Podbijam temat... Dosłownie mnie już coś normalnie trafia... W skrzyni coś rzegocze nie wiadomo co. Wyjęliśmy skrzynie z poloneza. Łożysko oporowe jest jak nowe (ktos przed nami wymieniał sprzęgło i wszystko pięknie wygląda). Po odkręceniu obudowy sprzęgła od skrzyni, łożysko wałka sprzęgłowego wygląda bardzo dobrze, nie ma luzów (jedynie luźno lata w gnieździe łożyskowym- ale mniemam że tak ma być skoro jest zabezpieczone pierścieniem i dociśnięte "wygiętą" podkładką).
Zostają dwie ostatnie możliwości - zużyte zęby któregoś z trybów, albo łożysko w kole zamachowym. Mam nadzieję że to drugie, bo skrzyni w mak rozbierać nie zamierzam (brak czasu)... zaleję jakimś motodoktorem i będę się modlił żeby nie chrupnęła gdzieś na trasie :) ciekawi mnie czy wogóle były takie przypadki , że skrzynia polonezowska nie wytrzymała złombolowej trasy?
KARAKANY RALLY mam ten sam problem w FSO wydaje się, że wszystko w porządku a szum jak był tak jest :( Daj znać jeśli będziesz eksperymentował z jakimś wynalazkiem a i to "coś" pomoże.
Bez nerw panowie. U mnie skrzynia rżępoli na postoju od zawsze i mam na to wywalone. Też sprawdzałem, że nie łożysko oporowe. Poldek Europę zjechał dojedzie i do Afryki.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Po dwukrotnej wymianie łożyska oporowego i co za tym idzie po kilkukrotnym wyciąganiu i wkładaniu skrzyni biegów doszedłem do wielkiego odkrycia, że takie same dźwięki wydają z siebie łożysko oporowe i łożysko na wałku. Łożysko w skrzyni również cichnie w momencie wciśnięcia sprzęgła (przecież to logiczne)
Pojechałem na konsultacje do p. Janka, który z uśmiechem na twarzy potwierdził ten fakt. Zapytany o termin wizyty w jego warsztacie stwierdził; ,,Jedź synek, te typy tak mają".
jeśli nic nie ma luzów, nic się nie rozsypalo a cichnie po wciśnięciu sprzęgła to pewnie słyszycie luz międzyzębny. Szczegolnie to słychać na wolnych obrotach jak auto stoi. U mnie to samo.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Właśnie wyszedłem z kanału uwalony jak świnia, a robota jeszcze niedokończona. Hałaśliwym problemem było zużyte łożysko w kole zamachowym, w sumie nic groźnego. Po odkręceniu metalowego dekla, oględziny kół zębatych wykazały, że tryby są tak zdrowiuteńkie, że aż przecierałem oczy ze zdumienia - jak nowe!
Przy okazji wymieniliśmy podporę wału, przegub elastyczny, krzyżaki, uszczelniacz wału korbowego przy silniku z tyłu, bo puszczał olej i był powyłupywany i stwardniały ze starości.
Oczywiście nie obyło się bez błędów z naszej strony- sam jestem ciekaw czy czegoś nie spapraliśmy przy montażu (m.in. te głupie podkładki dociskowe na wałku sprzęgłowym, teraz piątka coś kiepsko się zapina - zobaczym jak będzie jeździł) i nie wymieniliśmy simmeringa przy wałku sprzęgłowym, bo żaden okoliczny sklep takiego nie miał od ręki (porażka!).
Ogólnie to praca jest nieprzyjemna i nie warta zachodu. Chyba że tak jak my, ktoś ma zamiar sobie kilka rzeczy za jednym zamachem zrobić.
A jutro wszystko skręcam na gotowo, zalewam płyny, odpalam i ma chodzić :D
Sory za dublowanie, nie mogę edytować... Walka ze skrzynią rozwinęła się na dobre.... nasze poprzednie zmagania nie przyniosły żadnego skutku praktycznie :D Rzegot na wolnych obrotach nie ustał, a skrzynia szumiała jeszcze bardziej. Więc postanowiliśmy podejść do tematu na poważnie wg. procedury pod tym linkiem:
http://gustak-zss.w.interiowo.pl/skrzynia.htm
Obecnie skrzynia jest rozebrana w drobny mak (wiem, wiem zarzekałem się, że nie będę tego robił... a jednak).
