Tam na 90% jest czworka, tylko gosc nie wie czy ori czy MB... Ogolnie gosc malo wie o tym aucie. 5tki do starych mb podobno sa drogie, wiec nie bede tak kombinowal. Poza tym nie wiem czy jest sens dawac piatke do 200d obciazonym, autostrad planuje minimum, a trase tam inna niz na stronie, wersje o 400km krotsza;) Terenowcow bede meczyl, dzieki za koncept:)
WIdzę, że kolega chce być w poniedziałek na miejscu, prując przez Wegry Serbie i Macedonie :-)
To chyba najlepsze rozwiązanie..... 2000km.
I na miejscu można 4 nocki przeleżeć.
Szkoda, że ten cel nie jest nad morzem ....
"Tu jest ZŁOMBOL, tu się szczy do baku i LPG "bąkiem" napełnia!"
Beddie, jak chcesz to mam W201 na zbyciu, przełożysz sobie wielowahacz z dyfrem i wołga bedzie smigac:) Skrzynia automat 4 też pasuje do tego OM601 z MB:P
Autooc, tez tak planujesz? Ciekawe ile ekip tak zrobi :)
Zastav, 55-60 oslow w Woldze na automacie sprawiloby ze minalbym wszystkich na trasie. Tylko ja bym jechal tam, a reszta spowrotem;)
Jak masz zamiar omijać autostrady to nawet nie ma specjalnie sensu się zastanawiać nad przełożeniami bo i tak nie pociśniesz. W takim układzie zostawiłbym to co jest i jeździł ;)
Co do jazdy w tamtą stronę, zobaczymy jak to wyjdzie, ale do celu pojedziemy najprawdopodobniej na jeden raz bez postoju (pod warunkiem że nie dopadnie nas zmęczenie). Pojedziemy z opóźnieniem jednej doby. Pojawimy się na starcie a potem zawracamy do domu bo niestety ale pewna sprawa koliduje i nie da się tego inaczej przeskoczyć. Po za tym chcemy więcej pozwiedzać na miejscu bo na Węgry czy do Rumunii jest sporo bliżej i można sobie zawsze wyskoczyć :)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Autooc, tez tak planujesz? Ciekawe ile ekip tak zrobi :)
Zastav, 55-60 oslow w Woldze na automacie sprawiloby ze minalbym wszystkich na trasie. Tylko ja bym jechal tam, a reszta spowrotem;)
W tym roku nie jadę, ale własnie taką trase podpowiadałem przyjacielowi, z którym jeździłem dwie poprzednie edycje. Dla mnie większa atrakcją jest posiedziec na miejscu 4 dni, niż stawac co 400 km.
Zresztą w edycji 2011 tez stawaliśmy tylko na jednym campingu złombolowym w Lipsku ...
"Tu jest ZŁOMBOL, tu się szczy do baku i LPG "bąkiem" napełnia!"
Ja bym chcial na dwa razy zajechac na miejsce i tam pozwiedzac, poplaszczyc dupe i wracajac cos pozwiedzac jeszcze. Co do autostrad to wiem, ze w Serbii nie warto sie pchac na autostrady, w innych krajach nie wiem. Musze zbadac drogi, ze slabym silnikiem i skrzynia 4 i tak nie bede jechal 130, ale chcialbym utrzymywac w miare mozliwosci ciagle cos rzedu 90 - 100 (do ustalenia jak zbadam empirycznie jakie to przeloty moze trzymac).
Jeszcze jedno pytanie - oleje do skrzyni i przede wszystkim dyfra. W skrzyni chce po prostu wymienic na jakis sensowny, dyfer bym jeszcze wyplukal i zalal dobrym olejem. Bawic sie w takie zabawy jak plukanie czy to moze zaszkodzic? Olej na pewno jakis markowy, nie ufam hipolom i innym takim trocinowcom;)
Wszystko zależy od tego w jakim stanie są uszczelnienia. Jeśli jest tam wołgowski most to pewnie jeździł na mineralce ( coś pokroju Hipol 15F) i w sumie tym mógłbyś zalać ale wtedy radzę nie robić tras po 300km bez postoju na wychłodnięcie samochodu. Ten olej jest dobry, ale jak każdy mineralny jak dostanie wysokiej temperatury to pracuje jak woda zamiast oleju.Jeśli jest tam inny most ( lub ten oryginalny) i jest w dobrym stanie czyli nic nie cieknie, nie ma jakichś luzów międzyzębnych to warto się zastanowić nad jakimś full syntetycznym olejem, ale wtedy cena wychodzi około 100zł za litr, do mojego dyfra wchodzi około 1,4 litra więc jeśli wołgowski masz to będzie podobnie. Co do skrzyni, to w zasadzie zasada ta sama co do mostu. Najpierw się dowiedz jaka tam jest, bo jeśli z mesia to musisz odszukać jaki producent zaleca olej do niej i szukać czegoś o tej klasie lepkości i na takie lub wyższe obciążenia.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Wlasnie nie chce musiec robic przestojow na ratowanie dyfra. Jesli podcieka lub ma lekkie luzy to nie lac synta ani polsynta? O ile z luzami ciezko walczyc bez remontu dyfra to wyciek da sie jakos zatamowac? Tam sa jakies uszczelki czy ordynarny silikon by musial byc?
