Grzmiący, nie zdajesz sobie sprawy jaki jest spokój ducha, kiedy wiesz ile masz płynu i widzisz ile czasu trzeba, żeby podnieść mu temperaturę o tyle, aby wskazówka zaczęła w ogóle iść w górę ;) No do tego termostat odpowiedni wylądował ze słusznym przepływem ( węże na bypass mają fi35, te z chłodnicy i na pompę fi37, oczywiście to przekroje wewnętrzne), ale to już typowo pod następne serducho ;)
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Sebek - ale Ty masz moda, a ja mówię o seryjniakach. Klasyczne auto nie wymaga diabli wiedzą czego, poza prostym dostosowaniem do dzisiejszych warunków klimatyczno-drogowych.
I przy pomocy odpowiedniej techniki jazdy wjedzie wszędzie
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Jaki to mod, trochę mocniejszy silnik i szybki most ( choć nie tak szybki jakbym chciał bo przydałoby się coś w okolice 3,9-4,1 zamiast 4,8 ). Gdybym miał oryginalny most to już w ogóle bym jeździł po tych podjazdach jakbym chciał ale przelotowa byłaby o jakieś 20% niższa. Ja jednak preferuję zasadę "im mniej musisz korzystać z wentylatora, tym lepiej".
Wracając do meritum sprawy, Barkasy piszą, że włożyli większą chłodnicę, na co Aleksandria pisze, że to zły pomysł bo zwiększa się pojemność cieplna układu, co jest kompletną bzdurą ( w sensie, że to zły pomysł). I tylko o to chodzi w tej dyskusji ;) Kiedyś robiono silniki, które w ogóle nie miały pompy wody a chłodzone były cieczą grawitacyjnie. Gdyby tam zastosowano o 30% mniejszą pojemność cieplną układu chłodzenia, to nie miałyby prawa działać bo by się po prostu przegrzewały.
Ja zastosowałem takie a nie inne chłodzenie, bo długie podjazdy na szybkich trasach lubię robić na wysokim biegu. Wiem że można zredukować i ulżyć silnikowi przez co mniej ciepła generuje, ale skoro jego moment obrotowy przy odpowiednich obrotach pozwala mi lecieć na 5 biegu przez podjazd, naciski w skrzyni i moście jeszcze nie przekraczają tych na które zostały zaprojektowane to nie widzę potrzeby redukcji, zatem trzeba poprawić chłodzenie i tyle. Po za tym nie jest ono przewymiarowane, tylko jest takie jakie powinno być od samego początku, bo chłodnica pochodzi właśnie z Rovera z silnikiem 1,8T
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Całkowicie zgadzam się z Tarpaniątkami. Myślałem żeby włożyć 1.8 bo jest z zewnątrz identyczny, zawsze to 24 KM więcej ale musiałbym zmienić instalację z kompem włącznie. Doszedłem do wniosku , że 101 KM jest wystarczające przy zapewnieniu właściwego działania peryferiów i na tym muszę się skupić. Podłączę wszystko tak jak w passacie i powinno hulać. Barkas i tak 160 km/h nie poleci przy obecnym zawieszeniu. Chodzi mi po głowie wózek z MB100. Wymiarowo jest podobny a z ramą można wiele zrobić.
To polonez dentystów z Dentowozu :D
Właśnie się na miejscu zastanawialiśmy czy są dentyści w składzie :)
Prawdopodobnie coś w dyfrze im padło bo mówił jeden z moich załogantów, który z nimi wracał ale chłopaki szybko sie przepakowali i wrócili. Po poldka mieli zamiar wrócić;-)))
`14 LLoret + (nr. boczny 189)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny24 )
`16 Palermo + (nr. boczny 16)
'17 Kraj Basków + (nr boczny 40)
'18 Chalkidiki + ( nr boczny 03)
'19 Irlandia + ( nr boczny 15)
’20 stay In Home
'21 Burhaniye nr boczny 79
’22 Albania nr boczny 74
'23 Nazare nr boczny 323
’24 Atlantic Road - Norwegia nr boczny 372
Po raz kolejny przytoczę zasady fizyki:
większa chłodnica nie poprawia chłodzenia a nawet wprost przeciwnie. Posiada ona większą pojemność cieplną więc po nagrzaniu trudniej ją schłodzić.
To ja uczyłem się innej fizyki, tej obowiązującej na ziemi.
Czekamy zatem na kolejne info o awariach. Proszę nie zaśmiecać już wątku dyskusjami fizyczno-chłodniczymi.
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Co z żółtą skodą 105? Miała problemy w tym samym miejscu. No i niebieski Żuk ledwo ledwo zipiący?
Widzę nastąpiło niezrozumienie - zasadniczym celem powinno być odprowadzenie jak największej ilości ciepła z chłodnicy a nie zwiększenie jej pojemności cieplnej.
5l wody ma mniejszą pojemność cieplną niż 10l.
Co oznacza, że nagrzaną chłodnicę 5l będziecie krócej chłodzić od 10l przy pomocy tego samego wiatraka.
W praktyce wymiana chłodnicy na większą nie polepsza chłodzenia, a tylko opóźnia osiągnięcie temperatury w której załączają się wiatraki.
Dużo lepszym rozwiązaniem są mocniejsze wiatraki, które przepchną więcej powietrza odprowadzając większą ilość ciepła (szczególnie w korkach)
Co do wyjęcia chłodnicy i wstawienia rurki - taki układ również będzie działał tylko będzie trzeba bardzo szybko odprowadzać ciepło z rurki np.: ciekły azot czy cuś :P
idąc tym tropem to lepiej mnieć mniejszy pęcherz, bo wprawdzie częściej trzeba opróżniać ale jak człowiek nie utrzyma to mniej zmoczy gacie :P
Aleksandria daj już spokój. Wg Ciebie elektrowni w Rybniku do chłodzenia turbin wystarczy moja studnia z dupnym wentylatorem a zalew to zbytek. Większa chłodnica ma większą pojemność ale też i powierzchnię, odpowiednio dobrany wentylator i kierownicę przepływu powietrza do jak najefektywniejszego przepływu powietrza. Znaczenie ma też temperatura powietrza na zewnątrz itd. Pax między Krześcijany :-)
Ilość płynu nie ma nic do rzeczy, choćby było go i 1000l to i tak do odprowadzenia masz tą samą ilość ciepła bo to silnik produkuje ciepło a nie sam płyn... Więc to czy przepłynie przez niego 10 czy 50l płynu nic nie zmienia. A większa chłodnica to większa powierzchnia i większa sprawność.
Więc nawet przy tym samym wentylatorze większa chłodnica będzie lepiej działać i to jest wręcz oczywiste.
Panowie zaczynam:
1. Nie wymieniać części przed samym wyjazdem.
2. Sprawdzić warunki assistance.
A.d.1. Wymienione łożyska w tylnych kołach na dzień przed wyjazdem = zatarte łożysko + zmielony gwint na trzpieniu + oskórowany bęben. W tym miejscu odpowiedam:
a) nie, łożysko nie wyło podczas jazdy
b) nie było inny objawów -> trzask i tyle.
A.d.2. Mimo zapewnień przemiłej Pani z ubezpieczalni podczas zakupu polisy okazało się, że assistane dokupione ekstra do OC jest ważne tylko w Polsce....
I tu pewnie padnie rekord koszt błędu p.1 + p.2. = 960 franków szwajcarskich. Kto to przebije?
Na szczęście na Passo wjechaliśmy z jednodniowym opóźnieniem. Włochy i powrót bez awarii...
