Zaznacz stronę
Notifications
Clear all

Motocykle-Złombol_2016

12 Posty
7 Users
0 Likes
6,579 Widok
(@mz-riders)
Active Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 8
Topic starter  

Witam wszystkich Motocyklistów.
Od momentu ogłoszenia trasy myślę o dystansie do pokonania(3000km 5 dni).
Do przejazdu dziennie 600-700km
Czy ktoś się wybiera Motorem?
Czy w ogóle ktoś o tym myśli?


   
Cytat
(@zuk-kazik)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 407
 

Witaj :)

Ja w tym roku jadę żukiem (druga połówka jedzie ze mną).
Dlatego WSK zostaje w domu :P

Mój dobry kumpel, który rok temu miał ze mną jechać również na WSK deklarował się, że w tym roku jedzie na 10000%.

Niestety nie mogę się z nim skontaktować, ale pewnie się odezwie :P

www.Zuk-Kazik.pl


   
OdpowiedzCytat
(@klamot)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 267
 

No Cześć. Miło sie z Wami w zeszłym roku podróżowało. Ja jeszcze nie wiem czym jadę ale możliwe że .... Żukiem....lub Favoritką jak Żuka nie zdąże zrobić lub Jaskólka jeśli nie będzie Syn chcial ze mną jechać a na razie chce :)
600 km dziennie przy moim tempie byłoby możliwe ale zero zwiedzania, troche szkoda bo trasa fajna...
Motorem można wracać przez Rumunie....


   
OdpowiedzCytat
(@monster-team)
New Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 4
 

Mam plan jechać polonezem, jednakże ekipa mi się wysypała i zostałem z dziewczyną. Możliwe jest, że i dziewczyna nie dostanie wolnego i w zanadrzu i w totalnej ostateczności chce wyjechać motocyklem.. moje doświadczenie na motorze leży więc z grubsza zapytam.. Mam Pannonie tlf 250 z 59r, MZ ETZ 250 z 88 (po przeróbkach na tarcze hamulcowe przód i "zawieszenie enduro"), Jawe TS 350 w oryginale z 91r... Miałem przyjemność jechać K750 z koszem jako totalny nowicjusz na trasie około 150km w dwie osoby w listopadzie. Pojedynczo robiłem krótkie odcinki motocyklami (głównie starymi). Jak wy to widzicie? Motocyklista ze mnie żaden, na dalszych i na krótszych trasach raczej nie zdobyłem większych umiejętności, jedyne co znam to od strony mechanicznej stare motocykle, samochody i prace polegająca na dużych przebiegach i mechanice.. Warto próbować czy lepiej odpuścić? Pytam szczerze i uczciwie o wasze przeżycia bo chciałbym (gdy ekipa mnie opuści) wystartować moją Pannonia. Warto o tym myslec? Jak wy to odbieraliście podczas drogi? Czytałem, że jechała MZ'tka etz, MZ ES I (?), jawa z koszem czy WSK. na jakie trudności brać poprawkę?


   
OdpowiedzCytat
(@dzikie-ciapy)
Trusted Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 43
 

w tamtym roku gdzie pogoda nie dopisywała szkoda mi było motocyklistów...
Myślę że nawet przy dobrej pogodzie wyczyn jest to nie miłosierny.
Przecież wsk jeździł chyba każdy i wiadomo jaki jest komfort podróży.
Myślę że złombol na motocyklu może tylko zapalony motocyklista przejechać , który kocha stare motocykle i chce na nich przejechać kawał świata.


   
OdpowiedzCytat
(@monster-team)
New Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 4
 

No właśnie i stąd się narodziło moje pytanie.. Chcieć chce, kochać kocham, kilometrów (autem) robię masę miesięcznie jednakże dużego doświadczenia na motocyklach nie mam jak i na WSK przyjemności jeździć nie miałem.. Wybaczcie, jestem 91 produkcja ale plany mam ambitne B)


   
OdpowiedzCytat
(@klamot)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 267
 

Jeśli sie wybierać to ETZ lub Jawą. Są szybsze w trasie. Panonia fajna ale możesz ją zamęczyć. Motocykl którym pojedziesz i dojedziesz i wrócisz powinien być użytkowany "na co dzień" czyli trzeba nim przed Złombolem chociaż sezon przejeździć, chociaż 2 tyś km zrobić żeby wychwycić niedomagania.
Jak będzie? Sprawdź sam: Wiosną rano o 8 siądź na motor i pojedź na obiad do miasta odległego o 300km a potem wróć i rozłóż sobie spanie w garażu. Przy głowie postaw dwa radioodbiorniki na różnych falach i śpij. Rano będziesz wiedzial czy dasz radę tak jeszcze przez 9 dni...
Nie no to żart. Jazda motocyklem na tak długich dystansach to wyzwanie ale i ogromna radość że sie dalo rade. Nie każdemu też na tak długą, po 500-600km dziennie pozwoli zdrowie. To już nie jest kilka godzin, to bywa i kilkanaście. I to przez 5 - 10 kolejnych dni...
Inna sprawa to rozsądne traktowanie maszyny na tak dlugim dystansie / Nie dotyczy ta uwaga Kamila z ubiegłego roku, ktory ze swoją WSK miał jakieś chyba magiczne uklady - cały czas pelen ogień i dojechali :) i wrocili/
Dodam jeszcze że ubiegłoroczny Złombol Stelvio byl wyjątkowo motocyklowy. Byly dlugie odcinki ale potem krótsze ktore dały odpocząć. I była nagroda w postaci bardzo motocyklowej przełeczy Stelvio. Sycylia to głównie dlugie przeloty.
Bylem rok temu MZ 250/1, bylo super. Powrot dwa dni 850 + 650km bez problemu. Moglem jechać dalej. Ale czy jeszcze przez 3-6 dni? Pogoda mi nie przeszkadzala. No chyba że gorąco. Deszcz to tylko kwestia przygotowania.
Moja przelotowa byla 70-80km/gpodz wedlug GPS. Jawa lub ETZ wyrobi 80-90. I te 10 warte świeczki przy tak dlugiej trasie. Bogdan


