Witam wszystkich
Jedziemy maluszkiem i stąd moje pytanie do wszystkich którzy jadą takim wehikułem: Mianowicie jakie części bierzecie w trasę?
Ja biorę:
-lizak
-linki gazu i sprzęgła
-zabieraki
-przeguby
-cylinderki po 1 sztuce na przód i tył (wydaje mi się że więcej nie potrzeba)
-pasek klinowy
-pompę paliwa
-klin jakby padł termostat :lol:
-uszczelkę pod głowice
-jak uda się skołować to cały alternator na zapas
-sylikony
-2 koła zapasowe
Czy powinienem wsiąść coś jeszcze? Dodam że wszystkie łożyska wymienione są na nowe, a w zapas ich nie biorę ponieważ raczej nie dam rady ich wymienić w trasie z racji tego że są wrzucane na gorąco.
Chętnie przyjmę wszystkie rady i sugestie szczególnie jak przygotować maluszka i co zabrać
Pozdrawiam
chetnie sie podlacze do twojego tematu bo w sumie to narazie nie wiem co zabrac ze soba :D:D:D zawsze mozemy jechac w kolumnie maluchowej :D nasz maly kurvix narazie stoi u blacharza bo sie okazalo ze podloga przestala istniec jakies 10 lat temu :D
pozdrawiam
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem
Hej,
my akurat w tym roku nie jedziemy bo wygrał rajd Finlandii ;) ale jechaliśmy maluchem do Loch Ness i do Grecji oba wyjazdy tym samym samochodem, na te dwie wyprawy mieliśmy tylko jedną awarię i był to zabierak w Albanii- oczywiście w nocy w górach ;). Po krótce opiszę co było zrobione w maluchu i co braliśmy na drogę, może komuś się przyda.
przed pierwszym wyjazdem było sprawdzone całe zawieszenie, hamulce, łożyska, przeguby, zabieraki i wszystko co było do wymiany zostało wymienione. Silnik: rozebrane obudowy, poprawione chłodzenie i dolot, wymienione wszystkie uszczelnienia gdzie przeciekał olej (odradzam silikony, lepiej użyć victora reinza, jest o wiele pewniej). Warto przy okazji wymienić rozrząd jeśli jest luźny i wyczyścić filtr oleju. oczywiście wymiana paska i sprawdzenie alternatora (tutaj warto sprawdzić straty na kablach altek-rozrusznik-aku) jeśli straty są duże wymienić kable i sprawdzić wszystkie połączenia. U nas dołożyliśmy sobie jeszcze woltomierz co pozwoliło nam na ciągłe sprawdzanie ładowania i poboru prądu na akumulatorze. Oczywiście założyliśmy potrójne gniazdo zapalniczki. Będąc już przy instalacji warto ją sprawdzić szczegółowo i sprawdzić czy nie trzeba założyć przekaźników do lamp. Jak się już to wszystko ogarnie pozostaje wyregulować zawory, rozebrany i wyregulowany gaźnik, następnie pozostaje wlać świeży olej do skrzyni i do silnika (oczywiście zabrać spory zapas ;) ) i można ruszać. Pewnie o czymś jeszcze zapomniałem co było u nas robione, ale pytajcie będę się starał podpowiedzieć coś jeszcze.
Co do spakowania gratów:
-duży komplet narzędzi
-sprzęgło kompletne (-nie wymieniałem przed wyjazdem bo widziałem że było w dobrym stanie jak ściągałem silnik)
-zabieraki
-przeguby
-pompka paliwa
-membranki do pompki
-jedno koło zapasowe (nasz maluszek dla wyglądu dostał cały komplet białych 13")
-cylinderki
-pasek klinowy
-linki ssania gazu i sprzęgła (mimo wymiany zużytych wcześniej)
-zawieszenie silnika
-poduszki skrzyni
-żarówki
-bezpieczniki
-kompletny aparat zapłonowy i cewkę
-filterek paliwa i przewody paliwowe (też wymienione przed wyjazdem)
-trochę kabelków, trytytek izolacji itp.
