Witam,
Na początku chciałbym powiedzieć, że czytając to forum jest pod wrażeniem tego całego pomysłu, żeby czymś za 1000zł dojechać w siną dal. No dobra a teraz przejdę do rzeczy.
Jakiś czas temu kumpel powiedział do mnie chodź pojedziemy do Bułgarii, samochodem w jakieś 6-8 osób w następne wakacje. Pomysł fajny i ciekawy tyle, że auta brak a studencka kieszeń nie jest napakowana kasą więc trzeba by coś wymyślić dobrego.
Niby współczesny wynalazek by się jakiś zapewne znalazł ale nie mikrobus, który by wszystkich pomieścił. Zresztą gdzie ten smak przygody...
To też zacząłem tak sobie kombinować a jak by zrobić zrzutkę 400zł i kupić jakiś wiekowy mikrobus, którego by się potem sprzedało po akcji. No i tu mam pytanie do doświadczonych w takich numerach, co wybrać? Nysę, żuka czy coś zachodniego? Wstępnie zrobiłem listę kandydatów do tytułu auta wyprawowego:
-Nysa
-Żuk
-Mercedes Kaczka lub starszy
-VW T2 i T3
-Chrysler voyager pierwsza seria.
Czy coś jeszcze kupię w tej cenie??
1. Kaczka. Na południu jeździ sporo starych mesiów to i części są.
2. Żuk czy Nysa eins kit bo to te same samochody. Jak zadbasz o podstawową mechanikę to objedziesz. Parę części na wszelki wypadek w zapas i jedziesz. Naprawisz to młotkiem i przecinakiem.
Reszta to chyba nie ten pułap cenowy a i sensowność jeśli chodzi o serwisowanie niska.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
My postawiliśmy na Żuka i nie żałujemy B) prosty i twardy samochód :woohoo: o Nyse w dobrym stanie może być ciężko i myślę, że może bć droższa ;)
A stary Transit? Byliśmy w weekend na festiwalu Moto Travel w Świdnicy. Prezentowało się kilka takich właśnie studenckich ekip - bez kasy ale za to z pomysłami :) Wybór aut nie był duży - VW T2/3 i Transity. Wnioski w skrócie były następujące - żaden z pojazdów w momencie zakupu nie kosztował więcej niż 2500, każdy VW został przynajmniej raz unieruchomiony na trasie. W Transitach psuły się drobiazgi. Wiem że to o niczym nie świadczy ale pewien trend jest widoczny.
Jeśli chcecie po prostu jechać na wakacje weźcie coś zachodniego. Mniejsza szansa, że niedoinwestowany egzemplarz się zepsuje, poza tym wbrew pozorom dostępność części na wschodzie lepsza.
Jak jedziecie do Bułgarii to rzeczywiście kupcie coś zachodniego i do tego ubezpieczenie asistance, to w końcu Unia Europejska i w razie awarii czy totalnego rozkraczenia się auta zafundujecie sobie kilkudnowy pobyt lub podróż do Polski. To przekroczy koszt auta więc nie stracicie.
Jakie ubezpieczenie to już poszukajcie na tym forum, temat mocno dyskutowany przed startem rajdu.
Jeśli chcecie jechać z Bułgarii gdzieś dalej to niezłą opcją może być uaz "buchanka". Można trafić nawet za 2-3 tyś. Jest to proste jak cep, wszędzie wjedzie i na wschodzie każdy to naprawi za grosze.
Tu jest ZŁOMBOL tu się krew do baku wlewa!
A stary Transit? Byliśmy w weekend na festiwalu Moto Travel w Świdnicy. Prezentowało się kilka takich właśnie studenckich ekip - bez kasy ale za to z pomysłami :) Wybór aut nie był duży - VW T2/3 i Transity. Wnioski w skrócie były następujące - żaden z pojazdów w momencie zakupu nie kosztował więcej niż 2500, każdy VW został przynajmniej raz unieruchomiony na trasie. W Transitach psuły się drobiazgi. Wiem że to o niczym nie świadczy ale pewien trend jest widoczny.
