Mam mnóstwo pomysłów na samochód a jednym z nich jest żuk po modyfikacjach.
Jak wypadały w poprzednich edycjach?
Jak wypada spalanie?
Czy Policja często je zatrzymuje?
Jak się prowadzi na trasie, czy nie jest upierdliwy.
Ciekawi mnie ile jeszcze takich tematów powstanie do wyjazdu ...
Co może być na plus ?
- Miejsce, duuużo miejsca, można spać w kabinie
- Można zrobić małą imprezę
- Ma klimat
Co może być na minus ?
- spalanie, choć to kwestia do dyskusji, jak kupisz wersję do przewozu ludzi i pojedziesz np. w 8 osób to okaże się, że koszta LPG są mniejsze niż w Maluchu
Jak się tym jedzie ? Jak statkiem po morzu. Póki prosto i bez podmuchów bocznych jest OK. Jak dmucha to się chwieje, w zakrętach trzeba uważać bo można przegiąć pałę i się obalić na bok. Tutaj akurat biję do tego jak jedna grupa żukiem usiłowała pokonywać zakręty jak ja ;)
Jak masz trochę pojęcia o mechanice to możesz utwardzić zawieszenie, poszerzyć, założyć tarcze wentylowane jak ja i powoli można latać. Co do hałasu w środku, są na to różne sposoby. Pierwszy i najprostszy - PODKRĘCIĆ RADIO :lol: Drugi, olać temat. Trzeci nakupić mat do głuszenia i poświęcić "trochę" czasu.
Co do silnika należy sobie zadać pytanie, czy wolisz benzynę i LPG gdzie przy pełnym załadunku i 8 osobach na pokładzie spalanie podchodzi pod 20 litrów czy kupić dizla dla którego nie ma większego znaczenia ile masz naładowane, i tak zawsze zjada w okolicach 10-13 litrów.
Reszta zależy od tej wkładki łączącej pedały z kierownicą ;)
Ps. co do policji, przez cały wyjazd nie zatrzymano akurat mojej ekipy ani razu, a wiele razy mijaliśmy ich na wyspach. Wystarczy że masz fajnie oklejony samochód i nie przeginasz pały .
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
No pewnie takich tematów powstanie wiele.
Gdybym jechał choc raz żukiem to bym nie pytał.
Mam różne transity 67-79, mam osobowe fordy 65-84 i inne staruszki ale żuka nie miałem i pomyślałem że fajniej zbudowac żuka niż kupic fiata czy favoritke i pojechac.
Gdzieś na forum jest temat o wypadach tym samochodem w poprzednich edycjach, ogólnie Żuk, Nysa, Tarpan ( mowa oczywiście kiedy są bez żadnych przeróbek) to praktycznie to samo. Minusem Żuka i Nysy jest strasznie pionowa szyba przednia i opływ powietrza. To akurat w Tarpanie jest lepsze. Jeśli byś jechał tak jak fabryka przewidywała czyli w okolicy 80 na godzinę to tragedii nie ma. Ja mam Tarpana, przerobionego i to dość mocno ( głównie zawieszenie, układ kierowniczy, hamulcowy) do póki nie przekraczałem 130 było ok. Potem zaczyna się robić niemożliwie głośno ( choć auto praktycznie bez wygłuszeń jechało) Radia nie używaliśmy bo nie było sensu. W DE na autostradzie drugiego dnia jechaliśmy przy dość mocnych podmuchach bocznych i drzwi zaczynały drgać na uszczelce, pomimo tego że były dobrze wyregulowane zamki. W lusterkach nie było nic widać bo tak drgały.
Napisz ile chcesz przeznaczyć na samochód, jakie masz pojęcie o mechanice samochodowej ( ale praktyczne a nie teoria) i jakie masz zaplecze warsztatowe.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Witam
Nasz Żuczek sprawił się b dobrze , średnia spalania lpg wyszła 14 na setkę ,jadąc większości autostradą. Może prędkością nie zachwycaliśmy ,ale było nawet nie zle srednia 50 km na stówkę.Fakt miejsca dużo i mozna nawet kimac w pięciu hehehe Polecam jak najbardziej Żuczka
Prowadzę warsztat, buduje różne pojazdy, youngtimery do sportu, oryginalne oldtimery no i biorę udział w różnych zlotach, zawodach.
Na żuka mam pomysł, raczej nie na seryjnym zawieszeniu i z innym silnikiem, ale podpytac warto skoro auta jeszcze w warsztacie nie ma ;)
nową stronkę dopiero aktualizuje ponieważ stara padła ale coś już można zobaczyc.
www.spidergarage.pl
Transit prosiak z 2.0v6 palił mi gazu 11/100km oczywiście w trasie nie przekraczając 110km/h w sumie też bardzo opływowy nie jest. Mam nadzieję że żuk z podobnym motorem zamknie się w 15 litrach
Kasy wiadomo że im mniej się wyda tym lepiej, sporo mam części, złomu, zawsze się coś wspawa przytnie, przerobi. Żukersa chciałbym zakupic w regulaminowej kwocie, coś tam jest teraz AMW.
