Szukałem ostatnio tego dodatku dla "starych" :P samochodów - co to kiedyś pracowały na benzynie ołowiowej, później U95, a jeszcze później na każdej stacji można było kupić dodatek.
Na kilku stacjach patrzyli na mnie jakbym przyleciał z innej planety - gość na Shellu chciał mi dać jakiś dodatek do czyszczenia wtryskiwaczy :P
Znalazłem dopiero na Orlenie i kupiłem od razu na zapas 3.
Stąd pytanie - czy ten dodatek jest potrzebny? Chodzi mi o to, czy to wypalanie gniazd zaworowych przez stosowanie bezołowiowej to prawda, czy może strachy na Lachy?
No i jeżeli stosujecie, to czy poza Orlenem można to gdzieś dostać? Bo jeżeli nie, a jest potrzebne, to trzeba będzie zapasy na Orlenie zrobić...
Uprzedzając pytania: nie mam LPG!
Jest Castrol TBE
http://www.castrol.com/pl_pl/poland/products/cars/other-products/tbe.html
Kupiłem kiedyś mega zapas w internecie bo w sklepach typu Feu Vert juz poznikały z regałów. Czy potrzebne to nie wiem...mam Fiata 1978 i wolę nie ryzykować...
Pozdrawiam,
Marcin
Przy tych tysiącach kilometrów, które robicie, zanim wam zawory powypala osiągniecie wiek przedemerytalny. A silniki 125, PN i 126 z drugiej połowy lat 80-tych mogły śmigać na bezołowiówce od 87 lub 88 bodajże. A jeśli jeździcie na LPG gniazda i zawory i tak bardziej dostaną w zad, więc remoncik głowicy wskazany i spokój na dłużej.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
najbardziej "dostają" od gazu
kiedyś jak była ołowiowa to ten ołów jeszcze trochę na grzybkach zostawał, a teraz dodatek potasowy, działa tylko jak jedziesz na paliwie z tym dodatkiem...
choć i do gazu jest specjalny system lubryfikacji ( kantyna ma filmik na YT )
o ten dodatek potasowy trzeba na stacji pytać obsługę, bo ze względu na głupotę niektórych i kształt buteleczek, nie może on stać na samoobsłudze !!!
Podstawą elektryki są dobre styki !