Tak z moich doświadczeń afrykańskich - odcinki po kilkaset km bez paliwa to nic dziwnego. Stacje paliw nie wyglądające jak stacja paliw - to też norma. Zapasowe filtry - owszem, zabrać, bo potrafią tak umiejętnie zmieszać paliwo z wodą że filtr staje dęba. Najlepszą obroną przed takim problemem jest tankowanie na stacjach koncernowych. W Afryce był to Total obecny od Maroko aż do Mali. Tankowanie na Totalu było bezproblemowe. Wlanie czegoś z przydrożnej stacji - problemy i to szybko. Znaczy auto na tym jechało, ale filtr zabijała woda. O kolorze i chęci spalania się nie wspomnę. Dlatego też trzeba zabrać ze sobą kanistry, jeśli ma się mały zbiornik, zawsze jak widac koncernówkę - dotankować, nawet jeśli to tylko 20 litrów. Po prostu w takim terenie trzeba dbać o posiadanie pełnego zbiornika i zapasu. Lepiej tak niż co 100 km. zmieniać filtr;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Wczoraj oglądałem parę odcinków z relacji Peking Paris 2019 i np. tutaj w 1:00 jest scena na stacji
https://youtu.be/zCQaOiGLYWY?t=60
Pewnie akurat na tej z tych lepszych, no i wiadomo że na tym rajdzie mają zupełnie inne zaplecze.
Ale widać w tle np. że 95-tka to paliwo premium, standard to 92.
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Podklejam kolejne info z FB
Brzmi trochę groźnie, cisnąc po Europie zupełnie nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
Doświadczenie z grubszych wyjazdów mam małe, parę dni na OS Tunezja i wypad do Kapadocji.
W Tunezji raz zatrzymała mnie policja - chcieli "kadu" (fr. cadeau, prezent), ale udało mi się wykręcić dzięki Lewandowskiemu ;-)
W Turcji Łada była odbierana niesamowicie pozytywnie, z szacunkiem z jakim nie spotkałem się chyba w sumie przez wszystkie poprzednie wyjazdy.
Czy nasze obklejone złomki oraz fakt udziału w rajdzie charytatywnym pomoże w takich sytuacjach także we wschodnich rejonach?
Tak czy siak, budżet na mandaty i "upominki" w sytuacjach podbramkowych założyłem już na samym wstępie :/
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Byłem dziś u lekarza medycyny podróży.
Na Turcja/Gruzja/Rosja/Kazachstan zalecane:
- błonica, tężec, Heinego-Medina (za jednym zamachem) - to mam jeszcze ważne, bo jest na 10 lat
- WZW A+B - to mam i jest dożywotnie (ale tego są 3 strzały! Pierwszy, drugi za miesiąc, trzeci 5 miesięcy po drugim)
- dur brzuszny - ważny 3 lata, już mi wygasł więc odnowiłem
- odra/świnka/różyczka - to prawdopodobnie każdy dostał jak był szczylem, ale odnowiłem ze względu na niedawne info o odrze
Stary temat o Tunezji gdzie było trochę o szczepieniach - LINK
I jeszcze jeden - LINK
Czy do któregoś kraju po drodze szczepienia są obowiązkowe? Nie wiem
Czy komplet szczepień to spory koszt? Tak
Czy można to zostawić na ostatnią chwilę? Nie (szczególnie WZW!)
Czy da się to ogarnąć taniej niż w jakimś LuxMedzie, EnelMedzie? Na pewno
Czy bakterie wynaleźli producenci mydła? :silly:
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Takie moje przemyślenia po wieczornej szklaneczce procentów.
Trochę mi szkoda, że w 2020 roku Złombol się trochę rozjedzie, trudno mi wyobrazić sobie kolejną edycję bez Piotrka i jego niebieskiej Gniotsanielamiotsa, z drugiej strony będzie edycja Ultimate dla bardziej ekstremalnych przeżyć.
Ale być może taki kierunek rozwoju czeka Złombol, może rzeczywiście pójdzie to w wiele kierunków - składak, motorynka, standard i ultimate. W końcu i tak najważniejszy jest cel - pomoc dzieciakom. Jest fajnie, i pewnie w przypadku przyszłych edycji może będzie się człowiek starał żeby dobić do Ultimate, ale jak będzie standard to też spoko :D
Gratuluję odwagi, życzę powodzenia, a ja mam nadzieję na spokojny przebieg Złombol 2020 :)
PS Grzmiący - miło Cię znowu tu widzieć.
PS2 Jak ja żałuję, że uczestniczę w tym cyrku dopiero od 2014 roku. :dry:
PS3 i szkoda, ze większość dyskusji przeniosła się na FB, ja wolę to forum
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)
Po cichu nadal liczę, że trasy będą się pokrywać, a stwierdzenie "każdy pojedzie w swoją stronę" to tylko sianie zamętu i tworzenie sztucznego napięcia, bo wspólna trasa do Turcji wydaje się naturalna.
Ciągle jest dużo niewiadomych, nie ruszyła rejestracja, jedyne info od wodzirejów to
"Zaczynamy!!! ???
Wsiadajcie !!! Nie ma czasu na wyjaśnienia !!!
Nie zapomnicie tej wycieczki"
