Wpadł mi w ręce Polonez Caro Plus GSi MPi i od początku świeci mu się przekleta kontrolka check engine.
Czytałem już milion tematów o metodzie na spinacz - no i nie działa. Z rezystorem 10k też nie działa, nie mam komputera na DOSie z portem COM, a przejściówka też nie rozwiązuje sprawy... ogólnie MROK I POŻOGA!
Ostatnia nadzieja w oryginalnym komputerku diagnostycznym DC-03. Ponoć były takie montowane w wozach policyjnych. Zdjęcie w załączniku.
Poszukuję osoby, która takowy komputerek posiada i jest gotowa pożyczyć na kilka dni (do czasu naprawienia pojazdu). Gratyfikacja do ustalenia :)
Wyjąć żarówkę....
FSO Sekcja Śląsk
http://www.forum.sekcja-slask.pl/index.php
Blog załogi:
http://www.czerwonyteam.blogspot.com/
Może się to wydać dziwne, ale zalezy mi na zlokalizowaniu i naprawieniu usterki powodującej błąd.
Wpadł mi w ręce Polonez Caro Plus GSi MPi
To jakaś ciekawa wersja...
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
próbowałeś odpiąć aku? Jeśli błąd był sporadyczny, to powinno zniknąć.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Błąd jest nadal mimo długiego odłączenia aku (przy wymianie alternatora). Gdyby był stary błąd to kontrolka by zgasła, mimo pamiętania błedu przez komputer (gdzieś w pamięci).
Zastanawiam się nad czujnikiem temperatury zewnętrznej - gdzie on jest i czy ma wpływ na skłąd mieszanki? ZAWSZE włącza mi się podgrzewanie tylnej szyby - ponoć automatyczne poniżej zadanej temperatury, ale mi się włącza zawsze - nawet jak jest +10'C
Zaobserwowane objawy:
-mało mocy (szczególnie na zimnym silniku)
-duże spalanie (12-14l)
-szarpie przy przyspieszaniu (jakby coś przerywało)
-czasem nie włącza się pompa paliwa, ale to chyba kwestia alarmu (wtedy nie odpala) ale da się usłyszeć kiedy zaskoczy i wtedy śmiga
-jakiś dziwny kabelek zwisający koło bezpieczników (cienki czarno-czerwony) nie mam pojęcia od czego, nie mogę znaleźć gdzie mógłby się urwać
Sprawdzone:
-czujnik temperatury masy powietrza w kolektorze dolotowym reaguje jak się na niego dmucha ustami (to chyba sprawny)
-czujniki płynu chłodniczego (w termostacie) też coś pokazują (80 i 400ohm)
-czujnik podciśnienia w kolektorze (4,8V na zimno i spada ze wzrostem obrotów silnika)
-czujnik położenia przepustnicy - reaguje
-lambda na zimnym 0V, potem rośnie do 0,5V i nieco oscyluje w trakcie jazdy (0,28-0,59V)
Ponoć czujniki położenia wału padają, ale jak go sprawdzić?
Jakieś pomysły?
Parę uwag, to że czujnik temperatury ma w dwóch punktach poprawną rezystancję, nie koniecznie musi oznaczać że jest sprawny. W starszych autach niestety nie ma rozwiniętego interfejsu diagnostycznego jak np. od dawien dawna ma grupa VW. Co mnie się osobiście przytrafiło już dwa razy w różnych autach które są w domu. Czujnik temperatury płynu chłodzącego był uwalony, ale jak:
temperatura na dworze +5 stopni było, podłączyłem się interfejsem, załączyłem logowanie danych ( dla tych co nie wiedzą o co w tym chodzi, to jest to sprawdzanie parametrów oraz zapisywanie ich od razu na komputerze w trybie online), odpaliłem samochód i zostawiłem na wolnych obrotach a sam poszedłem sobie robić co innego. Po jakichś 20 minutach silnik miał już 90 stopni. Wyłączyłem auto i zacząłem analizować wskazania. Wszystko było pięknie do temperatury w okolicy 80 stopni, potem nagle wskazanie spadało na -5 stopni Celsjusza ( przypominam że na dworze było +5) a po chwili nagle wskakiwało bodaj na 85 stopni i dalej rosło już do 90 aż się włączył wentylator. Zatem, to, że czujnik w paru punktach pokazuje Ci dobre wartości nie koniecznie równoznaczne jest z tym, że jest sprawny. I to się tyczy każdego czujnika. O ile te od temperatury ( czyli rezystancyjne) bardzo łatwo możesz sprawdzić, o tyle ten od podciśnienia to cięższy temat, bo musiałbyś zadawać mu znane ciśnienie/podciśnienie na wejściu, a mierzyć jego wyjście. Nie mniej obstawiam że to nie wina czujnika podciśnienia.
Co należałoby zrobić, aby dokładnie sprawdzić czujniki temperatury ( czy to powietrza, czy to płynu). Należałoby je wyjąć, podpiąć je pod omomierz a potem podgrzewać w zakresie temperatur w jakim pracują. Musiałbyś poszukać tabeli z wartościami rezystancji dla danych temperatur ( gdzieś na forum FSO było). Pomiędzy tymi punktami pomiarowymi z tabeli wskazanie powinno się zmieniać +- liniowo dla uproszczenia, ale nie może być gwałtownych skoków wskazania. Najlepiej jeszcze kamerą nagrywać wskazanie omomierza. Później na nagraniu można łatwo w przyspieszonym tempie odtwarzania sprawdzić czy gdzieś wskazanie gwałtownie nie leci w dół albo w górę.
Lambda wygląda na sprawną z tego co piszesz.
Skoro są te poszarpywana, to po pierwsze świece, po drugie przewody WN, po trzecie jeśli masz możliwość, to podmień moduł cewek na próbę z jakiegoś pewnego i jeżdżącego GSI. To wykluczy Ci podstawowe problemu jakie pojawiają się przy słabej iskrze. Jeśli chodzi o świece, to polskie Iskry są nie drogie a dość dobre. I wsadź takie jakie mają być, a nie jakieś 3-4 elektrodowe.
Tak samo możesz podmienić czujniki po kolei i sprawdzać po podmianie każdego z osobna czy problem ustąpił. Ale musowo musisz mieć czujniki na podmianę z samochodu który chodzi poprawnie bo wtedy masz pewność że i czujnik jest OK.
Niestety w autach gdzie nie ma rozbudowanego interfejsu diagnostycznego, albo jak się go fizycznie nie ma ( jak Ty), dość ciężko lokalizować usterki, tym bardziej w autach opartych o sterowanie elektroniczne.
Spalanie o którym piszesz, może być spowodowane ogromnym zakresem usterek. Od uwalonego czujnika temperatury płynu (tego co daje sygnał do kompa), po głupie pęknięcie wężyka z paliwem łączącym samą pompę w baku z króćcem na baku lub uwalony regulator ciśnienia paliwa. Ja bym podmieniał na początek czujniki po kolei i sprawdzał. Z ciekawości, kompresję masz poprawną ?
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Czujnik podciśnienia sprawdzałem pompką próżniową - zachowuje się względnie liniowo. Widziałem, że gdzieniegdzie wężyki podciśnienia są sparciałe - będę wymieniał niebawem. Przełączanie nawiewu działa dość dziwnie - w jedną stronę jakby lżej, a w drugą trochę ciężej. Słychać przy tym syczenie spod deski, wiec coś tam ssie, ale nie jestem pewien czy tak powinno pracować to pokrętło.
Zapomniałem napisać, że świece i przewody są nowe - były nieco zaśniedziałe na styku świeca-fajka - pierwsza rzecz jaką sprawdziłem :) Oczywiście filtr powietrza i paliwa też nowe. Olej był wymieniany 2kkm temu, wiec został jaki jest. Nieszczelności układu paliwowego będę sprawdzał jak będzie jakiś suchy dzień.
Przebieg 59kkm, więc raczej kompresja jest, ale też sprawdzę dla świętego spokoju.
Przerywanie ma bliżej nieokreślony charakter - niebyt cykliczne, ale pojawia się tylko przy przyspieszaniu. Jeśli obchodzę się z pedałem gazu bardzo bardzo delikatnie to nie szarpie, ale tak się nie da jeździć po mieście.
Niestety nie zmam nikogo kto ma drugiego takiego, ale sprawnego Pluszaka - gdyby było inaczej to bym nawet nie zaczynał wątku na forum...
Czy ktoś wie może jaki model samochodu byłby odpowiedni, żeby odczytać go testerem od Opla? Miałem w ręce takie cuś i próbowałem pod każdym modelem z silnikiem 1.6MPi i żaden nie odpowiadał. Sterownik to ponoć komputer Oplowski - poprawcie mnie jeśli się mylę. Niestety w testerze nie było opcji DajEwo :(
He He ,DającaEwa' ma moc .
Skoro syczy spod deski, to zajmij się wszystkimi wężykami podciśnienia ( a trochę ich jest lecących po zespole nagrzewnicy). Może puszczać też pokrętło od regulacji nawiewów. I od tego należy zacząć. Wszystkie te wężyki są połączone z puchą podciśnienia na podszybiu i do tego z kolektorem dolotowym. Skoro w pewnych momentach zaczyna popuszczać podciśnienie do dolotu, to zmieniają się wskazania na czujniku podciśnienia co może prowadzić do zubażania lub wzbogacania dawki paliwa w nieodpowiednim momencie.
