HURAAAA.......
Witajcie,
dziękujemy za miłe słowa w naszym kierunku i wyrozumiałość.
Aby uniknąć niepotrzebnych spekulacji, chciałbym w kilku słowach opisać jak sprawa wygląda.Ogłosiliśmy iż będzie to ostatni Złombol w aktualnej formie (formule). Jak najbardziej chcemy dalej działać. Nowa formuła nie jest jeszcze ustalona ale od roku nad nią siedzimy. Planowaliśmy roczną przerwę w 2017r. ale to również nie jest jeszcze potwierdzone. Aktualna formuła stała się dla nas problematyczna ze względu na to, iż prawie większość tras już przejechaliśmy (nawet jak cel się zmienia to trasa w dużej części jest taka sama), ze względu na gigantyczną ilość uczestników która uniemożliwia spanie na jednym kempingu, zrobienie imprezy na mecie (nie wynajmując stadionu) i ze względu na zmieniającą się sytuację rodzinną, która nie umożliwia nam pojechania z Wami.
Planujemy kontynuację pod szyldem Złombol. Formuła będzie zmieniona.
Nie przekazujemy Złombola do innych organizacji.
Rajd Huzar i inne imprezy tego typu nie są z nami powiązane. Nie mamy nic do czynienia z ich organizacją, celem, itd.Mam nadzieję że udało się trochę wyjaśnić...
A teraz koncentrujemy się na 2016 i czekamy na 500 ekip :-)
i całe szczęście, tylu wspaniałych ludzi poznałem, że żal byłoby nie spotykać ich na corocznym ZŁOMBOLU :-)
Jest klimat ale nie ma klimatyzacji !!!
Mhm... No nareszcie.
Kochani, w 2017r. - Portugalia! Zachodni przylądek Europy!
Tu rzeczywiście sposobów dotarcia jest kilka. Tego jeszcze NIE było.
Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...
Co za ulga bo się obawiałem, że nasz myśliwiec nigdy nie osiągnie ostatecznej formy :) a tak będzie gotowy za rok może 2 :D
Co za ulga bo się obawiałem, że nasz myśliwiec nigdy nie osiągnie ostatecznej formy :) a tak będzie gotowy za rok może 2 :D
Nie łudź się,myśliwiec nigdy nie osiągnie ostatecznej formy :P . Zawsze coś będziesz zmieniał,poprawiał,czasem potem wracał do starego i kombinował co by tu jeszcze zmodyfikować. "Ostateczna forma" to gonienie króliczka.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Znaczy się... że muszę jednak naprawić podłogę w aucie w przyszlym roku albo końcem tego :whistle:
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Ufff... bo już prawie poloneza sprzedałem... chodzę wpieniony od weekendu, kiedy to okazało się że w tym zlombolu nie pojedziemy.
Dobrze wiedzieć że jest cień nadziei, że jeszcze gdzieś się polonezem wybierzemy. Do zobaczenia za rok. Tymczasem powodzenia na trasie na Sycylię.
A ztym wynajèciem stadionu na mecie to całkiem dobry pomysł. To by było coś. Tyle załòg w jednym miejscu..?.
Obawiam się że to nie możliwe,jest takie słowo jak odpowiedzialność :/ dobrze że start mamy wspólny :)