Na tą chwilę to wszystko co sobie przypominam. Obydwa wyjazdy jechaliśmy zawsze w towarzystwie innego malucha za pierwszym razem z naszymi znajomymi, a za drugim razem poznaliśmy mega ekipę z Brzegu w pomarańczowym maluchu, z którymi przejechaliśmy cały wyjazd.
To mniej więcej na tyle, z pewnością zapomniałem o czymś zapomniałem, ale mam nadzieję że o niczym ważnym.
Hej!
Kolumna maluchowa - git pomysł B)
Popieramy :)
Jeśli chodzi o sugestie napraw i zestawu części zamiennych, to chyba nie zostało nic do dodania. Przekaźniki do lamp nawet zostały wspomniane;)
O remoncie i przejrzeniu zwrotnic nie trzeba chyba wspominać, podobnie jak o inspekcji wahaczy i ich mocowań. Rozumiem, że nikt się nie wybiera rozpadającym się na części malczerem;p
Mamy natomiast pytanie dotyczące wyjazdowej logistyki.
W ile osób zabieraliście się w malucha? Praktykowaliście bagażnior na dach, czy może raczej przyczepkę?
Mamy taki dylemat, czy ładować się na górę, czy holować balast. A może i jedno i drugie:/
pozdrawiamy z Augustowa!
My jechaliśmy 2 razy we dwoje (w drodze do Loch Ness zabieraliśmy na podróż po całych wyspach jeszcze jedną osobę więc ponad połowa drogi we 3 ;) ) z bagażnikiem na dachu. Na górze wieźliśmy starą, wielką walizkę z dermy gdzie idealnie mieściły się 2 maty samopompujące i namiot. pod walizką krzesełka turystyczne i stolik. Reszta gratów w bagażniku i w środku. Na pierwszym wyjeździe nasi znajomi jechali w 3 osoby i też dawali radę oczywiście bagażnik na dach też był.
Przyczepkę bym sobie odpuścił maluszkowi i tak jest już ciężko;)
P.S.
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.461139367266411.102298.412911872089161&type=3 tutaj zdjęcia z grecji ekipy która jechała całą drogę z nami pomarańczowym malaczem ;)
My jedziemy we dwoje (po zamontowaniu siedzeń z 406-ki i tak nikt więcej by nie wszedł), podejmujemy próbę zapakowania się do samochodu, a gdyby brakło miejsca to zakładam bagażnik dachowy a na niego starą walizkę. Bagażnik chcę tak przerobić aby umieścić go z tyłu auta przysłaniając tylną szybę (oczywiście nie przysłaniając klapy), widziałem coś takiego we wrocławiu. Myślę że w taki sposób będzie stawiał mniejszy opór powietrza.
Pozdrawiamy z Korfantowa w ONY
Przyczepkę bym sobie odpuścił maluszkowi i tak jest już ciężko;)
No właśnie wątpliwość jest taka, czy przypadkiem nie trudniej mu będzie jechać z bagażnikiem, który stawia jednak spore opory niż z przyczepką. Jakie wychodziło Wam spalanie z taką walizą na dachu?
zakładam bagażnik dachowy a na niego starą walizkę. Bagażnik chcę tak przerobić aby umieścić go z tyłu auta przysłaniając tylną szybę (oczywiście nie przysłaniając klapy), widziałem coś takiego we wrocławiu. Myślę że w taki sposób będzie stawiał mniejszy opór powietrza.
Pozdrawiamy z Korfantowa w ONY
Macie fotki takiej bagażnikowej zmoty?
Jest jeszcze opcja na taki plastikowy zabudowany bagażnik. Opory mniejsze niż przy klasyku z rurek, ale pojemność ograniczona:/
pzdr!
Ja mając kiedyś maluszka walnołem trasę z karpacza do gdańska właśnie z bagazniiem na dachu. Byl to zwykly bagaznik z rurek i bagaze wrzucone do takiego skajowego worka będącego dodatkowym wyposażeniem dedykowanym do malucha. Spalanie wtedy nie podskoczyło mi za wiele. A prawda jest jedna: jak autko śmiga i nie ma problemow technicznych to taka walizka nic mu nie przeszkodzi i nie ma sie czym przejmowac.