@Zaloga Tarpaniatka - Tak BTW to dzieki za wszystkie odpowiedzi, wisze Ci flaszke za wszystkie rady, porady i cierpliwosc :)
Co do uszczelnień, jeśli oryginalny to najprawdopodbniej będą simeringi i na półosiach dodatkowo takie jakby wieńce z filcu ( aczkolwiek tego na 100% pewien nie jestem, nie znam na tyle samochodów naszych wschodnich sąsiadów). Jeśli jest tam jakiś most z dzisiejszych czasów to pewnie będą same simeringi. Ja na twoim miejscu jakbym robił uszczelnienia to od razu wymieniłbym łożyska na ataku i półosiach + dyfra. Koszt może nie jest niski, ale masz wtedy pewność, że jeśli jest olej to jedziesz i nic nie siądzie. Jest jeszcze drugie podejscie, bierzesz połowę drugiego mostu w zapasie ;)
Jeśli chodzi o kasowanie luzów, ustawiasz jedynie wsunięcie ataku do mostu oraz luz międzyzębny podkładkami korekcyjnymi przesuwają cały dyfer lewo-prawo. Jak w końcu uda mi się zeskanować książkę z Tarpana to podeślę linka. Poczytasz sobie i zobaczysz o co chodzi.
Co do flaszki, abstynentem nie jestem, ale na prawdę nie trzeba ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Jakbys mial to zeskanowane to baja by byla, takich informacji brak w necie. Co do dyfra to o czym myslisz mowiac wspolczesny? Zuk, Lublin, nie wiem co jeszcze moze pasowac, zawiasu raczej nikt nie zmienial, ani rozstawu srub.
Współczesne czyli albo most produkcji zachodniej (ewentualnie coś z okolicy Japonii i tamtych rejonów), albo coś w stylu Lublinowskiego albo późnego Żuka. Jeśli będziesz miał rozstaw śrub 5x139,7 to to mocno zawęża pole poszukiwań. Głównie wtedy pozostają konstrukcje bloku wschodniego, jeepy z okresu II wojny światowej lub samochody pokroju starej Vitary i innych modeli z tamtego okresu. W późniejszym okresie Suzuki zmieniło rozstaw śrub.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
;| Kurde, jak to czytam to nie wierze az ze ktos moglby tak rzezbic. Zuk, Uaz, Lubel, Wawa, to jeszcze jakos jestem w stanie uwierzyc, ale Vitara?:D Mam jednak nadzieje, ze dyfer jest ori, powinien chyba zapewnic najlepszy przelot. Choc na gory i dezla cos krotszego by moglo byc. Bedziemy badac:> Jak cos to w most Wolgi da sie dac bebech od np Lubela?
Na to pytanie ci nie odpowiem bo nie miałem mostu z wołgi we własnych rękach ( większość na jego temat wiem od znajomego który kiedyś miał wołgę). Na pewno będzie na przeszkodzie stał wieloklin bo lublin ma drobny. Możesz szukać z końcowych żuków, miały most typu lublinowskiego ale trafiały się z grubym wielowypustem, jak nie to możesz podmienić satelity w dyfrze na te z drobnym wielowypustem.
Tylko uwaga, występują aż 3 typy mostów :
wąski z grubym wielowypustem - stare żuki/nyse
wąski z drobnym wielowypustem - głównie żuki z końca produkcji i pierwsze lubliny
szeroki z drobnym wielowypustem - lubliny późniejsze
Co do mostu z Vitary, akurat nie ma super dużo rzeźby by to wsadzić, aczkolwiek ja jakbym miał robić na grubo to szukałbym czegoś pokroju Transita lub coś takiego, najlepiej jeszcze z blokadą dyfra bo zimą czasem problem ruszyć. Ale wiesz, to jest opcja typu "robię tak żeby już więcej tam przez 200tyś km nie zaglądać" bo takie podejście preferuję, dla tego szykuję się do zmiany ramy w moim, jak się finansowo i czasowo nie wyrobię to będzie jedynie spawanie tego co trzeba i w tym roku będzie musiał jakoś objechać.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Masz już może ten skan o dyfrach?;) Wiesz może jeszcze jedną rzecz - od czego się da wsadzić większy bak do Wołgi? Przydałoby się coś więcej niż 55 litrów + kanistry, np 80 i kanistry :)