siemanko, pytanie mam do doświadczonych w poprzednie edycje wyjazdy.
Nie posiadam póki co złomka, ale 4 chętnych na wyjazd.
Chcielibyśmy przejść z przysłowiowego "Zera" do "BOHATERA"-czym niewątpliwie byłoby ukończenie tegorocznej edycji i wsparcie dzieciaków.
Wiadomo: pierwszy wydatek to auto, którego cena będzie oscylować w granicach 1000zł (z racji, że nie jestem żadnym mechanikiem-przymierzam się do wartburga z silnikiem z POLO)
Ale co dalej?
ile jeszcze (mniej więcej) wg Was przyjdzie wyłożyć kasiorki, za:
1) przygotowanie auta do trasy
2) paliwo "tam i z powrotem"
3) noclegi
4) inne wydatki?
Będę wdzięczny za informacje :)
I. Przygotowanie wozu do trasy... Wszystko zależy w jakim stanie jest wóz. Trudno powiedzieć, ale licz około 2000 zł - .... zł(oczywiście jest to kwota orientacyjna, może być mniej może być więcej).
II. Paliwo na trasie. Na przykładzie mojego klekota liczę, że po zagazowaniu spali około 12 - 13 litrów gazu na 100 km, koszt 100km = 38 zł przy założeniu że gaz będzie około 3,5 zł/l(lepiej dać większą cenę gazu i być mile zaskoczonym przy rozliczeniu trasy :P). Trzeba pamiętać, że nie wszędzie da się zatankować gaz, potwierdzą to uczestnicy V edycji. Więc koszt przejechania 6000 km na gazie wynosi około 2500zł.
III. Z noclegami to różnie bywa, wszystko zależy gdzie chcecie spać(kampingi czy na dziko) i jaki macie budżet wyprawy.
IV. Zabrać do żarcia jak najwięcej rzeczy z PL głównie gotowe potrawy w słoikach. Zaoszczędzicie czas na przygotowanie posiłków. Oczywiście wszystko zależy od upodobań kulinarnych załogi :P
Podam Ci orientacyjny koszt udziału w edycji 2010 - odległość od Polski zbliżona co w 2012 roku.
Zakup Żuka 1000 PLN, włożone w mechanikę i "komfort" 5000 PLN
Paliwo - 5000 PLN.
Kwoty orientacyjne ale realne.
Zeszłoroczna edycja moim dłubniętym Tarpanem to :
- samochód był już wcześniej i pieniędzy włożonych w przygotowania nie liczyłem ( tu zależy jak pisali poprzednicy od tego co kupisz, w jakim stanie i jak będziesz chciał przygotować) więc tego nie wliczam do rozrachunku
- przepaliliśmy paliwa za około 3000zł do tego prom za około 300zł ( w sumie tam i z powrotem)
- jedzenie na cała trasę dla 3 osób kupiliśmy w PL za astronomiczne 800zł
- parę kempingów ominęliśmy, sypaliśmy czasem na parkingach, raz gdzieś obok drogi na jakimś za....
- zwiedziliśmy parę stolic i sporo ciekawych miejsc, najczęściej te które były za darmo
Sumaryczny koszt wyszedł nam 3x 1600zł co daje około 4800zł na całą ekipę.
Ps. średnie spalanie mojego samochodu jak jeżdżę na co dzień waha się od 10 na trasie do 13 w mieście. Podczas Złombola zjada średnio 3 litry więcej z racji tego że auto załadowane oraz jazda do ekonomicznych nie należała.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
my w zeszłym roku zaczynaliśmy od zera:
polonez 1100 zł
do niego dorzuciliśmy 3000zł(nowa chłodnica, części zapasowe, przegląd, rejestracja, oc, cb radio itp)
no i palowo ok 4 000 zł ale w tym prom i dwie wizyty w wulkanizacji(w tym roku bierzemy dwa koła zapasowe...)
a co do kwestii jedzenia, to kuchenka gazowa słoiki "z domowym żarciem"
jechaliśmy w 4 osoby nie zagazowanym polonezem
ale NAPRAWDĘ WARTO!!