   
OdpowiedzCytat
(@zuk-kazik)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 407
 

Ja moją WSKą 175 już dużo podróżowałem i wiem na co mogę sobie pozwolić :D
Fakt przeginałem ostro non stop ogień :)
Wracałem ponad 20 godzin i zrobiłem prawie 1200 km jadąc prawie cały czas!
Wyglądało to mniej więcej, że jechałem non stop +/- 200 km i się tankowałem z krótką przerwą i znowu 200 i tak w kółko :)
Pod koniec było tak zimno, że w Zgorzelcu owijałem się reklamówkami heh :P

Był to mój rekord życiowy taka trasa na jeden strzał WSKą :)
Ogólnie dystans 500-600 dziennie można spokojnie wykonać jeżeli nie będzie żadnej poważniejszej awarii :)

Jak wspomniał kolega, motocykl musi być objeżdżony. Najgorzej jest po pełnym remoncie całości. Przez pierwszy tydzień dużo rzeczy może wyjść (regulacje, odkręcające się śrubki itp).
Ja dzień przed wyjazdem na szybko wymieniałem tarcze sprzęgła i musiałem je po 40 km wyrzucić do śmieci i na autostradzie wymieniać na nowe, bo mi sprzęgło ciągnęło i spaliłem całe :D

www.Zuk-Kazik.pl


   
OdpowiedzCytat
(@zlomki)
Estimable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 103
 

Czytam Wasze posty i muszę przyznać, że jako motocyklista jestem pod wrażeniem. Sam trochę podróżuję motocyklami (2xBałkany, Norwegia, oraz cała masa bliższych wojaży), ale w taką trasę WSK'ą bym się nie wybrał, mimo że stare sprzęty darzę ogromną sympatią.
Trzy razy zrobiłem po 1000km w ciągu jednego dnia i za każdym razem miałem już dość i padałem na pysk...a robiłem te dystanse w 12h i na Japonii.
Jazda klasykiem to dla mnie zupełnie inna bajka...starymi motocyklami fajnie jest się turlać bez pośpiechu i spiny. Również na wyższych przełęczach byłoby mi po prostu szkoda sprzętu. Owszem, znam człowieka który Junakiem jeździ po całej Europie, ale do tego już trzeba być nieprzeciętnym zapaleńcem. No i tak jak już jeden z przedmówców wspomniał- przy takich przebiegach dziennych o zwiedzaniu nie ma mowy (dopiero w drodze powrotnej) a chyba trochę szkoda byłoby nie skorzystać, i nie zobaczyć czegoś interesującego po drodze...
W każdym razie, jestem pełen podziwu dla kolegów motocyklistów i mam nadzieję, że spotkamy się w trasie. Będę za Was trzymał kciuki! :cheer:

http://motocyklemtuitam.blogspot.com/


   
OdpowiedzCytat
(@zuk-kazik)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 407
 

W takiej imprezie jak ZŁOMBOL ciśnienie ma się jadąc do mety.
Wracając można sobie rozłożyć czas i zwiedzać o ile ma się zaplanowany urlop :)

Osobiście stresowałoby mnie zwiedzanie wiedząc, że meta złombola jest za 2-3 dni, a ja mam do pokonania np jeszcze 1500 km :)

www.Zuk-Kazik.pl


   
OdpowiedzCytat
(@mz-riders)
Active Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 8
Topic starter  

Cześć Bogdan i Kamil
Chłopaki którzy byli motorami na złombolu wiedzą co piszą.

Na sprzęt trzeba być pewnym, zamiast zwiedzać to trzeba jechać do mety, jak uda się zaoszczędzić czasu to wykorzystać na spokojne zjedzenie, rozbicie namiotu i sen ( jak się uda zasnąć między 2 radiami ) rano pobudka i do następnego punktu. Nie ma radia, CB, nie ma dachu, nikt cię nie zmieni za kierownicą, po 200-300km zaczynasz gadać w kasku sam do siebie, ciepło, zimno, deszcz. Na Camping dojeżdżasz na końcu, szukasz miejsca, rozbijasz namiot, jesz, nie pijesz alkoholu bo nie masz kierowcy na zmianę, itd.
Super jak znasz jakieś ekipy i się z nimi trzymasz.
I naprawdę 10-20 km/h robi nieziemską różnicę (zwłaszcza przy tej edycji)

No to jak w końcu kto jedzie??


   
OdpowiedzCytat
(@poturbowani-reaktywacja)
Trusted Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 83
 

Klamot kocham Cię stary!!!!!!!!!!
Poślub mnie, a jak nie możesz to adoptuj.
uśmiałem się do łez z twej rady-bezcenna


   
OdpowiedzCytat
Share: