E dasz radę, u ciebie jest jeszcze prosta instalacja bo masz przerywacz. Wystarczy parę kabli pociągnąć do świateł, jeden do zapłonu i jedziesz. Największy problem to rozkminić pająk pod kierownicą w którym momencie które styki się zwierają ale to też jest do rozkminienia. W moim zajęło mi to godzinę z miernikiem w rękach ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Miernik mam, schemat mam, 2,5 roku elektrotechniki na polibudzie za sobą; ale i tak mnie to trochę przeraża :)
Np klakson działa tylko, jak się wyjmie kluczyk całkiem ze stacyjki...
Zawsze mogę pojechać polonezem, pewnie bez przygotowania by dał radę, ale to jak stwierdziliśmy wczoraj z załogantką to równie dobrze mogę od rodziców opla czy nissana pożyczyć i będzie tak samo się jechać:P
Skoro działa po wyciągnięciu kluczyka to pewnie masz pod zły kabel zasilania podpięty klakson. U mnie jest podpięty przekaźnik pod + idący ze stacyjki po przekręceniu kluczyka w pozycję "zapłon"
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Tylko to się zrobiło "samo", wcześniej normalnie działało. Jeszcze kilka innych głupot ta elektryka robi, trzeba ją wywalić i zrobić na nowo:)
Ciekawi mnie ile jeszcze takich tematów powstanie do wyjazdu ...
Co może być na plus ?
- Miejsce, duuużo miejsca, można spać w kabinie
- Można zrobić małą imprezę
- Ma klimatCo może być na minus ?
- spalanie, choć to kwestia do dyskusji, jak kupisz wersję do przewozu ludzi i pojedziesz np. w 8 osób to okaże się, że koszta LPG są mniejsze niż w Maluchu
Jak się tym jedzie ? Jak statkiem po morzu. Póki prosto i bez podmuchów bocznych jest OK. Jak dmucha to się chwieje, w zakrętach trzeba uważać bo można przegiąć pałę i się obalić na bok. Tutaj akurat biję do tego jak jedna grupa żukiem usiłowała pokonywać zakręty jak ja ;)
Jak masz trochę pojęcia o mechanice to możesz utwardzić zawieszenie, poszerzyć, założyć tarcze wentylowane jak ja i powoli można latać. Co do hałasu w środku, są na to różne sposoby. Pierwszy i najprostszy - PODKRĘCIĆ RADIO :lol: Drugi, olać temat. Trzeci nakupić mat do głuszenia i poświęcić "trochę" czasu.
Co do silnika należy sobie zadać pytanie, czy wolisz benzynę i LPG gdzie przy pełnym załadunku i 8 osobach na pokładzie spalanie podchodzi pod 20 litrów czy kupić dizla dla którego nie ma większego znaczenia ile masz naładowane, i tak zawsze zjada w okolicach 10-13 litrów.
Reszta zależy od tej wkładki łączącej pedały z kierownicą ;)
Ps. co do policji, przez cały wyjazd nie zatrzymano akurat mojej ekipy ani razu, a wiele razy mijaliśmy ich na wyspach. Wystarczy że masz fajnie oklejony samochód i nie przeginasz pały .
Da radę szybko pokonywać Żukiem zakręty co udowodniłem w Szkocji(załoga tarpaniątka wie o co chodzi):P Ale trzeba być mega skoncentrowanym, bo jeden błąd i hyc na bok:) Raz rozłożyłem namiot, ale później okazało się że wygodniej śpi się w aucie:)
www.facebook.com/BlacharzeZlombol
Wariaci, ja bym się tak nie puścił na seryjnym zawieszeniu jadąc w tyle osób ;)
W załączniku rzeczy które przyszły mi do głowy co warto sprawdzić w samochodach Żuk/Nysa/Tarpan. Oczywiście mowa o seryjnych konstrukcjach. Jeśli komuś coś przyjdzie do głowy to pisać, zedytuję posta i dorzucę do pliku.
Skany książki serwisowej w późniejszym czasie bo "trochę" czasu trzeba posiedzieć nad skanerem a obecnie nie mam kiedy ;)
Edit, no i dupa, nie chce załączyć pliku doc :( Ma ktoś pomysł jak obejść problem ?
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
zapisz w Wordzie w formacie .pdf
Edit, no i dupa, nie chce załączyć pliku doc :( Ma ktoś pomysł jak obejść problem ?
Albo wrzuc na jakiegos rapidshare
No to próbujemy jeszcze raz :
Dalej nic, no to wrzucam na serwer, jedyny minus taki że po jakimś czasie zniknie
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
taka książka serwisowa żuka to dobry pomysł ,masz u mnie plusa,dzisiaj zakupiliśmy żuczka z 97 roku d,i troche mnie bębny na przodzie przerażają ,jak to panowie hamuję, kiedyś coś o tarczach czytałem od lublina ,można przełożyć bez większych problemów ?aha i jak sprawuje sie andoria co posprawdzać przed wyjazdem
Z racji pytań o hamulce tarczowe do w/w samochodów, wrzucę za jakiś czas spis wszystkich potrzebnych części + foto poradę, tylko odgrzebię zdjęcia wśród około 600GB danych na dysku ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
dobra by była taka foto porada
Jak obiecałem - materiał na temat zmiany hamulców z bębnowych na tarcze z przodu.
Zestaw potrzebnych części :
- Piasty z Lublina koniecznie 2,9t ( z 3,5t nie pasują bo tam są inne łożyska w piaście)
- płyty kotwiczne posiadające 6 otworów pod śruby, 4 do przykręcenia do zwrotnicy, 2 do przykręcenia jarzma hamulca do płyty
- tarcze hamulcowe z Lublina ( nie ma znaczenia czy 2,9t czy 3,5t)
- Zaciski i jarzma z Lublina ( nie ma znaczenia czy 2,9t czy 3,5t), ewentualnie można dać zaciski firmy Girling (produkuje głównie dla Renault), pasują z któregoś Safrane, bywają wielotłoczkowe. Ja mam Lublinowskie jednotłoczkowe i robią robotę, auto załadowane i na moich oponach (215/75 R15) auto staje prawie w miejscu)
- Nowa (wydajniejsza) pompa hamulcowa z serwem. Ja mam Lucasa z Poloneza Caro Plus.
-komplet śrub do skręcenia płyt kotwicznych, jarzm i tarcz z piastą, gatunek NIE niższy niż 12,9. Zastosowanie gatunku np. 8,8 może zakończyć się oderwaniem płyty czy też jarzma podczas hamowania. Czym to się może zakończyć chyba nie muszę pisać …
Ze starej instalacji hamulcowej zostawiacie TYLKO przewody hamulcowe ( o ile ich stan nie wskazuje potrzeby wymiany, choć i to bym polecał bo koszt niski a hamulce to podstawa w samochodzie)
Porównanie piasty z Lublina oraz oryginalnej (czerwona- Tarpan/Żuk/Nysa):


Jarzma hamulcowe:

Zaciski hamulcowe:

Płyta kotwiczna ( to świeżo pomalowane na czarno, niestety nie mam zdjęć samych płyt). Prawa płyta jest prawie płaska, lewa ma dodatkowo wystające ramię przekładni kierowniczej, które jest nabite a następnie przykręcone na jedną albo dwie śruby. Ramię to należy wyciągnąć bo tutaj się nie przyda i dodatkowo przeszkadza ( może nie chcieć dać się wybić, można obciąć tą płytę aby wyglądała tak jak prawa).

Tutaj też widać częściowo płytę kotwiczną, od przodu widać ze jest przykręcona dwoma nowymi śrubami, z tyłu na tej wysokości też dwie śruby.

Nowe serwo z pompą ( na pewno będzie potrzebna rzeźba bo otwory nie będą pasowały oraz długość ramienia) :

Czynności podczas przeróbki :
1) Odkręcacie bębny,
2) odkręcacie I zdejmujecie piasty,
3) odkręcacie przewody hamulcowe,
4) odkręcacie płytę z cylinderkami od zwrotnicy
5) Zakładacie płyty kotwiczne
6) Zakładacie piasty razem z tarczami
7) Zakładacie jarzma hamulcowe
8 ) Zakładacie zaciski do jarzm
9) Wkładacie prowadnice zacisków i je skręcacie na gotowo
10) Podpinacie przewody hamulcowe
11) Zakładacie nowe serwo z pompą hamulcową
12) Odpowietrzacie
13) Możecie cieszyć się z hamującego a nie spowalniającego samochodu
Podczas powyższej czynności warto wymienić przewody hamulcowe gumowe oraz jeśli są jeszcze fabryczne przewody metalowe ( najlepiej na miedziane). Pamiętajcie że hamulce to PODSTAWA.
Miłej pracy ;)
Edit, jeszcze mi się przypomniało. Piasty z Lublina spowodują większe odsadzenie koła na zewnątrz, sprawdźcie czy przy pełnym załadunku w zakręcie nie będzie obcierać koło o nadkole. Dodatkowo poszerzenie to spowoduje gorsze wykładanie się kół w zakrętach przy mocniejszym skręcie co będzie skutkowało szybszym niż do tej pory zjadaniem opony od zewnątrz. Niestety nie da się tego w prosty sposób zniwelować bo konstrukcja przedniego zawieszenia nie pozwala regulować pochylenia zwrotnicy przód-tył. Trzeba by było przerabiać całe wahacze i parę innych rzeczy.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
to sie postarałeś,niezły opis
taa, pierwszy co zrobiłem i kliknąłem wyślij, wessało i musiałem pisać od nowa, teraz już za każdym razem przydługie posty będę pisał w .doc a potem je tylko wklejał ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."


