Witam!
Jaki poldek sprawdzi się lepiej w wyprawie złombolowej-LPG przebieg 20000 km, czy diesel przebieg 100000 km. Oba bardzo zadbane. Doradzicie?
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
byłem na 2 Złombolach Polonezami z LPG
w każdym była butla 65 l za siedzeniem
ani jednego kilometra na żadnej z tych tras nie przejechałem na benzynie
do Szkocji pojechał i wrócił pełen bak polskiej benzyny w tym roku wziąłem tylko 1/4 baku benzyny i też wróciło
gazu Polonez bierze 9,5-11 zależy od nogi w 3 osoby i bagażnik na dachu
o diesla pytaj kolegów co mają taką maszyne
Podstawą elektryki są dobre styki !
Dizel, jak używany był z głową, to przeżyje całego Poloneza. Spalanie w okolicy 6 litrów (sporo zależy od stylu jazdy). Ogólnie idiotoodporna konstrukcja. Choć demonem szybkości nie jest. Plus taki, że jak zatankujesz do pełna, to te 800km powinieneś spokojnie robić a nie zagracasz bagażnika butlą. Jechała w tym roku jakaś z ekip właśnie GLD, niech się wypowiedzą jak na trasie się im to sprawdziło.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Loch Ness i Olimpię zrobiliśmy właśnie swoim klekotem (1,9 GLD),którego przeszczepiliśmy po tym jak benzynka się rozleciała po powrocie ze Stambułu. Nasz dawca miał pewny przebieg 138.000 km. Potwierdzam słowa Sebka - spalanie w trasie do 6 litrów przy prędkościach 100-110 km/h i 3 osoby z bambetlami. Przez dwa złombole i trochę toczenia sie pomiędzy rajdami, jedyna obsługa to wymiana oleju i filtrów. Jedyny problem, który miałem to w tym roku na serpentynach pod Monte Cassino jadąc na oparach ropy zaciągnął mi powietrza i trzeba było go na filtrze odpowietrzyć. Nic więcej się nie wydarzyło.
cwikas
Jeżeli kupię któreś z tych aut, będę nim jeździł na co dzień. Czy taki dieselek jest trudny do odpalania zimą?
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
myślę że szkoda złobolwoza katować na codzienne dojazdy do pracy
ale to moja prywatna opinia, wiem że nie każdego stać na utrzymanie 2 aut...
Podstawą elektryki są dobre styki !
Mam 3 samochody w tym pięknego Kanta i tego mi żal na Złombola, oraz na jeżdżenie w niepogodę.
Dlatego chcę kupić kolejnego klasyka, ale takiego, którego wyślę na wyprawę złombolową i takiego, który nie będzie "bał się" deszczu i śniegu.
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Jeżeli kupię któreś z tych aut, będę nim jeździł na co dzień. Czy taki dieselek jest trudny do odpalania zimą?
Powiem szczerze, że nie jeżdżę klekotem na co dzień, bo ujeżdżam służbową furkę. Nie mam też za dużego doświadczenia w jeździe zimowej tym poldonem. Raz na 2-3 tyogodnie "wyprowadzam go na spacer" i póki co tylko raz mnie zawiódł w zimę, bo zamortyzował się akumulator. Dostał nową baterię i bez problemu pali od strzału nawet jak dłużej postoi. Na wszelki wypadek odłączam tylko klemę jak nim nie jeżdżę. Nie bez znaczenia jest też stan techniczny silnika, mój póki co jest bez zastrzeżeń, świece żarowe poszły nówki przy przeszczepie dwa lata temu.
cwikas
masz 3 auta i chcesz kupić czwarte... co na to skarbówka ??
czyli są dwa poziomy
1. szkoda go na Złombol
2. szkoda go na jazde na codzień
a może jeszcze jakiś ?
Podstawą elektryki są dobre styki !
Sporym plusem diesla jest mniejsza wrazliwość na załadowanie, co pozytywnie wplynie na portfel jesli zamierzasz jechac pelna ekipą. Koledzy jechali 1.6 gle we 4 to brał MINIMALNIE 11 i pol. Jakas ciekawsza trasa/ górzysta to 13-13.5 bez problemu. Tata jezdzil 17 lat temu gld na codzien i nie wazne ile ludzi ani bagażu, Brał 7l
Jeśli będziesz miał zdrowy silnik, sprawne świece żarowe, sprawne aku i nie nalejesz wody do baku zamiast pewnego ON, to zimą odpali bez problemu.
Niestety ostatnio na stacji przy -10 miałem niemiłą niespodziankę. Zamarzała BENZYNA w pistolecie :angry: Nie będę się rozpisywał czemu ...
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
masz 3 auta i chcesz kupić czwarte... co na to skarbówka ??
czyli są dwa poziomy
1. szkoda go na Złombol
2. szkoda go na jazde na codzieńa może jeszcze jakiś ?
Nie bardzo łapię Twój ton.
Możesz mieć i ze 100 samochodów, skarbówce nic do tego, bylebyś płacił podatki.
Mam 2 dupowozy, które mnie nie rajcują-merca okularnika i toledo GT, więc, jak na razie nic nadzwyczajnego. Jeździłem wcześniej dużo droższymi i ciekawszymi samochodami, ale nowoczesne auta mnie nie rajcują, poza tym ostatnio mnie na nie nie stać.
Do tego pięknego Fiata 125, jeżdże nim tylko w ładną pogodę, to moje oczko w głowie, na Złombol nim nie pojadę, bo mi go szkoda, o tym już pisałem.
Szukam auta na Złombol, tylko polskiej produkcji, bo mam słabość do naszych klasyków, w ładnym stanie, bo nie lubię się wstydzić samochodu.
I cóż takiego, że chcę nim jeździć na co dzień, skoro lubię stare samochody???
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Sporym plusem diesla jest mniejsza wrazliwość na załadowanie, co pozytywnie wplynie na portfel jesli zamierzasz jechac pelna ekipą. Koledzy jechali 1.6 gle we 4 to brał MINIMALNIE 11 i pol. Jakas ciekawsza trasa/ górzysta to 13-13.5 bez problemu. Tata jezdzil 17 lat temu gld na codzien i nie wazne ile ludzi ani bagażu, Brał 7l
Coraz bardziej skłaniam się ku dieselkowi, o ile egzemplarz, o którym myślę nie pójdzie mi sprzed nosa.
Prawdopodobnie auto potarga za sobą Niewiadówkę campingową...
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Jeśli będziesz miał zdrowy silnik, sprawne świece żarowe, sprawne aku i nie nalejesz wody do baku zamiast pewnego ON, to zimą odpali bez problemu.
To wszystko, co napisałeś tyczy się każdego dieselka.
Mi bardziej chodziło o to, że pewne auta są bardziej podatne na niską temperaturę, (np. merc W123 240 D), a inne są na nią odporne (np. golf I 1,5 D).
Sikor
NIE JESTEM PREZESEM NICZEGO
Ja bym bral diesela. Mam LPG, zawsze to dodatkowa instalacja, kolejna rzecz, ktora moze pasc. A plan tachania przyczepy tym bardziej za klekotem przemawia.