Wzorem lat poprzednich - jakie maszyny nie dojechały - co padło, gdzie i jak się sprawa zakończyła?
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
To chyba jeszcze za wcześnie na podsumowanie mety. Poza tym kilku z nas rozleci się niechybnie w drodze powrotnej.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Tarpan poległ w okolicy Aubagne. Niestety podjazd pod długie wzniesienie w środku dnia zakończył się tragicznie i kosztował nas 152 euro.
Najprawdopodobniej mamy pękniętą głowicę lub w bardziej optymistycznej wersji tylko uszczelka pod głowicą poszła. Szukałem serwisu Landrovera lub Rovera żeby w razie czego kupić nową głowicę, ale tutaj można o tym zapomnieć. Koszt samego sprawdzenia szczelności + planowanie to około 250euro i czas oczekiwania 4-5 dni. Mamy zapasową uszczelkę ale póki co nie ruszam silnika bo jeśli głowica poszła to nowa uszczelka nic nie da, a silnik jeszcze jakoś idzie. Obecnie jesteśmy w południowo zachodniej części Francji i powoli toczymy się w stronę kraju. Podróżujemy głównie późnym popołudniem albo bardzo wcześnie rano. Około godziny 11 jest już za ciepło i przestają wyrabiać wentylatory na chłodnicy oraz nagrzewnica ustawiona na full temperaturę, pomimo wywalonego termostatu. Do tego poszła nam chłodnica i cieknie ( musimy dolewać płynu, który kosztuje tutaj jedyne 14 ojro za 4 litry :lol: ) Będzie dobrze, w okolicy 28 września mam nadzieję, że się dotoczymy do kraju. W razie czego mam już załatwioną lawetę z kabiną 6-cio osobową, która czeka w kraju tylko na sygnał i w razie "W" ściągnie mojego złoma razem z ekipą do kraju. Koszta ? Przemilczę ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Kilka kilometrów za Niceą. Most umarł ok 4 nad ranem. Od Assistance dostaliśmy hotel na 3 dni i parking. We wtorek biorę lawetę i cisnę po żukensa. Myśleliśmy że to skrzynia bo nie miałem do niej zaufania (pożyczyłem ją na 3 dni przed startem) ale okazało się, że zawiodła część która wg tych co za komuny żukiem pół świata przejechali była nie do zajechania. A tu niespodzianka. No cóż, wspomnienia nieziemskie, poznaliśmy wspaniałych ludzi. I tego nie zapomnimy. Mam nadzieje, że ekipy które pomagały nam w tarapatach dotarły bez problemu do mety. Dziekujemy z całego serca: Nyssan GT, ElEkstra żuk, Jelenie w terenie, Nyssan, Łosie w kosmosie, Dywizjon 303, Gynsi Pympek... mam nadzieje, że o nikim nie zapomniałem.
A nawet i przez 3 miesiące nie wyhodują kamienia. Lać wodę i jechać. Opcjonalnie kupować demineralizowaną, jak już tak bardzo się kamienia boicie.
Wiem że poległ też czerwony polonez kombi, ale poczekamy na zeznania załogi.
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Startujemy dzisiaj z Lloret. Trzymajcie kciuki.Na razie nowa uszczelka się sprawdza.
Ze sporymi problemami dotarłem jako załogant UAZa, za to podczas powrotu w okolicach Zgorzelca wjechał nam w tył gość octavią. UAZ się wgniótł na błotniku a octavia miała cały przód zmasakrowany. Tylko gość wezwał policję, zyskał tylko mandat, niestety uaz stracił dowód za brak lampy i pozostała laweta...
Nasz warczyburg spalił sprzęgło w okolicach Nicei, bardzo chieliśmy dotrzeć na metę, więc pożyczyliśmy samochód w EuropCar, dobrzy ludzie dosłali nam sprzęgło do Barcelony samolotem. Z Barcy wróciliśmy ze sprzęgłem do Antibes i po kilku godzinach ruszyliśmy w drogę powrotną. Faktem jest że 1700 km z całej trasy przejechaliśmy na wspomaganiu, czyli samochodem z wypożyczalni. Podczas wyjazdu zmieniliśmy tarcze sprzęgła, dwie uszczelki pod głowicą, czyściliśmy pompę wody i udało nam się wrócić do kraju. Lawetowanie z autostrady za Cannes do Antibes kosztowała nas 123 EUR. Nie mieliśmy assistance, bo wydawało mi się to zbędnym wydatkiem. Oczywiście zakup assistance wyszedłby znaczeni taniej. Ale to wniosek po fakcie. Generalnie ok, teraz siedzimy już w domu i popijamy limoncelle.
Zauważyliśmy powrocie na A-4 w okolicach granicy że umarł też jeden z karawanów, może będzie jakieś info ze źródła.
Jeśli nam pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć, jak pomożecie?
Nasz Borewicz już na Słowacji zaczął pracować na trzech garach. Po zdjęciu pokrywy zaworów konsylium orzekło, że coś nie tak z zaworami i zaleciło powrót do Polski celem naprawy (nie pamiętamy kto to był ale dzięki). Powrót około 150km do Cieszyna na trzech garach, poszukiwanie mechanika, niedzielne zdejmowanie głowicy, wszystko jak krew w piach, nie znaleźliśmy zaworu w niedzielę. Żeby nie tracić całego wyjazdu szybka decyzja: poniedziałek-> pociągiem do Pragi-> Wizzair do Mediolanu-> wypożyczenie auta i już od poniedziałku ze Złombolem, wprawdzie Pandą ale i tak było zajebiaszczo :P.
szukam kontaktu do załogi czerwonego poloneza kombi z rejestracją PMI o numerze startowym 158 z klubu cytrynki, z góry dziękuję za pomoc
Pewnie Ci chodzi o Don Poldona któremu pod Marsylią padł alternator. Ich ikonka figuruje w okolicy Marsylii na gdzeonikurdesa.pl, tam jest też nr. telefonu
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)
jeżeli widzisz na "gdzieonikurdesa.pl" nr tel to proszę podaj mi go. nie mam możliwości zobaczenia "gdzieonikurdesa.pl"
dzięki
Masz na priv
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)