Jeśli chcecie po prostu jechać na wakacje weźcie coś zachodniego. Mniejsza szansa, że niedoinwestowany egzemplarz się zepsuje, poza tym wbrew pozorom dostępność części na wschodzie lepsza.
Tylko należy tutaj dodać, że te transity to się przeważnie już na gumie do żucia trzymają w całości. Ewentualnie na poxipolach albo żywicach epoksydowych. niestety kupując starego transita, należy brać pod uwagę spory nakład pracy w celu odbudowania progów a w szczególności podłogi z tyłu ( przeważnie jej po prostu nie ma), już nie wspominając o nadkolach :lol:
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Polecam Mercedesa 100 MB ( 100 małych błędów)
jeżeli blacharsko będzie niezły to dokładnie sprawdź przednie zawieszenie !
silnik to nieśmiertelny 240 D od w123
pali ok 9 l
jest bardzo wygodny i obszerny
Podstawą elektryki są dobre styki !
Mój post będzie zdradą ideałów, ale co tam :-)
Ze swojej strony mogę polecić Tobie :
Mercedes "kaczka" - znajomi dojechali nią do Afryki - tu masz link : http://weekendfm.pl/afromedes
Fiat Ducato / Citroen C25 / Peugeot J5 - jeśli trafisz na dobry egzemplarz (co niestety nie będzie łatwe, podobnie jak w przypadku kaczki) - to posłuży Ci na kilka wypadów :-)
Tylko należy tutaj dodać, że te transity to się przeważnie już na gumie do żucia trzymają w całości. Ewentualnie na poxipolach albo żywicach epoksydowych. niestety kupując starego transita, należy brać pod uwagę spory nakład pracy w celu odbudowania progów a w szczególności podłogi z tyłu ( przeważnie jej po prostu nie ma), już nie wspominając o nadkolach
... podobnie jak większość pojazdów w tym wieku i przedziale cenowym.
W sumie na taki wyjazd nie potrzeba zdrowej blachy tylko układ jezdny który wytrzyma wyprawę bez kapitalnego remontu. I tu wiem że Transity się sprawdziły. MB to pewnie też dobry wybór.
Warcząca Wanda, ale Transit nie ma ramy, to wszystko musi się jakoś w całości trzymać, coby się na dziurawych drogach nie rozlazło. To nie to co Żuk, gdzie wystarczy, żeby fotel kierowcy, kierownica i pedały były na swoim miejscu ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Ze swojej strony mogę polecić Tobie :
Mercedes "kaczka" - znajomi dojechali nią do Afryki - tu masz link : http://weekendfm.pl/afromedes
Tylko "zapomniałeś" dodać, ile w nie wsadzili, i że praktycznie zostały odbudowane.
PS. Skoro piszesz, że to znajomi, to skąd Ty jesteś (ja z okolic Chojnic)?
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
dobrym odnośnikiem mogła by być ... Albania
tak tak !
Pamiętacie co tam jeździło ?
Stare mercedesy i właśnie stare Transity !
ciekawe czemu no bo chyba nie z sympatii do Niemców
tylko takie auta wytrzymuja ekstremalną eksploataje, brak serwisów
no i każdy majsterkowicz ma duże szanse to naprawić
a do ŻUKA cześci tylko w Polsce....
k
Podstawą elektryki są dobre styki !
Oj z tymi częściami do Żuka to byś się zdziwił ;)
Po za tym jeżdżące w Albanii Transity, nie wiem czy zwróciłeś uwagę, ale nie były tak pognite jak te które jeżdżą u nas. Inny klimat po prostu ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Ja również z okolic Chojnic :-) Pełna zgoda, że włożyli w MB kupę pracy i kasy - w końcu Afryka to nie Europa :-)
Patrząc obiektywnie za taką samą kasę zainteresowani dostaną coś z tych trzech aut o których wspominałem w nieporównywalnie lepszym stanie niż MB. Pozdrawiam...
MilosnikDF -sprawdź PW.
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO