My również nie mamy sprecyzowanych planów co do noclegów sądzę że raczej też na dziko gdzie się da. Nigdy nie wiadomo dokąd nasza kantmaszyna pozwoli dojechać danego dnia, a koszty to kolejna sprawa dlatego pojedziemy na żywioł.
Jeśli nam pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć, jak pomożecie?
Moje ogólne doświadczenia są takie, że jak się rozbijesz daleko od domów w niewidocznym miejscu, gdzieś na uboczu - to zwykle będzie OK.
Co do noclegów na dziko w Albanii, to ja bym tego kraju się nie bał - wbrew pozorom bardzo przyjazny. Już gorzej jest np. w Rumunii i chyba Grecji, ze względu na pałętające się tam i ówdzie psy.
My też zakładamy noclegi na dziko jeśli się da. Jeśli się nie da to wiadomo, trudno...
Hmmm, moja ekipa spała w Albanii gdzieś na środku drogi SH4 bo już nawet zapałki pod powiekami nie dawały rady powstrzymać chęci spania u mnie :lol: Staliśmy przy prawej krawędzi. Spaliśmy w kabinie na siedząco :evil:
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
W Niemczech normalnie na parkingach przy stacjach benzynowych między ciężarówkami po 2-3 auta - jak się nie planuje rozbijać namiotu - to można w wozie nawet mieszkać. Prysznic na stacji to duży plus :) Przećwiczone w praktyce wielokrotnie.
www.facebook.com/skodzitsu
www.venioo.blogspot.com
Skoda Favorit
Spanie w aucie to nie problem w żadnym kraju na parkingu przy stacji, bo tak robią tirmani. Mowa jest cały czas o spaniu w namiotach itp.
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Czarnogóra - Zatoka Kotorska. Nie pamiętam nazwy miasteczka. Znużeni jazdą grubo po północy zatrzymaliśmy się nad samym brzegiem morza. Spaliśmy na ławeczkach i znalezionych leżaczkach - wyglądało to jak na załączonym obrazku. W drodze powrotnej - w greckiej Leptokarii spaliśmy chyba 3 noce na plaży. Bez żadnych problemów. Namiotów nie rozkładaliśmy tylko karimata i śpiwór na plaży. W tym roku planujemy podobne rozwiązania. Z całą pewnością po dotarciu na miejsce planujemy 2-3 dni spędzić na plażowaniu w Hiszpanii lub Francji w podobnych warunkach.
ha-nyska.blog.onet.pl
Spałem pod namiotem bd chmurką już w/na: Czechach, Słowacji, Węgrzech, Słowenii, Chorwacji, Bośni, Serbii, Kosovie, Norwegii, Rumunii, Bułgarii i jeszcze kilku nastu innych miejsc i nigdy nie było problemów z noclegiem w laskach, na polanach czy zamkniętych odcinkach dróg :)
Co więcej, z Bułgarii np. miły pan z knajpki (spaliśmy wtedy na plaży w Warnie (!) puszczał nam muzykę na noc :) W Słowenii np. znaleźliśmy polanę, a nieopodal paliło się ognisko, wystarczyło zagaić (polana w gaju ;D) i już. Rano zastaliśmy właściciela z którym pogadaliśmy, usmażyliśmy kiełbaski i Ci co mogli, wypili piwko.
Wystarczy być czasami otwartym na ludzi, a czasami po prostu poszukać miejsca na nocleg :-)
W Rumunii mieliśmy taką zabawną sytuację że było ciemno jak.. no bardzo ciemno, zjechaliśmy z "polnej drogi" może kilometr od najbliższych zabudowań, zebraliśmy chrust, rozbiliśmy namioty ognisko, kiełbaski, piwko, rano się budzimy, i strumyk jak był tak był, jeno do okoła nas było z 50 krów. I pilnujących ich ludków. a ta "polna droga" okazała się drogą tranzytową. Utwardzoną drogę polną tranzytową, masakra :D Ale bez przypału i tym podobnych :)
Tutaj kawałek zamkniętej autosrady: https://twitter.com/DursJadymy/status/379695318868447232/photo/1
Chorwacja "na skarpie" :) https://twitter.com/DursJadymy/status/380025949552902144/photo/1
Chorwacja "na plaży" https://twitter.com/DursJadymy/status/382379555790409728/photo/1
Słowenia https://twitter.com/DursJadymy/status/379225638378668033/photo/1
Heh, to mnie się przypomniała akcja, jak w edycji na Loch Ness gnaliśmy do Kilmarnock w środku nocy, bo rano byłem umówiony na oglądanie samochodu. Też zjechaliśmy na jakieś podrzędne drogi i zaparkowaliśmy przy drodze cofając samochodem ile się dało w głąb. Rano jak rozpaliliśmy gaz i zaczęliśmy gotować śniadanie, to zleciały się krowy i byki :lol:
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Od razu mówie że my też planujemy nocować na dziko tam gdzie jest to możliwe ale... Jeśli chodzi o nazwijmy to biwakowanie na bałkanach, nie ma z tym żadnego problemu. Mieszkańcy nie są uprzedzeni i można bez problemu znaleść dzikie plaże czy jakies ładne polanki. Nie mam doświadczeń jesli chodzi o spanie na dziko we Włoszech, Francji czy Hiszpanii ale wybrzeże tych krajów po pierwsze jest gęsto zabudowane i ciężko znaleść ustronne miejsce. Wszystko jest bardzej cywilizowane, ogromne ilości zakazów zatrzymywania się, płatne parkingi, zakazy biwakowania.
Druga sprawa jaką poddaje dyskusji to tzw afrykańskie naleciałości właśnie na południu europy. Wystarczy poczytać blogi podróżnicze żeby odnieść wrażenie że co druga ekipa podróżująca samochodem została okradziona we Włoszech czy pod Barceloną.
Są to tylko gdybania. Ma ktoś może jakieś doświadczenia dotyczące dzikich noclegów konkretnie w krajach przez które przejeżdżamy?
Koledzy mi opowiadali o policji chętnej na łapówki w hiszpańskich małych miasteczkach. Np. zatrzymują i wmawiają, że przejechałeś skrzyżowanie na czerwonym świetle. Kuriozum było, jak pasażer oglądał film na tablecie, podczas postoju na stacji benzynowej, a panowie stwierdzili, że widzieli, jak kierowca ogląda TV w czasie jazdy i stwarza zagrożenie.
Itp. głupie sytuacje nie do wybronienia.
Jak się pojedzie w małych grupkach, to mam nadzieję, że nikogo taka lipa nie spotka.
www.facebook.com/skodzitsu
www.venioo.blogspot.com
Skoda Favorit
hahhahhahaa niezly suchar.Mieszkałem rok w hiszpanii i nie spotkały mnie takie cuda :D
Ja tam nie wiem, mówię tylko co słyszałem od ludzi, co dużo jeżdżą.
www.facebook.com/skodzitsu
www.venioo.blogspot.com
Skoda Favorit
Ja słyszałem, że na Ukrainie milicja kroi na każdym rogu za wydumane łamanie przepisów. Zjeździłem ją w te i we wte i ani razu nie miałem problemów.
Ze spaniem na dziko też, ale doświadczeń z krajami zachodnimi nie mam. Tylko wschód i Bałkany. Z doświadczeń własnych - lepsze do waletowania na dziko są góry niż wybrzeże :lol:
Tak jest ;D, w szczególności kiedy kładziesz się spać na chorwackiej plaży, a za 30 minut po uśnięciu budzi Cię przepyszna, słona woda w oku, na twarzy i gdziekolwiek jeszcze. Bo przypływ. :P