Cześć. Nasz Żukens palił od kopa, a po naprawie zbiornika paliwa i regulacji zaworów juz nie odpala wcale :), ale nawet nie drgnie, nie pyrknie, nic null. zalewa świece po dłuższym kręceniu wiec chyba problem nie leży w tym że dostaje zbyt dużo paliwa. Czyżby zapłon? Tyle, że nic przy nim nie kombinowałem. Gdzie szukac problemu?
A iskra jaka ?
To co robiliście nie powinno mieć żadnego wpływu, chyba że zawory za ciasno zrobione i są podstawione cały czas.
A jaka ma byc iskra? ssace na 0,2 a wydechowe na 0.3 ustawilismy.
Sytuacja zaczyna nabierać koloru, mianowicie nie stwierdziłem iskry.
Pytam jaka bo mogła być słaba ;)
No a skoro nie ma wcale to trzeba jej szukać
Wymyj aparat zapłonowy benzyną ekstrakcyjną. Tylko do tej czynności odkręć przerywacz i go też wymyj. Potem składasz do kupy, ustawiasz przerwę na przerywaczu i dopiero później wyprzedzenie zapłonu. Mogły się opary oleju dostać pod przerywacz i ma słabe przejście. Stąd słaba iskra. Ten problem przerabialiśmy w Szkocji z Leszkiem z Fiata kombi. Po 30 minutach móżdżenia w końcu udało nam się do tego dojść i Fiacior poleciał dalej.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Nikt nie pisał że słaba iskra jest, coś musiało się odpiąć/zruszyć czy coś przy regulacji zaworów że nagle znikła ;)
Wyczysciłem aparat zapłonowy, jest lekki progres bo teraz raz sie pojawia iskra raz nie. Akumulator może mieć coś z tym wspólnego? Niby ma ok 12v z hakiem ale żukens od prawie miesiąca nie był odpalany.
Weź miernik, zmierz napięcie akumulatora wprost na jego kołkach. Nie powinno być niższe niż 12V. Jeśli jest tam np. 10V - to masz odpowiedź.
Samo napięcie nie jest jeszcze gwarancją sukcesu i sprawności akumulatora. Może się bowiem oberwać masa czynna z płyt i pozornie sprawny akumulator może robić problemy. Ostatnim elementem układanki jest masa silnika - jeśli jest skorodowana to mimo full sprawnego aku - silnik kręci jakby akumulator się kończył.
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Jak raz jest a raz nie, to teraz bym pod lupę wziął kabel wychodzący z przerywacza na cewkę. Lubią się upalić co jakiś czas. Może zbiegiem okoliczności teraz akurat padł jak robiłeś z zaworami.
Do tego jeszcze cewkę podpiąłbym + bezpośrednio na aku, aby pominąć cały tor stacyjki i innych kabli po drodze.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Problem rozwiązany, dziękuje za pomoc. Okazało się, że świece były marnej jakości (ISKRA mimo że nowe) i po ich zalaniu szlak je trafił. Załozyłem jakieś stare świece które walały mi sie po szafce (ale Bosch) i mimo tego, że z długim gwintem i ogólnie już mocno styrane żukens ożył (pomógł troche samostart :P) Można zamknąć. Pozdrawiam.
Jak zalałeś świece, to je weź na palnik kuchenny, wygrzej oczyść izolator w środku i powinny śmigać bez problemu.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."