Ja nie jadę w tym roku z powodów prywatnych. Nie mniej jednak(...)
kurde... mieliśmy też się stawić na starcie i nawet przejechać się z kolumną kawałeczek po starcie ale niestety tuż przed wszystko się pokiełbasiło :(
+48 505 230 876
dEfekt Motyla
Ja nie jadę w tym roku z powodów prywatnych. Nie mniej jednak na starcie byłem i spotkałem kilka starych ekip, które w tym roku odpuściły. Głównym powodem były koszta wyjazdu. Ja podliczyłem je pół roku temu dla mojego samochodu i wyszła kwota pokroju 9-10tyś zł. Do tego należałoby doliczyć około 2000zł na podstawowy remont samochodu i przygotowanie do drogi i robi się powoli astronomiczna kwota.
No ja rozumie że koszty w tym roku to jakiś kosmos ale to tym bardziej jak chłopaki dołożyli wszelkich starań żeby pojechać i uzbierali niezłą sumę to zachowanie organizatorów zniechęciło mnie to całej akcji a przede wszystkim do samych organizatorów za podejście "nie bo nie" :angry:
Na temat problemów załogi która założyła temat nie polemizuję, bo nie znam sprawy. Każda ze stron ma swoją rację i każda ze stron ma część racji. Nie wiem jakich słów użyto podczas rozmowy z organizatorami, temu tematu nie komentuję. Z moich kontaktów z organizatorami w poprzednich edycjach wynika, że są bardzo ugodowi. Jednak należy wziąć pod uwagę, że to co robią robią charytatywnie. Obecnie mają dziecko, które pochłania za pewne masę czasu a pomimo tego wszystko ogarniają. Temu twierdzę, że "wieszanie psów" jest tu delikatnie mówiąc nietaktem. Dodatkowo pewnych spraw się nie załatwia publicznie bo rodzi to potem masę głupich pomysłów w przyszłości na zasadzie " a bo kiedyś, komuś, coś tam umożliwiono i ja też tak chcę". Po za tym ruszanie pewnych tematów na tydzień przed startem z góry jest skazane na niepowodzenie. Po to jest jakiś wyznaczony termin rejestracji, aby organizatorzy mieli czas dopiąć resztę od drugiej strony, a nad tym ile to pracy i czasu kosztuje mało kto się zastanawia. Tyle z mojej strony na temat całej tej sytuacji.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
OK, ja nie drąże dalej tematu. Tak jak piszesz każdy ma swoje racje i każdy ma część racji - jedni więcej drudzy mniej. Ja pisze ze swojego punktu widzenia co mi się nie podoba ale to jest moje zdanie i po to jest forum żeby dyskutować. Co do życia prywatnego organizatorów to chwała im za to że mają dziecko i że to wszystko ogarniają itp, itd ale z drugiej strony każdy z nas ma rodzinę (no prawie każdy) i dodatkowo pracujemy, po godzinach budujemy dom, jeszcze inni prowadzą własne firmy od 6tej do 22giej itd. Chyba nie ma osoby która po prostu nic nie robi. Takie czasy że każdy zapiernicza jak mała motorówka ;)
Tylko że ci którzy pracują, wracają przeważnie ( piszę przeważnie, nie zawsze) wracają do domu, siadają na tyłku i albo się opierdzielają albo robią coś wokół domu ( czyli tak de facto robią coś dla siebie). A tutaj robi się coś dla innych, z własnej nie przymuszonej woli. Pomyśl ile to czasu pochłania ;)
Choćby prowadzenie stronki wymaga masy nakładów pracy, aktualizacje danych itd. Do tego jeszcze jakiś idiota rozpierniczy ci wszystko hakując ( pomijam tutaj błąd jakim był brak systematycznych backupów).
Pomyśl tak globalnie jakim to jest przedsięwzięciem, nie tylko przez perspektywę "startu i naklejek".
Nie chcę tutaj nikogo bronić ani obwiniać, ale pisanie jacy to organizatorzy są źli, wg mnie jest tutaj totalnym przegięciem. Sprawa jest na spokojnie do ogarnięcia i potraktowania każdego indywidualnie przy 30-50 samochodach, a nie przy takiej ilości jak obecnie startuje. Wystarczy, że co 10 ekipa będzie miała problem, masz wymianę minimum 5 emaili na team i stratę masy czasu ( a to go tutaj najbardziej brakuje). Ty tylko wysyłasz zgłoszenie, zbierasz darczyńców, pakujesz auto i jedziesz. Teraz zastanów się jak to może od drugiej strony wyglądać ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
.. a ja mam tylko nadzieję, że "Polędwica Białostocka" jednak dołączyła do reszty i jednak udało się im naklejki uzyskać ..
Wszyscy otrzymali naklejki. Mimo wszystko uważamy iż reguły są po to aby sie ich trzymać i nie ma czegoś takiego jak wyjątek bo dla każdego muszą być identyczne i przejrzyste reguły. Przykład 50. urodzin nie był złośliwy tylko miał pokazać że każdy ma różne dla niego ważne sprawy i my na pewno nie jesteśmy od tego aby oceniać czy coś jest ważne lub nie. Przy ponad 500 osobach jest tylko jedna droga aby cała impreza się nie rozjechała....trzymanie się regulaminu.
Nie jest to wycieczka z kilkoma kumplami tylko wielka impreza z mediami, darczyńcami i bardzo wieloma uczestnikami.
Pozdrowienia z Finlandii,
Team Złombol
Wszyscy otrzymali naklejki. Mimo wszystko uważamy iż reguły są po to aby sie ich trzymać i nie ma czegoś takiego jak wyjątek bo dla każdego muszą być identyczne i przejrzyste reguły. Przykład 50. urodzin nie był złośliwy tylko miał pokazać że każdy ma różne dla niego ważne sprawy i my na pewno nie jesteśmy od tego aby oceniać czy coś jest ważne lub nie. Przy ponad 500 osobach jest tylko jedna droga aby cała impreza się nie rozjechała....trzymanie się regulaminu.
Nie jest to wycieczka z kilkoma kumplami tylko wielka impreza z mediami, darczyńcami i bardzo wieloma uczestnikami.
Pozdrowienia z Finlandii,
Team Złombol
więc ja mam pytanie
czy wystarczy się pojawić tak powiedzmy na moment na starcie?
czy jako START jest dopiero uważany wspólny wyjazd, 'w obiektywach kamer i błysku fleszy' ???
z góry dziękuję za odpowiedź1
Po co dalej drążycie temat, który wcześniejszymi postami został wyczerpany ? Szukanie dziury w całym ...
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Polędwica pojechała i wróciła, dotarła do Suwałk i byli w porządku. Myślę iż za rok też pojadą i nie będzie problemów. Wyjazd był miły i bardzo go będę miło wspominał.:)
4xZłombol 2xPolonez i 2xŻuk
www.facebook.com/autOszolomy/