Jakiś czas temu pod wpływem chwili, a może i alkoholu, zanabyłem "nową" karoserię do Dacii 1310. Na ten zakup posiadam umowę kupna-sprzedaży oraz papiery jakie były wydane w polmozbycie. Pomysł na to był taki, żeby złożyć to wszystko na nowych częściach, które w większości są bez problemu dostępne w Rumunii. Pytanie tylko czy, i ewentualnie w jaki sposób będę mógł to zarejestrować? Myślałem o rejestracji jako zabytek i ogólne zasady i wymogi znam, ale co w takim przypadku? Byłem w wydziale komunikacji, jednak tam dowiedzieć się cokolwiek jest ciężko.
Chyba najprosciej kupic jakiegos grata z papierami.
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)
Biorę to pod uwagę, tylko pytanie czy da się to zrobić w legalny sposób? Wymieniam karoserie w tymże aucie i mam nowe numery?
Legalnie, powiadasz? To spóźniłeś się o ponad 2 lata.
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Niestety ale takie pomysły na chwilę obecną są mocno ubite "od góry". Być może jest jakaś furtka ale to chyba najprędzej się dowiesz, jak pójdziesz do jakiegoś rzeczoznawcy który się zabytkami i innymi wynalazkami zajmuje. Oni są ogólnie oblatani w sprawach papierkowych. Może coś doradzi. Niestety ale u nas w kraju ustawodawcy często mają problem ze zdroworozsądkowym myśleniem. Podobny problem będziesz miał jak kupisz jakiegoś dostawczaka czy ciężarówkę na ramie. Rama wpisana w papiery i koniec. Będziesz miał wypadek, skrzywisz ją to pozostaje Ci złomowanie lub sprzedanie uszkodzonego auta albo naprawa poprzez łatanie. Jedynym normalnym wyjściem jest kupno nowej ramy u producenta ( taka procedura jest albo przynajmniej jakiś czas temu jeszcze była) dopuszczona z takim samym numerem ramy lub kupno jako część zamienna bez numeru ( numer wtedy w upoważnionej stacji nabijają). Niestety w większości przypadków jest to albo nie możliwe ( zakończona produkcja danego modelu samochodu) albo jest kompletnie nie opłacalne. W związku z czym w PL taką ramę się prostuje i łata na wszelkie możliwe sposoby. Wg mnie rozsądnym byłoby dopuszczenie możliwości odkupienia ramy np. na złomie z auta w którym szoferka zgniła albo ma uszkodzone coś innego a rama jest sprawna. Kwestia odpowiedniego skonstruowania przepisów i przewidzenia takiej opcji w systemie ewidencyjnym. Myślę że takie wyjście byłoby bezpieczniejsze niż łatanie każdego ścierwa i wypuszczaniu na drogę. No ale jak pisałem, u ustawodawców z rozsądkiem czasem bywa ciężko.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
POGANIACZE BYDŁA co masz na myśli?
Załoga Tarpaniątka Tak chyba zrobię. Szkoda byłoby porzucić ten temat, bo nie co dzień można złożyć "nowe" auto z 85r ;)
Rejestrujesz samochód w DE (bo tam SAMy podobno się prosto rejestruje) i jak już masz zarejestrowane auto w kraju EU to przerejestrowujesz je w PL (ścieżka upierdliwa + tłumaczenie dokumentów, etc. ale podobno jest to ścieżka prostsza niż użeranie się z naszymi urzędnikami)
członek teamu ŻulPanter
http://www.zulpanter.blogspot.com
Ramy się wymienia nadal, nie jest to problem od strony prawnej. Kolega pracujący w autoryzowanym serwisie Land Rover robi takie przekładki. W autach które np były przerobione jako nowe na zamówienie bardziej opłaca się wymienić zgniłą ramę niż kupować nowe auto. Chociaż w sumie nie wiem ile ta operacja kosztuje w tym serwisie. Co nie zmienia faktu, że musi się opłacać skoro jest zbyt na takie usługi. Ramy oczywiście nie muszą być oryginalne, zamienniki też występują :-) Nie mówię, że ten warsztat stosuje zamienniki, broń buk, u nich tylko ori :-p
POGANIACZE BYDŁA co masz na myśli?
To, że dawniej byś ją zarejestrował jako SAMa...
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
ale w czym problem jak masz umowe kupna??? na żółte blachy możesz zarejestrować fure bez papierów.Umowa kupna , rzeczoznawca i chyba po temacie.
Kupujesz strucla z podgnitym ale jako tako czytelnym VINem, rzeczoznawca robi ci opinię, że VIN jest ledwo czytelny i trzeba wybić nowy nadany przez Wydział Komunikacji. Wierzę, że jesteś inteligentny i resztę dopowiesz sobie sam.
Natomiast rejestracja SAMa to udręka prawna i finansowa ale należy też pamiętać, że ma spełniać przepisy na dzień dzisiejszy, także ekologiczne Trudno zatem, aby daćka spełniała jakąkolwiek normę euro i miała układ diagnostyki OBD. A na żółte jak dla mnie to ostateczność, choć w dobie drożejącego OC żółte zrobią się pewnie popularniejsze.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Nie dokońca o Oc chodzi z tymi żółtymi, stawki miesięczne w odniesieniu do rocznych nie są tak barodzo korzystne. Miałem stłuczke (nie z mojej winy)jednym autem z 84r zarejestrowanym na biało. Uszkodzone drzwi, które wg cennika kosztują ok 10 tyś pln. Jakby auto było na żółtych sprawa byłaby zakończona już dawno a tak ponad 2 lata w sądach bo ubezpieczyciel za drzwi zapłacił 600zl. Wracajac do Daci , jak chcesz na nią papiery to daj znać.
Ze stłuczką masz rację, ale jak trzeba sprzedać za granicę, a czasami trzeba bo w Polsce często nie ma chętnych na zapłacenie adekwatnej do wartości kwoty. I tu żółte są problemem i trzeba kombinować. Wiem coś o tym bo mam znajomego który się tym para i przepychał w tym roku sprzedaż auta na żółtych do Rosji i Nigerii. Tez mam jedno auto na żółtych ale raczej póki się da więcej nie planuję. A OC nawet na żółtych bardziej opłaca się na rok, przynajmniej na zniżce dla zabytków w PZU.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
A OC nawet na żółtych bardziej opłaca się na rok, przynajmniej na zniżce dla zabytków w PZU.
Żeby mieć zniżkę w PZU za zabytek, nie trzeba mieć żółtych tablic...
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Dokładnie, wystarczy wiek samochodu + karta członkowska automobilklubu jakiegoś należącego pod PZMot
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