U nas całość za zeszłoroczny złombol na 3 osoby wyszła ok 8000. Najdroższy jest zakup auta i jego przygotowanie ok.3000 oraz paliwo, przy trasie ok 6000km to jakieś 2500zł (pb+lpg). Ale jak się uprzesz to możesz kupić auto i za 500zł i od razu nim jechać. Przygody masz wtedy gwarantowane ale już pytanie czy dojedziesz i wrócisz stoi pod wielkim znakiem zapytania.
Polub nas
Odwiedź naszą stronę 
Do konca przemysleliscie idee z kupnem tego Warczyburga?
Nie mowie, że to zły pomysł, ale...
Auto nie było zbyt popularne - wiec cześci na miejscu ciężko. Oczywiście silnik golfa, ale parchawiczny 1,3, z którego serwisem też nie będzie prosto.
Ponadto spalanie - kanciata puszka warczburga, nie spala malo.
Jeśli jedziecie pierwszy raz, zdecydujcie sie na coś w miarę pewnego:
FIAT 125p - do przygotowania w miarę tanio i doswiadczenie pokazuje, że bardzo bezawaryjnie daje radę na złombolu - spalanie od 6,5l (Mieszko jadac max 90km/h) do ?, ale spokojnie średnią możesz liczyć 8-9 litrów.
Skoda Favorit jest bardzo rosądnym i tanim w eksploatacji rozwiązaniem - spalanie 6,5l
Łada samara, jak kto się zna na ruskiej technice, też spalanie 6,5 przy silniku 1,5 (1,3 jest o 0,5 litra mniej konsumpcyjny)
Fiat poradzi sobie z predkoscia 100-120km/h ciągłej jazdy, Samara i Favorek moga spokojnie jechać ciągle 130km/h przy zachowaniu wyżej wskazanego spalania.
Sam jeżdzę Samara (już drugą moją na złombolu) - trzyma mnei przy niej 1. sentyment, 2 komfort (McPhersony z przodu i belka na spreżynach z tyłu) 3. niskie spalanie, 4. Tanie części (NOWE - amortyzator przód 33zł, tył 25zł, komplet filtrów 30zł, klocki przód 25zł, łożyska kół 25zł, piasta przednia 60zł, pasek rozrządu 25zł, pompa wody 40zł, alternator nowy 220zł (używka 70zł). linka sprzęgła 16-25zł (pękła mi w zesżłym tygodniu), bendix rozrusznika 25zł (rozwaliłem w zeszłym tygodniu jak startowałem auto z rozrusznika bez sprzęgła)
Teraz prawdy z życia:
Kupiłem Samarę za 1100zł
Ubezpieczenie OC 500zł
Rejestracja 160zł
Musiałem kupić opony (Allegro - nowe koreańskie 99zł sztuka)
Kupiłem amortyzatory 120zł
Zregenerowałem gaźnik 150zł
Kupiłem regulator napięcia 25zł
Komputer zapasowy 35zł
Cewkę zapłonową 30zł
Nowy aparat zapłonowy 75zł
I można jechać. Dodaj sobie jeszcze koszty mechanika, jak sam nie robisz.
Spalanie znasz, oceń koszt autostrad.
AAAAAA i jesczze jedno, po powyższych inwestycjach, w zeszłym tygodniu, zrobiłem przegląd techniczny auta u nieznajomego pana diagnosty "od strzału" bez zastrzeżeń! Te auta tanim kosztem można dopropwadzić do sprawności technicznej wymaganej prawem.
"Tu jest ZŁOMBOL, tu się szczy do baku i LPG "bąkiem" napełnia!"
Co do doboru samochodu, musicie też określić się jak ogarniacie mechanikę. Jeśli nikt w waszej załodze nie zna się na majsterkowaniu i naprawach to musicie uderzyć w pojazd bardzo mało awaryjny i łatwo naprawialny (Favoritka F125p)
Ja w tym roku też myślałem o Wartku z 1,3 i jakoś nie mam obaw czy to dojedzie czy nie. Jeśli zrobi się przegląd przed wyjazdem i wie się n czym się stoi to już 90% że nawet wrócisz do domu:)
Ja w zeszłym roku startowałem w Maluchu, poczciwym 126p.