Diagnoza szumu - łożysko kulkowe na wałku sprzęgłowym. Przy poprzednich oględzinach nie spojrzałem na bieżnię łożyska, co było ogromnym błędem, powinna się idealnie błyszczeć, a jest matowa i w jednym miejscu jest wyżłobiony mikro dołeczek (słychać jak kulki łożyska "klikają" przy obracaniu mocno dociśniętego łożyska). Pozostałe łożyska kulkowe i wałeczkowe są w dobrej kondycji, luzy osiowe i promieniowe mieszczą się w normie. Igiełkowe - nie wiem jak mogę sprawdzić jego kondycję ale wygląda ok.
Diagnoza rzężenia - zniekształcona powierzchnia tulei łożyska wyciskowego. Z czasem się powycierała i jest za duży luz. Na niskich obrotach łożysko wyciskowe zaczyna drgać na tulei i klekotać.
Poza tym brak zastrzeżeń, jak wcześniej wspomniałem tryby są zdrowiuteńkie, synchronizatory bez uszczerbków, widełki i osi widełek bez głębokich rys... co tu więcej szukać. Jak mam już skrzynie rozebraną to wezmę jeszcze wałki na kły na tokarnie i sprawdzę czujnikiem czy mają bicie.
Daj znać czy remonty przyniosły skutek. U nas wymiana wszystkich łożysk w skrzyni efektu nie przyniosła.
www.krokodylteam.blogspot.com
Potwierdzam,po wymianie wszystkich łożysk,skrzynka dalej jest głośna na luzie,ale to chyba norma w tych skrzynkach,co nie zmienia faktu,że często koszyki łożysk wałka głównego i sprzegłowego, się rozpadają i kulki wędrują w jedno miejsce.
Nic nie jest pewne,wszystko jest możliwe.
Strona załogi:
www.facebook.com/poogromcyrdzy
skrzynia już jest złożona, jutro montaż wszystkiego, zalewanie oliwy i zobaczymy jak zaśpiewa, choć nie nastawiam się na jakieś cuda, bo już przywykłem do powszechnej opinii że "ten typ tak ma".
Patrząc na sprawę od środka naprawdę nie ma się do czego przyczepić, ten cały szum to zapewne luz międzyzębny jak wspominał poniżej kolega.
niestety, jest tak jak można było się domyślać, skrzynia dalej szumi ale jest wyraźnie ciszej - przynajmniej na zimnym oleju...
Podjęliśmy decyzje o zabraniu zapasowej skrzyni, jak nie nam, to komuś może uratuje dupsko. Skrzynia będzie krążyć gdzieś w obrębie złombolowej trasy, mamy kilku chętnych z dostawczaków by ją dla nas zabrali - zobaczymy kto będzie leciał podobną trasą do naszej to paczuchę przekażemy.
Spokojnie, jak łożyska wymienione, poprawnie złożona i oleum jest to dojedzie i wróci.
www.krokodylteam.blogspot.com
Pod warunkiem że nie pęknie obudowa. Z którego roku ta skrzynia ? Na drobnych zębach czy jeszcze na grubych ?
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Odgrzewam kotleta, bo nie chcę zakładać nowego tematu. W moim Caro (OHV) skrzynia zaczęła rzęzić na 3 i 4 biegu, teraz słychać ją prawie na każdym. Na luzie też rzępoli, ale to pół biedy. Pytania nań
-kupiłem skrzynię z Rovera, ponoć po remoncie i w miarę cicha. Żeby założyć ją do 1.6 wystarczy przełożyć dzwon, wałek sprzęgłowy i napęd prędkościomierza czy coś jeszcze?
-Da radę ogarnąć skrzynię (rozbiórka, wymiana łożysk, złożenie) bez jakichś specjalistycznych narzędzi, pras, ściągaczy?
-I przede wszystkim. Warto przekładać skrzynię z Rovera/łatać swoją czy lepiej zrobić i wsadzić skrzynię z Plusa?
-Da radę ogarnąć skrzynię (rozbiórka, wymiana łożysk, złożenie) bez jakichś specjalistycznych narzędzi, pras, ściągaczy?
Według mnie, żeby to miało sens, parę narzędzi będzie potrzebnych, bo robienie skrzyni młotkiem i śrubokrętem mija się z celem.
Na przykładzie skrzyni w Ładzie (konstrukcyjnie/ideowo bardzo zbliżona)
- ściągacze łożysk
- szczypce do segerów
- prasa-samoróbka też się przyda (łożysko wałka sprzęgłowego)
- śrubokręt udarowy
- klucz dynamometryczny
Parę zdjęć z montażu skrzyni TUTAJ
Najpierw jednak sprawdziłbym czy nie tylko nowe łożyska, ale i synchronizatory, tryby, widełki... są gdzieś dostępne - nowe (i nie zamienniki z gównolitu).
Uszkodzenia, ślady zużycia z jakimi się spotkałem spisałem TUTAJ
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka