Zaznacz stronę
Notifications
Clear all

Żółte tablice

11 Posty
7 Users
0 Likes
12.3 K Widok
(@exterminator)
Active Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 5
Topic starter  

Ma ktoś z was żółte tablice na autku ? W najbliższym miesiącu planuje zakup i myślę o fiaciku >25lat. Jakie są procedury złomowania takiego cuda za granicą? Trzeba mieć jakieś zgody na wyjazd z kraju itp ? macie jakieś doświadczenia z tym związane ?

Pozdrawiam,
Marek


   
Cytat
(@marian-koniuszko)
Active Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 13
 

Marku, nie każde auto starsze niż 25 lat musi mieć żółte tablice - większość ich nie ma. Możesz kupić Fiata na zwykłych (czarnych lub białych).

Pozdr.
Wojtek


   
OdpowiedzCytat
(@bracia-b-2)
Estimable Member
Dołączył: 14 lat temu
Posty: 135
 

o tablicach nie wiem ale kolega miał zielone papiery i go puszczali na granicy :woohoo:


   
OdpowiedzCytat
(@exterminator)
Active Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 5
Topic starter  

@Marian Koniuszko - Marku, nie każde auto starsze niż 25 lat musi mieć żółte tablice - większość ich nie ma. Możesz kupić Fiata na zwykłych (czarnych lub białych).

Ale ja właśnie chcę na żółtych :) Pytam więc o plusy i minusy w kontekście Złombola :) Głownie interesuje mnie: wyjazd za granicę / wypadek / złomowanie

Pozdrawiam,
Marek


   
OdpowiedzCytat
(@zaloga-tarpaniatka)
Member Moderator
Dołączył: 15 lat temu
Posty: 3103
 

Plus jest taki, że nie robisz przeglądów oraz nie musisz płacić OC chyba że chcesz wyjechać na drogę to kupujesz sobie OC np. na jeden miesiąc.

Minusy... i tego jest cała masa. Każda naprawa powinna być konsultowana z konserwatorem zabytków, wyjazd za granicę wiąże się z ubieganiem się o specjalne papiery. O złomowaniu zapomnij, będziesz musiał to targać na powrót do kraju choćbyś to musiał na plecach przytargać. Wg mnie jak chcesz jechać w Złombolu to sobie żółte blaty odpuść bo mogą być tylko większe kłopoty w razie rozkraczenia się samochodu. Minusów jest jeszcze trochę więcej ale nie wszystko pamiętam ( dwa lata minęły od czasu kiedy się tym interesowałem). Może coś się na chwilę obecną trochę zmieniło. Najprościej poszperaj po necie na temat rejestracji na żółte tablice ( jest kilka kategorii w jakich możesz je otrzymać). A potem każda z kategorii ma jakieś obwarowania. To co napisałem tyczy/tyczyło się ( jak mówię info 2 lata do tyłu) auta rejestrowanego jako ZABYTEK

"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."


   
OdpowiedzCytat
(@blmotors)
Active Member
Dołączył: 14 lat temu
Posty: 14
 

Samochód na żółtych blachach jest dobrem narodowym. Czyli trzeba (tak, TRZEBA) o nie dbać, więc bezterminowy przegląd to żadne ułatwienie, skoro auto musi być cały czas w stanie "mucha nie siada", w odróżnieniu "dobra, puszczę pana". Z tym OC to też nie jest prawda, bo wykupienie takiej miesięcznej polisy to koszt rzędu 70% rocznej. Naprawy konsultowane z konserwatorem - prawda, pozwolenie na wyjazd za granicę też, przy czym nie jest to tylko formalność, tylko kupa użerania się z urzędasami. Zawsze będą podejrzewać, że zamiast sławić dobre imię Polski na europejskich zlotach chcesz sprzedać auto pierwszemu Turkowi za Odrą. No i złomowanie - zapomnij. To tak jakbyś zezłomował Wawel.
Co prawda, nie każdy samochód na żółtych blachach jest automatycznie wpisywany na listę zabytków państwowych, ale z grubsza tak to wygląda. Więc to jest decyzja dla świadomego i odpowiedzialnego kolekcjonera, a nie dla "oszczędnego" "spryciarza".
Pozdrawiam
Timon


   
OdpowiedzCytat
(@nysagang)
Honorable Member
Dołączył: 15 lat temu
Posty: 648
 

Trzeba jeszcze skonsultować z konserwatorem planowaną trasę - nie będziesz mógł jechać według własnego widzi mi się. Z grubsza chodzi o to, żeby nie katować sprzętu, więc np. Droga Trolli z całą pewnością nie wchodzi w grę. I wiele innych atrakcji tego typu również.
Generalnie, dopóki nie zmieni się prawo o pojazdach zabytkowych, sprowadzaniu, posiadaniu, ubezpieczaniu i jeszcze kilku innych kwestiach, żółte blachy są raczej nieatrakcyjne. Mnóstwo zachodu, czasu, kasy i nerw, a korzyści znikome, żeby nie powiedzieć żadne.