Co do wężyków to sprawdzaj je dokładnie, czy nie są gdzieś przetarte/przełamane. Dodatkowo w niektórych miejscach mają plastikowe złączki i wężyki na tych złączkach lubią spękać w osi wężyka. Jak wyjmiesz ze złączki to zobaczysz spękania ( patrząc od czoła wężyka).
Ewentualnie na próbę odepnij wężyk który idzie z kolektora do sterowania ogrzewaniem, a dziurę w kolektorze/rurce z niego wychodzącej zaślep (żeby nie ciągnęło lewego powietrza do kolektora). Pojeździj na próbę. Jak problem zniknie, to juz wiesz, że jedynie pozostaje ci kwestia tych wężyków na nagrzewnicy i jej oprzyrządowaniu. Kolejna sprawa to reszta węży podciśnieniowych, jak np. ten do serwa ( pochłaniacz par paliwa pewnie też tam jest, z tego co pamiętam też tam jakiś wężyk leci). Też z czasem parcieją i pękają.
Niestety, chcą wyeliminować problem musisz postępować sukcesywnie i strasznie ważne jest DOKŁADNE wykluczanie kolejnych możliwości. Zatem do garażu i walczysz z podciśnieniem ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Nie wiem skad jestes ale moze warto do goscia zadzwonic i podjechac na odczyt albo zakupic i odsprzedac pozniej http://allegro.pl/skaner-tester-diagnostyczny-daewoo-amx-510-i5734654243.html lub dokupic cos takiego http://allegro.pl/komputer-diagnostyczny-delphi-abimex-bosch-polonez-i5869487195.html
https://www.facebook.com/MotoKotyGd https://www.polarsteps.com/MotoKoty/40910-zlombol-2016?s=53964d27-3fcb-4dae-b042-61c4139fd1cc
Właśnie tego DC-03 szukałem, ale nie było ich wtedy - dzięki za info - biere :)
A co do podciśnienia to przy przełaczaniu nawiewu ponoć ma syczeć (w momencie przełączania) bo to jest wspomaganie kręcenia gałką nawiewu - zdziwiło mnie tylko dlaczego w jedną stronę wspomaga, a w drugą gorzej. Spróbuję coś pokombinować z tymi wężami.
Z ciekawości, jak już potestujesz urządzonkiem, daj znać czy cokolwiek na nim wykazało, bo aż sam ciekaw jestem jak to będzie współpracowało z PN-em
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
U mnie tez syczy przy zmianie nawiewu i przestaje co lepsze jak masz dmuchawe na "4" to nie przełączy np na szybę , nogi , trzeba do 3 zejsć .A nie było by tak jezeli lewe by podsysał ze wolne obroty powyzej tysiaca by były,skoro to za przepustnica podłaczone... moze sonda tlenu pada niby wzorowo musi byc przynajmniej 500mV roznicy dół góra.w razie czego http://forum.fsoptk.pl/index.php?topic=16838.20 tam trochę opisane w sumie to stary multec z poczciwego kadetta tam tak na prawdę nic nie ma co by nastręczało jakies problemy przy pomiarach
https://www.facebook.com/MotoKotyGd https://www.polarsteps.com/MotoKoty/40910-zlombol-2016?s=53964d27-3fcb-4dae-b042-61c4139fd1cc
Przy przełączaniu może i zasyczy, ale nie powinno cały czas lub w jakichś przypadkowych momentach. Jak ciągnie lewe powietrze to i skład mieszanki się zmienia. Czujnik podciśnienia w dolocie to drugi, po czujniku położenia wału, najważniejszy czujnik. On daje informację o obciążeniu silnika. To głównie na jego podstawie wyliczasz ile dolać paliwa. Czujniki temperatury to jedynie korekcje ze względu na temperaturę pracy silnika oraz powietrza. Bez nich da się żyć, najwyżej będziesz zalewał silnik ( co odczujesz przy bardziej nagrzanym silniku). Skoro wskazania na lambdzie mu "pływają" to znaczy że mierzy. W dodatku pływają w poprawnym zakresie. Przy lambdzie nigdy pomiar nie będzie "stał" w miejscu. Jak się nie zmienia to znaczy że lambda jest uwalona. Skoro już kupił ten interfejs, to poczekałbym aż go podepnie, może coś wyskoczy i ułatwi identyfikację.
Co do Twojego problemu to być może się gruszka zacina. Na 4 biegu masz dość duże ciśnienie ze strony wentylatora nawiewu. Jeśli do tego dodasz nie do końca sprawną gruszkę, może się okazać, że nie jest w stanie przełączyć klapy ( pokonać oporu).
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