i otwarcie grupy Ultimate na FB której sensu na razie nie dostrzegam, bo dla zarejestrowanych uczestników powstanie jeszcze jedna...
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Mnie też się wydawało, że "zwykły" Złombol pojedzie w tym samym kierunku. Ale z drugiej strony co niektórzy po obejrzeniu live'a zaczęli wątpić, czy Ultimate to wciąż Złombol więc i ja zaczynam mieć coraz większe wątpliwości czy kierunki się pokryją. Powtórki Turcji domagamy się od lat, ale była mowa, że na tyle aut brakuje kempingów. Jestem ciekaw, czy będzie jakieś wielkie zaskoczenie, bo obstawiałem metę w Bułgarii gdzieś niedaleko tureckiej granicy.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Ja od pierwszej gry w "obstawianki" strzelałem w Cypr.
I tu trasy mogłyby sié pokrywa©.
I nie byłoby rozłamu Zlombola.
I wszyscy do Turcji jechalibyśmy z Piotrkiem ;)
I Ultimate miałby w swoim zakresie 3 mety do zrobienia.
I inne takie moje przemyślenia - cho© z drugiej strony patrząc, to jednak jest to rozwój i większe możliwości Zlombola.
{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{ {{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{
@Pegazy - fajnie wrócić;-)
A co do reszty - ewolucja to coś normalnego;-) Złombol miał się skończyć, a trwa i ewoluuje. I oby tak dalej. Mnie kręcą naprawdę ekstremalne wyzwania, dlatego zwykły Złombol szybko stracił dla mnie na "jakości" z racji zbyt krótkiego dystansu. Wpłacałem kasę w kolejnych edycjach, ale nie jechałem. Po 19 tys. km. w Budapest-Bamako - 2,5 tys jakie dawał Zombol w jedną stronę to za mało;-)
Pracuję, zarabiam, staram się spiąć tysiąc rzeczy zeby móc pojechać. Aby przeżyć coś naprawdę ekstremalnego. Zobaczyć gdzie są moje granice;-)
Info techniczne ode mnie dla jadących w Ultimate - naprawdę zainwestujcie czas i pieniądze w maszyny. Muszą zostać przygotowane, partyzantka tutaj nie zadziała. Znaczy owszem, pewnie komuś się partyznat uda, ale nie liczcie na to za bardzo. Maszyna musi być sprawdzona, przejrzana, przejeżdżona. Dzięki temu nie trzeba targać ze sobą miliona części, tracić czasu na naprawy. Czasu zresztą nie będzie. Trzy tygodnie na dotarcie do Astany to nie jest wiele, codziennie trzeba przejechać kilkaset km. Przez trzy tygodnie!!! Potem jeszcze powrót.
Co zrobić? Po pierwsze układ chłodzenia. Musi być w doskonałym stanie. Chłodnicę można wymontować i dać do przeglądu. W Warszawie macie p. Rosłońca (po nazwisku w necie w 1 minutę go znajdziecie). On na hasło Złombol, rajd charytatywny - w dobrych pieniądzach ja przejrzy i wyremontuje. Cuda potrafi. Potem pompa wody, przynajmniej kontrola. Pasek lub łańcuch który ją napędza - nowy. Płukanie układu, wymiana gumowych węży na nowe.
Po drugie zawieszenie. Warszawa, ul. Mechaników 15. Tam są mistrzowie. Sprężyny, resory - przekuwają, hartują, dorabiają. Najlepiej wstawić im auto i niech zrobią co trzeba. Jedno koło to jakieś 150 zł (cena sprzed 3 lat).
Po trzecie kontrola hamulców, silnika, skrzyni i układu zasilania w paliwo. To wszystko musi być sprawne i działac bez zarzutu.
Co zapakować? Podstawowe części, to standard. Ale nie ma co brac drugiego silnika i mostu;-) Dlatego przede wszystkim narzędzia, narzedzia i raz jeszcze narzedzia. Jak ktoś ma akumulatorową szlifierkę kątową, wkrętarkę, małą spawarkę - to prędzej uratuje życie niż wielki zestaw części. Do tego rurki, wężyki, taśma Rescue Tape (www.tierone.pl), drut w kilku grubościach, cybanty, obejmy, opaski, oraz dużo różnych śrub i nakrętek. Różne rozmiary, różne długości i różne klasy twardości. Polecam wizytę na szrocie, z kompletem kluczy i powykręcanie różnych śrub samochodowych. Mają odpowiednią klasę wytrzymałości.
Do tego przyda się lutownica elektryczna i gazowa. Cyna, dobry topnik. Przynajmniej 40l kanistrów na paliwo, a i 80 nie będzie źle.
Co jeszczebym zalecił? Filtr do wody i przepuszczanie przez niego całej wody jaką będziecie pić. Lepsze to niż sraczka morderca. Generalnie pamiętać trzeba o niepiciu wody z nieznanych źródeł bez filtra. Przyda się oczywiście apteczka która powinna zawierać dwa potężne leki - na ból i na srakę właśnie. Nic tak nie psuje zabawy jak problemy zdrowotne.
I tyle na dziś ode mła;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Co?
Dwa razy więcej statystyk?
PS. ktoś będzie musiał pojechać i policzyć auta na mecie xD