Przed wyjazdem, poskładałem z 3 silników jeden, kupiłem nowe sprzęgło, zapas oleju do skrzyni zapasowy komplet uszczelek i jakieś takie graty. Po drodze praktycznie nic nie nawaliło a wszystko dało sie ogarnąć:)
Koszta jakie poniosłem to jakieś 6k PLN ale jechałem sam bo załoga jakoś nie dopisała:/
Ja wydałem coś koło 5k na samym rajdzie, na dwie osoby. Teraz powinno być taniej.
A co do auta, to dalej polecam Zastavę :) Przy prędkościach tak do 100km/h paliła 6,3-6,5 Pb a i dynamika była na przyzwoitym poziomie, rzadko trzeba było redukować. I to wszystko przy dosyć zużytym silniku.
Naprawiać nie trzeba było nic, z części miałem pasek klinowy i koło zapasowe :D
Łączny koszt przejazdu zagazowanym DFem w 2010r ( 6600km ) to 1000 euro.
W 2011r ( 6400km ) wyszło 1200 euro. Dzieląc kwote na 3-4 osoby wychodzi banalnie tanio:) Nie licze zakupu i przygotowania furaka ale z autopsji wiem, że można się zmieścic w 2000zł. Pozdrawiam szczególnie niezdecydowanych :)
The Głupers, jak wyszło spalanie w Maluchu na trasie?
F 125p LPG dane z 2011:
Auto 1000zł + 100 przegląd + 500 zł koszty przygotowania auta (uszczelnienie, wymiana rozrządu, dospawanie kawałka tłumika, żeby nie łapał spalin gazowych, dołożenie piór do resorów, regulacja )
Koszt samej imprezy
200 zł wpisowe, 60 naklejki + ok 2700 zł lpg, kampingi, prom. (nie wiem czy dokładnie pamiętam)
Doliczając jakieś pierdółki do auta to auto wyniosło mnie ok 2 tyś, a wyjazd ok 3 tyś (po ok 1000 zł na osobę)
jedzenie braliśmy ze sobą (Angi podziękuj jeszcze raz mamie za bigos..)
F 125p LPG dane z 2011:
Auto 1000zł + 100 przegląd + 500 zł koszty przygotowania auta (uszczelnienie, wymiana rozrządu, dospawanie kawałka tłumika, żeby nie łapał spalin gazowych, dołożenie piór do resorów, regulacja )
Koszt samej imprezy
200 zł wpisowe, 60 naklejki + ok 2700 zł lpg, kampingi, prom. (nie wiem czy dokładnie pamiętam)Doliczając jakieś pierdółki do auta to auto wyniosło mnie ok 2 tyś, a wyjazd ok 3 tyś (po ok 1000 zł na osobę)
jedzenie braliśmy ze sobą (Angi podziękuj jeszcze raz mamie za bigos..)
a ile dni trwała Wasz wyprawa? Bo planujemy 4dni jechac do Grecji i tydzień wracac do Polski.Trasa mniej więcej ta sama.Bo chce w przybliżeniu obliczyc ile mogą kosztowac kempingi i jedzenie do paliwo i samochód to osobna kwestia ;)
Jechaliśmy dokładnie 9 dni - 5 dni do Loch Ness, szóstego dnia przez wyspę Skye na prom do Dover i 3 dni do Polski. O ile mnie pamięć nie myli.
6 dzionek to jak wspomniałeś - Wyspa Skye i powrót w kierunku Edynburga, który zaliczyliśmy nocą. Kolejnego dnia (7) śmigaliśmy do Londynu - szybkie zwiedzanie miasta, kebab, murzynki ;-) i spanie na peryferiach miasta. 8 dzień to jazda 130 km/h w kierunku Dover, dłuuuugi pobyt w porcie, wymiana alternatora, nocna przeprawa promowa. 9 dzień to 24 godziny jazdy - 1500 km z przerwami na sikanie. Tak to w skrócie wyglądało - o ile ja dobrze pamiętam.