A do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Żółtych wciąż przybywa, a czarnych wręcz odwrotnie...


   
OdpowiedzCytat
(@zaloga-tarpaniatka)
Member Moderator
Dołączył: 15 lat temu
Posty: 3103
 

Z czarnymi problem jest taki, że w momencie przerejestrowania dostajesz już białe. A kupując samochód masz 30 dni na załatwienie formalności jeśli się nie mylę. Jak tego nie zrobisz ( jeździsz na umowie K-S) to mandat zależy już tylko i wyłącznie od "widzi mi się" pana mundurowego.

"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."


   
OdpowiedzCytat
(@nysagang)
Honorable Member
Dołączył: 15 lat temu
Posty: 648
 

Znam takich, co kilka lat jeżdżą nie przerejestrowawszy i gitarka. Żadnych pytań na ten temat. Czekają, aż się przepisy w końcu zmienią i można będzie te blachy zachować. A kiedyś się w końcu zmienią, bo w końcu trzeba będzie je dostosować jak wszystkie inne do unijnych.

I nie tylko ja czekam tego z utęsknieniem...:evil:


   
OdpowiedzCytat
(@chlopcy-z-prl)
Honorable Member
Dołączył: 15 lat temu
Posty: 631
 

Ale Cię tu postraszyli. Normalnie strach śrubkę w aucie wymienić.
Od 8 lat mam auto na żółtych blachach. Naprawiam je sobie i z nikim się nie konsultuję.Oczywiście zakładam części do tego auta a nie do Ursusa C-330. Co do napraw, teoretycznie jest nadzór konserwatora - w praktyce go nie ma. Możesz naprawiać, nikt nie będzie niczego
sprawdzał.Zresztą co sprawdzi? Czy wymieniłeś klocki hamulcowe, gaźnik lub koncówkę drązka? Mam wielu znajomych z takimi autami, często po blacharkach i pomalowane w kolorze innym niż fabryczny. No problem, nikt się nie burzy, nikt nie kontroluje.Wyjazdu za granicę nigdzie nie zgłaszasz. Nie ma już tego obowiązku. Pozostał dla pojazdów starszych niż 50 lat i droższych niż 30 tys. złotych - taka wartość ci nie grozi. Swego czasu miałem pozwolenie na czasowy wywóz wielokrotny - ważne było 2 lata, kosztowałomnie to 2 zdjęcia, arkusz papieru, uścisk dłoni konserwatora i bodajże 50 zł. Czyli zero problemów, ale wiem, że nie wszędzie tak było.
A teraz minusy:
- musisz podać miejsce garażowania (nie parkowania)
- musisz dbać o auto (czy to jest wada?)
- jak pisał Załoga Tarpaniątka - nie możesz go wyzłomować a jak nawali za granicą targasz do kraju bez względu na koszty choćby na plecach
- jak rozwalisz auto z własnej winy lub przez twoje zaniedbanie szlag je trafi mozesz dostać karę (nie wiem jak teraz, ale ja dostałem pismo, że do 20 średnich krajowych)
- masz zgłosić każde uszkodzenie pojazdu - tego nikt nie robi, a zapewniam, że na niektórych zlotach na których byłem na placu pozostawały kawałki lamp tylnych i odpryski lakieru
(takie imprezy były :evil: )
- sprzedaż pojazdu za granicę tylko za zgodą konserwatora, nawet jak się zgodzi dostaniesz w nagrodę horrendalny podatek od wartości transakcji

Moja opinia:
Nie pchaj się w żółte. Opłaca się to aby uniknąć cła lub jeśli pojazd niespełnia pewnych wymogów technicznych obowiązujących w kraju (np oświetlenie aut z USA).
Auta rodem z PRL w życiu nie dałbym na żółte. Przegląd raz w roku przeżyjesz a patent na tanie OC jest. Jeśli auto ma więcej niż 25 lat zapisujesz się do jakiegokolwiek klubu samochodowego np Automobilklubu (60 zeta rocznie) i masz w PZU znizke na auto na białych blachach jak na zabytek (duży fiat coś 120-130 zł na rok)- to nowość od tego roku, przedtem tylko CAAR ijeszcze coś tam.
Poza tym, ja widzę, że ty chcesz się autem pobawić a może nawet zezłomować, więc zabytek to nie jest oferta dla ciebie. Z takim autem często żenisz się na całe życie, bo nie na każde na żółtych znajdzie się kupiec.Ja np w życiu nie kupiłbym fiata 125p na żółtych - tylko białe.
Sprawa ostatnia - auto na żółtych to teoretycznie cukierek, pojazd kolekcjonerski - ja tu widzę mega konflikt z ideą złombolu. Złom to w końcu czy dobro narodowe? Według mnie auta na żółtych powinny mieć zakaz startu w rajdzie.

Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.


   
OdpowiedzCytat
(@exterminator)
Active Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 5
Topic starter  

Dzięki wielkie za wszystkie odpowiedzi, teraz już coś wiem B)


   
OdpowiedzCytat
Share: