Kipersi oczywiście już się meldują na starcie :)
Zaczyam szykować Zlombolowóz, montaż klimy, może faldach z twingo...
O faltdachu z Twingo też myślałem. Tylko zastanawiam się, co ze sztywnością budy i ewentualnym pękaniem szyb będzie bo niby tam jakieś ramy ma, ale jest ten daszek całkiem spory i niewiele mięcha po bokach zostanie.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Zaczyam szykować Zlombolowóz, montaż klimy, może faldach z twingo...
O faltdachu z Twingo też myślałem. Tylko zastanawiam się, co ze sztywnością budy i ewentualnym pękaniem szyb będzie bo niby tam jakieś ramy ma, ale jest ten daszek całkiem spory i niewiele mięcha po bokach zostanie.
Nic nie pęknie, śmiało można ciąć. Widziałem taką przeróbkę i jest extra.
sami planujemy coś takiego wykombinować, wszak radość jazdy z otwartym dachem promenadą jest bezcenna ;-)
2 złombole, zero awarii
My ograniczymy się w naszym FSO do porządnego szyberdachu. Skąd go jednak wziąć ? :whistle: :huh:
Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...
jest troszkę na allegro ,niestety coraz mniej jest aut z tym bardzo przyjemnym dodatkiem .
My ograniczymy się w naszym FSO do porządnego szyberdachu. Skąd go jednak wziąć ? :whistle: :huh:
Z cieniasa powinien podejść ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
w volvo 440 miałem fajny przeszklony,ale wtedy razem z rolęta by było trzeba założyć żeby moc się osłonić od słońca.w bmw e34 jest zwykły metalowy,a jeśli chcesz na korbkę to w niemcach dla ludu są-np stary passat albo escort.
Tylko z tym dachem chowanym pod spód jest pewien minus, ma on grubość około 5cm a do tego podsufitka oryginalna nie spasuje. Jak chcecie to Wam mogę zrobić foto oryginalnego szybra z PN-a bo mam w domu i jest on w zasadzie identyczny z tym co montowali w cienkich. Tyle że jest uchylany, ma na sobie przyciemnienie przez co słońce nie pali. Wtedy wystarczy wyciąć dziurę w dachu ( i nie robić tego kątówką bo sobie popalicie wnętrze samochodu a w szybach będzie zatopione pełno opiłków, tylko wyrzynarka i ostrze do metalu). :)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
W mojej ocenie przydatność otwieranego dachu , lub albo zwłaszcza tylko uchylnego z szyba jest bardzo iluzoryczna ....
absolutnie nie nadaje sie na podróżowanie szybciej niz 70 km/h bo hałas jest uciążliwy..
ponadto dach przestaje pełnić rolę cienia w samochodzie i południowe słońce da Wam popalić ...
może kawałek rekreacyjnie po riwierze .... B)
ale nie 6 tys km :sick:
tak dwadzieścia lat temu te daszki były bardzo modne , nawet znałem warsztaty które to masowo montowały , ale teraz jakoś ...... :lol:
Podstawą elektryki są dobre styki !
Zarówno faltdach jak i szyberdach bez rolety dają radę jak nie ma ostrego słońca, czyli najlepiej wieczorny objazd (szczegolnie faltdach). Ale frajda jest. A taki szyber jedynie uchylany to raczej strata kasy i czasu bo wentylacja przez niego nie powala. Uchylasz okno i masz podobnie. Jak dasz owiewkę to nawet będzie dość cicho.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
No nie powiedziałbym. W moim Poldasie miałem możliwość uchylenia szyberdachu na około 1cm ( to była najmniejsza szczelina jaką można było uzyskać). Wtedy hałasu wielkiego nie było. Na autobahn cisnąłem po 140-150 z tak uchylonym szybrem i spokojnie można było radia słuchać. Co do słabości jego działania, fakt, może przeciągu nie ma, ale też o to nie chodzi przy nim. On ma po prostu wyciągasz powietrze. Jak ustawisz nawiew na szybę to nawet z wyłączonym wentylatorem masz ruch powietrza. Druga sprawa i w zasadzie ta ważniejsza, to to, że na postoju zostawisz lekko uchylony szyber i po 3-4 godzinach postoju jak masz wsiąść to nie ma typowego piekarnika. Ja tam zwolennikiem jazdy z uchylonymi szybami nie jestem bo bardzo łatwo o przewianie, no chyba że ma się owiewki. W Tarpanie się jeździło z uchylonymi szybami, ale tam o dziwo da się okno tak ustawić, że ani nie wieje po rękach i głowie, ani nie ciągnie po karku ( szyba delikatnie uchylona z przodu przy słupku A i mocniej uchylona przy słupku B).
A co do grzania słońca przez szyber. Mój jest na prawdę ciemny, więc o spaleniu i przygrzaniu głowy nie ma mowy.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
ehh, zadowolony z terminu za specjalnie to nie jestem bo tylko 10 dni na zwiedzanie po dotarciu do mety (w wersji dla studentów)
Znalazłam fajną atrakcję , po zwiedzaniu Barcelony , bo nie wyobrażam sobie inaczej , w piątek o 13 odpływa prom z Barcelony do Genua , koszt za auto i dwie osoby to ok 280 E , i 900 km mniej powrotu , prom jest ok 7 rano w sobotę w Genua , a potem już tylko bliżej domu... to wersja dla takich , którzy w poniedziałek mają być w pracy B)
ps.
już się nie możemy doczekać.... :evil:
10 dni na zwiedzanie to bardzo dużo czyli 2 na Barcelone i 8 na leżenie na plaży :D