Zapraszam na mojego bloga -
z bagażnikiem na obu wyjazdach średnie spalanie nie przekraczało 6 l/100km (na dużej dyszy paliwowej chyba 120) do szkocji i z powrotem było chyba nawet sporo mniejsze okolice 5l.
Myślę, że opory stawiane przez bagażnik i tak będą mniejszym złem niż ciągnięcie dodatkowych kg przyczepki plus wszystkie komplikacje się z tym wiążące.
Zamiast kombinować z bagażnikami pochylonymi (chyba że całą resztę macie już ogarniętą) lepiej porządnie zadbać o poprawienie gaźnika, dolotu i chłodzenia, auto odzyska trochę utraconego wigoru i dodatkowe opory nie będą problemem.
Dodatkowo box może i stawia mniejsze opory, ale dla nas było jasne że chcemy trzymać się klimatu PRL bez nowoczesnych dodatków ;) i w ten sposób zrobiliśmy maluchem ponad 12tys. km na obu edycjach zlombolu.
my idziemy na zywiol bagaznior na dach 2 kola zapasowe 2 osoby jeden namiot jeden spiwor spimy na zmiane czuwajac zeby nikt nam nie ukradl pojazdu :D:D:D
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem
ACTIVE TEAM napisał:
"Macie fotki takiej bagażnikowej zmoty?
Jest jeszcze opcja na taki plastikowy zabudowany bagażnik. Opory mniejsze niż przy klasyku z rurek, ale pojemność ograniczona:/
pzdr!
"
Niestety fotek nie mem, ale pare razy stał pod uczelnią i dobrze się przyjrzałem, minus był taki iż był o 1/3 mniejszy niż dachowy, ale wystarczy. Jak coś namotam w tym temacie to prześle zdjęcia tylko że nie będzie to szybko. Pozdrawiam
PS mi też podoba się pomysł kolumny maluchów tym bardziej że z tego co naliczyłem jedzie tylko 10 bączków
No malczery w kupie zawsze działają najlepiej;)
Nasza ekipa będzie dołączać dopiero w Augustowie. No i tutaj możemy zaoferować troszkę pomocy innym ekipom:
1. Mamy na miejscu narzędzia i jakiś kanał oraz zaprzyjaźniony warsztat w razie jakiejś wtopki na pierwszym etapie
2. Możemy załatwić w dobrej cenie pewny kemping lub inny nocleg (30km przed sugerowanym kampem w Suwałkach)
3. Możemy oprowadzić po mieście;)
4. Ha, możemy nawet ogarnąć jakiś fajniejszy zespołowy start z Rynku miasta z rampą startową, sympatycznymi koleżankami itp, ale na to akurat pewnie będzie wszystkim szkoda czasu...
5. Mamy własny skład części maluchowych i doświadonych w ich serwisie mechaników
Polecamy się!
U nas będą 3 osoby w malczanie, stąd nasze kombinowanie z bagażnikiem/przyczepką. Aczkolwiek po kolejnych rozkminach i przeczytanych radach chyba wygra klasyczny bagażnik, który i tak mamy
pzdr!
W tegorocznej edycji z przyczepką wiązały by się dodatkowe opłaty bo o ile sie nie myle to prom byłby droższy.
Ap ropo promów jak stoicie z przeprawą macie już bilety? Bo ja wolał bym kupić na miejscu ponieważ nie wiem czy dojadę :) Części mam sporo ale z pojęciem mechaniki u mnie średnio
Pozdrawiam
Ap ropo promów jak stoicie z przeprawą macie już bilety? Bo ja wolał bym kupić na miejscu ponieważ nie wiem czy dojadę :)
hahahahaha wiec jestesmy w tej samej sytuacji :D zawsze mozna uszczelnic sylikonem i przeplynac ten kawalek :D
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem
My mamy rezerwację promu na 12.08 o godzinie 10.30 a odpływamy z terminala D. Czy ktoś z Was również znajdzie się na tym promie? :)