Cześć wszystkim.
W najbliższy poniedziałek jestem umówiony z mechanikiem na składanie silnika po ponad półrocznym "plandekowaniu" Favoritki. Ostatni dzwonek żeby coś zamówić, wcześniej niestety brak kasy i/lub czasu...
Spokoju nie daje mi lekko porysowana pompa oleju, a konkretniej obudowa rozrządu - tam, gdzie są zębatki - oraz sama zębatka. Poniżej załączam zdjęcia poglądowe. No i moje pytanie - wymieniać? Może nie trzymać ciśnienia albo czort wie co jeszcze?
Jakby coś nie działało: LINK do galeri
Pozdrawiam!
No widać że już "trochę" popracowała. Zęby do tego wykruszone. Ja bym szukał nowej. Na tych wyszczerbieniach może dochodzić do kawitacji a powietrze w oleju = zajechane panewki prędzej czy później.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Okej, "nowa" używana (może ryzyko, ale tylko na to mogłem sobie pozwolić) pompa z Felicji ogarnięta, poszło szybciej niż myślałem, a wszystko piękne i gładkie.
Pisałem posta, bo na żywo nie wyglądało to tak źle. Dopiero wrzucając fotki zobaczyłem, że jednak nie jest dobrze... Ogólnie wracając ze Złombolu zmasakrowało mi panewki, więc podejrzewam, że to ich opiłki mogły pompę (i nie tylko ją, niestety) tak urządzić.
Dzięki za podziałanie na wyobraźnię z tą kawitacją :D.
Takie życie, mechanika płynów i te sprawy ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Nie da się żyć bez mechaniki płynów.