No widzę że masz trochę pojęcia więc konkrety :
Skoro chcesz robić swapa to zainteresuj się autem które ma zdrową budę i ramę. Kupując takie pudło zwróć uwagę na ramę. Były dwa typy. Jeden to omega z blachy tłoczonej bodaj 2mm z dołu chwytana blachą też chyba 2mm punktowymi zgrzewami po całej długości, druga to pełny profil i tą polecam. Ja w moim tarpanie mam fabrycznie tą omegę. Po utwardzeniu zawieszenia zaczęła strzelać na zgrzewach. Dorobiłem wzmocnienia, pociągnąłem spawy po całej długości. Było dobrze przez 2 lata, niestety od momentu jak jeżdżę na 2,6 bara w oponach przy stylu jazdy jaki wcześniej uprawiałem, zaczyna mięknąć. Dla tego wyprawa w tym roku stoi pod znakiem zapytania bo najprawdopodbniej ta rama tego wyjazdu nie dożyje. Skoro ma to być swap to warto zastanowić się nad zawieszeniem, przednie fabryczne jest strasznie wąskie i miękkie. Jeśli będziesz chciał utwardzić, poszerzyć i zamontowac tarcze wentylowane to daj znać, powiem Ci co i z czego wziąć żeby bezproblemowo pasowało. Teraz tył, przy zaladunku i szybkiej jeździe w zakrętach pojawia się problem przesuwania się karoserii względem mostu. Warto dorobić stabilizator ( musi być to odkuwka a nie pierwszy lepszy pręt wygięty bo puści). Teraz most. Jeśli masz zamiar jechać na fabrycznym to szukaj auta z nowym typem mostu. Poznasz go po klapie przykręcanej z tyłu. Jest o tyle lepszy że jak wysypie się dyfer albo coś to poluzowujesz półosie, lekko je wysuwasz a dyfer wyciągniesz do tyłu, stary typ mostu musisz najpierw cały wyciągnąć a potem rozpoławiać. Jaja dopiero zaczynają się w momencie kiedy ustawiasz luz międzyzębny. Dodatkowo nowy typ mostu jest hipoidalny, stary globoidalny. Stare miały przełożenia 5,125 w górę, nowy dorwiesz 4,8 z dizla (fajna sprawa na trasie, pod górkę możesz trochę puchnąć i trzeba redukować). Nowy most nie wymaga okresowego smarowania na łożyskach przy kołach, ma jednak pewną wadę. Jest posadzony na Timkenach. Koszt nowych Timkenów + uszczelnienia to wydatek prawie 200zł na jedną stronę. Warto zrobić przed wyjazdem bo zatarcie łożyska w warunkach polowych kończy się lawetą ( łożysko jest z
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
łożysko jest zabezpieczone pierścieniem wrzucanym na gorąco.
Teraz układ kierowniczy. Oryginalna przekładnia kierownicza, jeśli jest nowa albo po remoncie, będzie robić. Mnie niestety szlag trafiał kiedy musiałem co miesiąc kasować luz. Wymagało to wyciągania alternatora. Niestety tak jest jak zbiera się zakręty bokiem czasem załadowanym samochodem. Ja wywaliłem oryginalną przekładnię i zastosowalem listwową ze wspomaganiem. Obecnie jeżdżę bez wspomagania (pasek zrzucony) bo mi za lekko kierownica chodzi.
JEszcze wracając do przedniego zawieszenia, warto się zastanowić przy tej całej imprezie związanej ze swapem nad McPherosnem. Niestety fabryczne zawieszenie z przodu nie ma mozliwości regulacji wyprzedzenia na sfożniu. Poszerzenie ( w moim przypadku o 8 cm) spowodowało że przy skręcie koła się źle wykładają i zdziera opony z zewnątrz.
Tyle co mi się pamięta na teraz, jak coś się przypomni to dopiszę. Jeśli masz jakieś jeszcze pytania to pisz.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Czy rama nowy/stary typ była pakowana rocznikowo? w jakich latach?
Zawieszenie i most nie zostaną z żuka (mam już jakis pomysł).
Oj nie na to pytanie Ci nie odpowiem. W każdym razie rozróżnisz je bez problemu, nowy typ jest z pełnego profilu, stary ma z od spodu wystające na zewnątrz na około 3 cm blachy po których właśnie lecą zgrzewy.
Tutaj masz nowy typ ramy ze starym typem mostu (zdjęcie znalezione w internecie):

Tu masz moją (stary typ ramy) :
http://polskajazda.pl/Samochody/Tarpan/F237/4089/126237
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
W takim razie teraz czas kupic żuka.
Prześledziłem oferty i już coś tam znalazłem ale jeszcze chwile poczekam.
Jest też coś w AMW.
Bije się z myślami czy zakupic balangowóz blaszaka, czy skrzyniowego na wersje "dakar" :D ale to już sam muszę się z tym uporac.
Pajak, dawaj Dakar! :)
Na te auta z AMW uważaj, często są to "miny".
Btw. Przepraszam za ten pierwszy post ale mam ciężki dzień. Od pół tygodnia praktycznie nie spałem bo nie było czasu. Swap silnika, ogarnianie elektroniki potem dłuuga noc sylwestrowa i dłuugi powrót do domu ...
A tak po za tym, zacząłem pisać na podstawie swoich doświadczeń z moim pudłem spis rzeczy wartych do przeglądnięcia w tych "trupach" o których ten temat, jak skończę to się zamieści, może ktoś z moderatorów to podklei i zostanie po wsze czasy
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Pajak, dawaj Dakar! :)
obawiam się że tak będzie, czy ja nie mogę miec kiedyś łatwo :) ?
Btw. Przepraszam za ten pierwszy post ale mam ciężki dzień. Od pół tygodnia praktycznie nie spałem bo nie było czasu. Swap silnika, ogarnianie elektroniki potem dłuuga noc sylwestrowa i dłuugi powrót do domu ...
pff, nie ma sprawy, sam często temperuję świeżaków a do obrażalskich nie należę :D
Pajak, dawaj Dakar! :)
Z V8 na pace:D
Załoga tarpaniątka - Ty się przynajmniej na tym znasz, a ja mam wszystkie kabelki do zrobienia samemu, bez doświadczenia...
Taką mi poprzedni właściciel rzeźbę zafundował...