Cześć!
Tak się zastanawiam... w jakim aucie można spać? Oczywiście, ze w każdym ;) chodzi jednak o to, w jakim aucie można komfortowo spać na leżąco, po rozłożeniu siedzeń / położeniu materaca?
Maluch raczej odpada (próbowałem).
Trabant kombi? Kto wie? Jestem bardzo ciekaw, czy po złożeniu siedzeń w jakis sposób na długość sie zmieści człowiek.
Na pewno żuk
Polonez kombi też, a Caro?
Jakie są wasze historie związane ze spaniem w aucie?
Cześć!
Tak się zastanawiam... w jakim aucie można spać? Oczywiście, ze w każdym ;) chodzi jednak o to, w jakim aucie można komfortowo spać na leżąco, po rozłożeniu siedzeń / położeniu materaca?
Maluch raczej odpada (próbowałem).
Trabant kombi? Kto wie? Jestem bardzo ciekaw, czy po złożeniu siedzeń w jakis sposób na długość sie zmieści człowiek.
Na pewno żuk
Polonez kombi też, a Caro?Jakie są wasze historie związane ze spaniem w aucie?
Polonez caravan :(
caravan na pewno :D Karetka też wchodzi w grę.
Barkas :-)
Polonez Truck, kamper pełną gębą, Zapakujesz wszystko i kładziesz się do spania bez przepakowywania gratów.
A jak z lada niva?
W skodzie forman/favorit siedzenia się bardzo ładnie składają na płasko i spokojnie spaliśmy w 2 osoby, w polonezie karetce spaliśmy z tyłu i też 2 osoby się mieszczą, na siedzeniach w polonezie jest niewygodnie bo nie rozkładaja się idealnie płasko.
Jednak Żuk (itp) jest bezkonkurencyjny, mieliśmy dwa miejsca leżące jedno na podłodze drugie na tylnej kanapie plus jedno na rozkładanym fotelu i to wszystko w czasie jazdy !
Omega B kombi, pełnowymiarowe łóżko, wielokrotnie przetestowane ;)
A tak poważnie co do Caro, po złożeniu tylnych siedzeń jest płasko, ale nie da rady się zmieścić na długość. Ja osobiście, gdy nie było możliwości rozwiesić hamaka, spałem na przednim fotelu. Generalnie bez tragedii (wąskie Caro z jeszcze miękkimi "kanapowymi" siedzeniami), ale w 100% komfortowe to to nie było.
Polonez 1.6 GLE - Złombolowy
PF 125p '77 - jeszcze nie Złombolowy
Hamak w Caro, Petarda!
Moje załogi wielokrotnie trenowały spanie na siedząco w kabinie. Czasem po 3-4 noce z rzędu. Da się, tylko rano ciężko wysiąść z auta o własnych siłach. Pierwsza zasada, to dosunąć się w stronę deski rozdzielczej, a ręce opuścić w dół pomiędzy fotelem a deską, a głową przybić gwoździa na desce. To jeśli chodzi o przód. Z tyłu to już pełna dowolność ;)
Czasem też załoganci sypiali pod samochodem, no ale to już zależy od tego, kto jaki ma prześwit w samochodzie.
Na Lloret widziałem jak ktoś spał na klapie bagażnika w 125p.
Mnie się raz zdarzyło uciąć drzemkę w środku dnia na dachu mojego złoma.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."

