nie ma klimatyzacji !!!
Spoko - myślę że maluchem w 2 osoby to idealne rozwiązanie - zawsze to dwóch kierowców !!!
Samemu taką drogę - trochę ciężko - ale nie mówię że niewykonalne - POWODZENIA !!!
Sznurówa w 2011 do Loch Ness dał rady sam pojechać w Maluchu, jak również załoga "The Głupers" - Paweł też pojechał i wrócił samemu do Loch Ness. Pozdrawiam
FSO Sekcja Śląsk
http://www.forum.sekcja-slask.pl/index.php
Blog załogi:
http://www.czerwonyteam.blogspot.com/
Jakoś o maluchach w tym roku cisza. Czyżby nikt nie jechał maluchem :(
My jadymy! Auto rozebrane, końca nie widać ale będzie dobrze! ;p
Co polecacie z części wziąć na drogę do malucha?
Alternator. rozrusznik, kilka zabieraków, trochę śrub, pasek klinowy, świece, kable WN, przegub, uszczelki gaźnika, uszczelkę pod pokrywę zaworów (albo komplet uszczelek silnika) i tyle.
Przed wyjazdem zrób przegląd (filtry, olej, świece itp) i nie zapomnij o oleju w skrzyni biegów.
Zerknij także czy spod silnika i skrzyni nie kapie olej.
Widzieliśmy się na parkingu przy maku przy A4 w zeszłym roku :) jechałem czerwonym Maluchem.
I najważniejsza uwaga: co kilka dni, albo codziennie należy sprawdzać i ewentualnie dokręcać śruby w silniku. Żebyś nie musiał później wracać z Grecji bez tłumika :D
Dzięki za informacje. Tak w tamtym roku się spotkaliśmy. Ja jechałem poldkiem trakiem. Żałuję ze wtedy nie zmieniłem trasy i nie pojechałem tak jak TY. Ja niestety gnałem do Paryża i pod Paryżem rozbiłem swojego poloneza. teraz go składam ale chyba nie zdarzę i myślę o maluchu. Czy tym razem też jedziesz sam. Z jakiej miejscowości.
Na razie mam chętną osobę. Jadę z Warszawy.