o godzinie 20stej czasu lokalnego Pogromcy Zielonej Krysi meldują się w Krakowie....
ŻÓŁTY MALACZ DOJECHAŁ DO GORZOWA W JEDNYM KAWAŁKU DZIŚ O 7 RANO . PO 12 GODZINACH SNU WRACAM DO ŚWIATA ŻYWYCH. POZDRO DLA WSZYSTKICH
Hranolka (czyt. biała favorita 107) dojechała w niedziele o 23.45 :D
Dajcie znać czy polonez (132) dojechał bez problemów?
myśly poszli na całość na miejscu byliśmy w sobotę o 2 rano :P
My po noclegu w dortmundzie dojechalismy godzine temu
gratulacje dla wszystkich :)
Sląska cześć Prudenter Team między 3 - 4 nad ranem w domu. Kapitan jedzie dalej nad morze:)Powodzenia i dziękujemy
Witam
Dzisiaj 01-08-2011 godz1920 .
Po przejechaniu 5903km wypaleniu 492 litrów paliwa( o wypalonych papierosach nie wspomne i wypitej ilości alkoholu) połączone załogi Sterteamu i Nysy Gang -Justyna,Jacek i Szkodnik (Michał-Słoma- Słomiński)dotarły do domu całe,bez awariu. Czekamy na następną wyprawę.Dzięki wszystkim za dobre towarzystwo.
Myśmy byli dopiero dzisiaj koło 9 w chacie (pomarańczowy 126p). Masakra, tak lało że za Wrocławiem musieliśmy stanąć i poczekać do switu bo nie dałem rady jechać. Rozregulowana zbieżność, scięte opony plus zalane koleiny i TIRy to masakra...
Do tego mieliśmy okazje brać udział w niewielkiej kolizji (nie licząć wcofania w 125p na kampingu w Drumnadochnit :)). Na szczescie wszystko dobrze sie skonczyło ale na autostradzie w Niemczech leciał koło mnie golf 5, bokiem, częściowo poboczem częściowo pasem awaryjnym... Myślałem że to ja im zajechałem drogę ale przyjechała policja i powiedzieli kein problem:) Nie wnikałem ale chyba zawinił kierowca merca, który zapierdalał grubo i coś namieszał mi za dupą... tak przynajmniej to sobie tłumacze. Tak czy inaczej skonczyło sie dobrze ale w pierwszym momencie nie bylo do śmiechu...
Sznurówa, byles w tym Ace Cafe? Myśmy byli w londynie dopiero koło 24:00 i już nie bylo powera na plątanie się po miescie. Uszczelki dały rady?
W niedziele przed południem sturlałem się do Lublina, wczesniej wysadziłem Ryśka w Pruszkowie , tak więc po 5800 km bezawaryjnej(oprócz podnosnika szyby kierowcy) zakończyliśmy Złombol 2011 .
Auto zaparkowane czeka na wiesci o kolejnej edycji , są wnioski na poprawki typu wzmocnienie resorów i kilka innych małych zmiań. Będzie poprostu EVO 2 :)
Zaloge Generala Jaruzela gonil ograniczony czas niemiaszkowej rejestracji zastepczego auta, wiec juz w piatek pod polnoc meldowala sie spowrotem w Warszawie. Niedlugo trzeba rozpoczac poszukiwania fury na przyszloroczna edycje :)
Witam
Dzisiaj 01-08-2011 godz1920 .
Po przejechaniu 5903km wypaleniu 492 litrów paliwa( o wypalonych papierosach nie wspomne i wypitej ilości alkoholu) połączone załogi Sterteamu i Nysy Gang -Justyna,Jacek i Szkodnik (Michał-Słoma- Słomiński)dotarły do domu całe,bez awariu. Czekamy na następną wyprawę.Dzięki wszystkim za dobre towarzystwo.
Tam zaraz Szkodnik... :P
Było zajebiście, szkoda tylko że ten przelicznik na złotówki taki niekorzystny...
Fiacior śmigał, tylko gwizdało, śmiechu było co nie miara. Zdecydowanie wpisujemy Złombol w kalendarz imprez które koniecznie trzeba zaliczyć rokrocznie!!! :)
Jacek, dzięki za wszystko - nie byłoby nas tam, gdyby nie Ty! :P
Myśmy byli dopiero dzisiaj koło 9 w chacie (pomarańczowy 126p). Masakra, tak lało że za Wrocławiem musieliśmy stanąć i poczekać do switu bo nie dałem rady jechać. Rozregulowana zbieżność, scięte opony plus zalane koleiny i TIRy to masakra...
Do tego mieliśmy okazje brać udział w niewielkiej kolizji (nie licząć wcofania w 125p na kampingu w Drumnadochnit :)). Na szczescie wszystko dobrze sie skonczyło ale na autostradzie w Niemczech leciał koło mnie golf 5, bokiem, częściowo poboczem częściowo pasem awaryjnym... Myślałem że to ja im zajechałem drogę ale przyjechała policja i powiedzieli kein problem:) Nie wnikałem ale chyba zawinił kierowca merca, który zapierdalał grubo i coś namieszał mi za dupą... tak przynajmniej to sobie tłumacze. Tak czy inaczej skonczyło sie dobrze ale w pierwszym momencie nie bylo do śmiechu...Sznurówa, byles w tym Ace Cafe? Myśmy byli w londynie dopiero koło 24:00 i już nie bylo powera na plątanie się po miescie. Uszczelki dały rady?
TAK DOTARLIŚMY DO ACE CAFE ( ALE CZAD ) POTEM NA PROM 2 GODZINY SPANIA I OGIEŃ DO GORZOWA . OD WYMIANY USZCZELKI POD GAŹNIKIEM NUDY - NIC JUZ NIE NAWALILO ;) DANKE ZA USZCZELKI.
.. goleniowska część ekipy Prudenter-team ( czyli sam prudi-ja :) i Szorstki) dojechała do domu ok 16:00 w poniedziałek ..
.. za wspólną drogę dziękujemy ..
prudi
www.prudenterteam.pl
Ja również chcialbym podziękować chłopakom z Prudenter - Teamu za wspaniały wyjazd. Szczególne podziękowanie dla Mariusz który świetnie przygotował samochód do drogi, co sprawiło , że jechaliśmy praktycznie bezproblemowo, bez poważniejszych awarii.
Pozdrawiam Jacek
Witam
Dzisiaj 01-08-2011 godz1920 .
Po przejechaniu 5903km wypaleniu 492 litrów paliwa( o wypalonych papierosach nie wspomne i wypitej ilości alkoholu) połączone załogi Sterteamu i Nysy Gang -Justyna,Jacek i Szkodnik (Michał-Słoma- Słomiński)dotarły do domu całe,bez awariu. Czekamy na następną wyprawę.Dzięki wszystkim za dobre towarzystwo.
Zapomniałem dodać ,że nessi nie udało nam się złapać, choć w telewizji angielskiej podawali najpierw ,że Ją widziano ale potem zdementowali bo okazało się ,że to Artur (prezes)