Witam, planuje wraz z przyjaciółmi wybrać się na złombol maluchami :) . Chciałbym poznać wasze opinie na ten temat. Czy na tegoroczny złombol maluszek się nadaje? Czy potrzebne są jakieś dodatkowe modyfikacje? Czy w poprzednich edycjach jakieś maluchy nie dojeżdżały? Co najczęściej się psuje itp. ?
:evil: przegub,zabierak i możesz malczakiem jechać na koniec wiata :whistle:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi.... Naprawdę.... Aż ciężko czasami ich wyprzedzić... :)
polecam też zapasowe kółko do alternatora i pasek :D
Z doposażenia to dorób ze ze dwa gniazdka zapalniczki. Bardzo przydatne na CB ładowanie tel itp. Uderz do tego teamu. W zeszłym roku jechali malanem, podpowiedzą co nieco. https://www.facebook.com/RECordzisci
Warto zainwestować w "szarpaczkę". Jak padnie rozrusznik to można odpalić na sznurek. Nie trzeba wtedy ze sobą zapasowego targać przez pół świata ;) Do tego uszczelki pod głowicę ze dwie i tubkę silikonu. Można nawet i głowicę zabrać w zapasie bo maluchowska malutka jest. Pamiętam że na Szkocję ktoś jedną upalił ale miał zapasową i ją założył.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
malczaka na popych sam kierowca odpali :lol:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi.... Naprawdę.... Aż ciężko czasami ich wyprzedzić... :)
chyba że wdepniesz w takie łajno jak ja w Szkocji, gdzie autem zatrzymałem się w leju i był problem wyjechać, aż ze sprzęgła się zakopciło na 1, na szczęście siła mięśni mojej ekipy ogarnęła temat :lol:
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
U mnie na trasie do Olimpi i z powrotem poddała się jedynie uszczelka pod gaźnikiem. Zestaw niezbędnych części do 126p mieści się w w kartoniku po butach . Dojechaliśmy w pierwszej dziesiątce na metę zatem maluch jak najbardziej nadaje się na taki wyjazd . Modyfikacje to bagażnik dachowy i wyjęte siedzenia z tyłu reszta seria ;-)
.. ja bym wziął od najważniejszej :
1. przegub
2. zabierak przegubu
3. alternator (ewentualnie diody)
4. uszczelka pod głowicą, klej do poklejenia głowicy (ewentualnie głowica)
5. cewka
6. łożyska kół
7. cylinderek hamulców + jeden przewód (jak wcześniej będziesz robił hamulce to nie)
8. piasty przód
potem to chyba już obojętnie. Mi np kiedyś w maluchu pękł wahacz z tyłu, albo urwała mi się piasta z przodu. (wahacz jeszcze można pospawać, ale bez nowej piasty trzeba czekać na dostawę z polski).
My jesteśmy świeżą załogą i również chcemy poginać maluszkiem z tym że jeszcze nawet nie zaczęliśmy ogarniać samochodu :P a tam blacha, mechanika i elektryka leżą :P
z planowanych modów to:
-przeguby zmieniam na taki zestaw http://polosie-sklep.pl/pl/p/Fiat-126P-Maluch-przegub-2-SZTUKI/88
-hamulce przód zmiana na tarczowe bo obawiam się zmian wysokości i wątpliwej skuteczności oryginalnych bębnów przy załadowanym aucie
-dodatkowe oświetlenie drogowe
-instalacja elektryczna na przekaźnikach, gniazda 12v, woltomierz
-porządny bagażnik dachowy najlepiej z cienkich profili alu ale to wyjdzie w praniu
(oczywiście mechanicznie auto będzie doprowadzone do porządku żeby nie było że kombinuję a nie będzie do czego przykręcać bo się toto rozpadnie ;) )
a z części które trzeba będzie brać ze sobą to :
-komplet łożysk tył/przód
-komplet uszczelek silnika
-sylikon
-głowica
-alternator (choć jego awarii nie przewiduję)
-wybierak
-pompka paliwa
-oleje i smar
-gaffer
-duuuża paczka trytytek wszelkiej maści
W domu zostawiam na palecie silnik bez blach wraz ze skrzynią gotowy do wysyłki wrazie co :)
i mam dwa pytania
-dwa z trzech silników którymi dysponuję są na elektronicznych modułach zapłonu i tu pytanie czy jest sens brać zapasowy moduł i cewkę?
- i jak u licha wygląda ta szarpanka? bo chyba też się skuszę na takie cudo :P
Nic na siłę, wszystko młotkiem!
Też się zastanawiamy nad hamulcami tarczowymi, ale wyremontowane i "świeże" bębnowe nie wystarczą? :cheer:
Wystarczą ( o ile mówimy o cylinderkach z większą średnicą tłoczka a nie o spowalniaczach). nie mniej jednak konwersja na tarcze z przodu nie jest ciężkim tematem i masę razy wałkowana przez ludzi na forum 126p ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Aaaa ktoś ma zamiar przeprowadzać jakieś modyfikacje chłodzenia silnika w swoim maluszku? Jest w ogóle taka potrzeba? Czytałem że podobno większość jakichkolwiek przeróbek nie ma sensu.
Tak jak piszesz większość przeróbek jest bezcelowa.
Tu stawiam na doprowadzenie silnika do dobrej kondycji, oczyszczenie z wszelkich zabrudzeń użebrowania głowicy, cylindrów oraz miski olejowej, zadbanie o kompletność oblachowania silnika oraz poprawność działania termostatu. Trzeba pamiętać też o dobrym pasku klinowym i takowego zapasie.
Ja będę chciał dorobić czujnik temperatury oleju coby był pod kontrolą i przy okazji będzie można raz na zawsze sprawdzić czy jazda z otwartą klapą poprawia chłodzenie :P
Natomiast ważną kwestią będzie zalanie silnika olejem w klasie 20w40 bo taki jest przeznaczony do tego silnika na tamte regiony.
Jak coś jeszcze umyślę to dopiszę :)
Nic na siłę, wszystko młotkiem!
Po raz pierwszy startujemy w złombolu i na dodatek jedziemy 126p :). Z mojej perspektywy warto zabrać ze sobą zapasową linkę gazu i sprzęgła. Bo lubią pękać, wiedza znana z własnego doświadczenia :p