Złombol'18 - Statystyki stan na 01.09.2018
Zrobię to dla Ciebie i policzę;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Sprawdziłem pi razy drzwi profil trasy
Odcinek do Istambułu, nic ciekawego

Istambuł - Tbilisi, już coś się dzieje

Podjazdy na centralny teren Turcji pamiętam z wypadu do Kapadocji - były dość ostre i długie, ale pasów było pod dostatkiem.
Wariant Kapadocja, jest poważniej

Tbilisi - Astana

Początkowy fragment zwraca uwagę, ale o tym za chwilę
Porównanie przejazdu przez Kaukaz (E117) ze Stelvio

Przejazd przez Kaukaz będzie łagodniejszy i niższy o ~400m, ale i tak będzie wysoko.
Podejrzewam, że widoki będą ładne, więc na ten odcinek pewnie zejdzie trochę więcej czasu.
A na wysokości ~2400m n.p.m. woda wrze w temperaturze 92°C...
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Widoki w Kaukazie będą równie wspaniałe jak na Stelvio. Zaręczam, wiem bo byłem;-) Gruzińska droga wojenna robi wrażenie dość spore;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Na te chwilę nie wiem czy będę próbował atakować Kazachstan ale dziwię się, że jeszcze nikt nie wspomniał o Pamir Highway. Od pierwszego przejechanego złombola mamy tradycję zaliczania wysokich przełęczy więc nie wyobrażam sobie nie zaliczyć właśnie Kirgistanu i Tadżykistanu, które są właściwie "rzut kamieniem" od Astany
Problemy są dwa. Pierwszy to specjalna wiza na Pamir Highway. Drugi to odległość. To nie jest rzut kamieniem. To jest kilka dni jazdy w obie strony. Marzy mi się przełęcz Akbajtał, ale trzeba mierzyć siły na zamiary;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)

