PREVENT: Dotarliśmy do domu w środę 21-08 około 22.00, przejechaliśmy około 8000km, właściwie bezawaryjnie.
Załoga czarno-białego żuka AutoFocusa melduje, że dziś o 9 rano, żuk odpuścił port w Karlskronie w Szwecji i wieczorem zjedzie z promu w Gdyni.
Po Nordkappie zrobiliśmy trasę : Nordkapp - Narvik - A (całe Lofoty) - Bodo - Trondheim - Alesund - Bergen - Oslo - Karlskrona
Żuk spisał się świetnie i wszystkie podjazdy dzielnie pokonywał mimo, że jechał na trzech i pół cylindrach.
To my tak hałasowaliśmy nieszczelnymi wtryskiwaczami w Finlandii. Jeden sam się uszczelnił po wymontowaniu i do tej pory gra, drugiego nieszczelnego nie ruszaliśmy.
Jeszcze raz dzięki załogo Żulietty!
Bilans:
- nieszczelne wtryski
- problemy z rozrusznikiem, używaliśmy ręczno-nożnego
- Wymienialiśmy dętkę ( na szczęście bez opóźnień, bo załatwiliśmy to w trakie śniadania)
- Urwana wycieraczka (następnie przejechana)
- Naprawiliśmy w końcu klakson!
- Złamany klucz w drzwiach :P
Reasumując marudzić nie możemy. Wspaniałe 3 tygodnie, a Żuk po raz kolejny naz nie zawiódł.
Do zobaczenia w przyszłym roku!
Ps. Po przyjeździe do Polski pierwszym przystankiem będzie Biedronka oraz Kebab. W drodze do Warszawy sprawdzimy również kto ma większy spust.
Czy Żuk przez 100 km spali więcej ON niż my wypijemy piwa?? Odpowiedzi udzielę pojutrze ;)
Aloha!
Kebab u turka macie w centrum na Świętojańskiej i 10 lutego, Biedronka tuż obok Plac Kaszubski i Świętojańska
jest sobota nie powinno być korków, ale z estakady trzeba zjechać na centrum nie ciagnąć prosto do góry na obwodnicę 3m
potem Kielecką do góry przez Witomino do obwodnicy
Podstawą elektryki są dobre styki !
kantYnaZłombol jeszcze w tra(n)sie...
dziś Alkmaar w Holandii Pn. jutro Amsterdam, "na razie" mamy 8500 km :)
kantYna
kantYnaZłombol jeszcze w tra(n)sie...
dziś Alkmaar w Holandii Pn. jutro Amsterdam, "na razie" mamy 8500 km :)
to prawie powtórka z Loch Ness ....
Podstawą elektryki są dobre styki !
Pierniki wylądowały w domu we wtorek 27 sierpnia 2013 około 22.
Przejechaliśmy lądem, przez Danię i Niemcy. Łącznie wyszło 9069 kilometrów.
Z awarii - najpierw objawy wskazywały zielony kabelek. Wymieniłem, ale objawy nie ustąpiły. W związku z tym, rozłożyłem aparat na części i okazało się, że magnes popękał. Wymieniłem na inny aparat. Na nim przejechałem jeden dzień - odśrodkowy regulator kąta wyprzedzenia zapłonu szlag trafił. W związku z tym trzeba było z dwóch aparatów złożyć jeden. Do końca wyjazdu z tym nie było już problemów.
Dwa razy rozładował się nam aku - nie wyłączyłem na noc przetwornicy i ładowarek. Trzeba było pchać.
Strachu napędził nam też rozrusznik - na kempingu przed Nordkappem się zblokował i nie chciał przestać się kręcić. Przestawał dopiero po zdjęciu klemy =D Dostał parę strzałów z młotka i mu się odwidziało nieproszone kręcenie. Poza tym spokój =D
02.09.2013 godz. 20:24 kantYnaZłombol wróciła do Krakowa :) Przejechała 9850 km w 24 dni ( w tym 4 dni odpoczynku w Norge ;), na trasie: Krk-Kato-Litwa-Łotwa-Estonia-Finlandia-Norwegia-Szwecja-Dania-Niemcy-Holandia-Niemcy-krk , chyba mamy rekord :)
kantYna
No gratulacje, to chyba najdłuższa trasa!!!
No ładnie polecieliście w tym roku :) Dobrze że to sprzęgło udało wam się ogarnąć pierwszego dnia. Swoją drogą chciałbym mieć tyle wolnego czasu na wyjazd Złombolowy :(
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
kantYnaZłombol gratuluję! :-)
www.krokodylteam.blogspot.com
Niezła trasa - no i DŁUUUUUUGI urlop :-)
Jest klimat ale nie ma klimatyzacji !!!
podobno każdy ma 26 dni legalnego urlopu w Polsce
reszta to odpowiednie priorytety ... :whistle:
Podstawą elektryki są dobre styki !
właśnie się zorientowałem.. od 13 lat miałem najdłuższy urlop wziety "jednym ciągiem nieprzerawanie".. :woohoo:

