Zazdrość się we mnie wzbiera jak patrze na te dopieszczane wehikuły :D pozostało modlić się żeby nasza padlina się dotoczyła ;)
Nie martw się, zdarza się że padlina da radę mimo zerowego wkładu. Problem w tym że to rzadkość jak szóstka w totka przy naszych maszynach;-)))
Polonez w drodze do Afryki ulegał stopniowej biodegradacji. Po prostu się rozlatywał, ale to była maszyna za 2 tysia, z inwestycją za 2 tysia, i na mecie sprzedana za 2 tysia - co daje stosunkowo niską cenę przejazdu na dystansie 9000 km, w trzy osoby. Taniej niż samolotem;-))))
Jest to jednak dowód na to, że na Złombolowym dystansie Polonez z taką niską inwestycją da spokojnie radę;-)
Grzmiący Rydwan, dowódca - Diesel
http://husariarally.eu/ - rajd do Gruzji - jeśli komuś mało wrażeń;-)
Heh, dzięki za pocieszenie ;) Miała być nysa, potem łada, a w końcu jedziemy wysłużonym polonezem. Doinwestowujemy go na miarę naszych funduszy, bo wg. plotek to "ostatni złombol" i to motywuje nas mocno. Ale bez ryzyka nie ma zabawy i wyczuwam już tą nutę szaleństwa :D
Heh, dzięki za pocieszenie ;) Miała być nysa, potem łada, a w końcu jedziemy wysłużonym polonezem. Doinwestowujemy go na miarę naszych funduszy, bo wg. plotek to "ostatni złombol" i to motywuje nas mocno. Ale bez ryzyka nie ma zabawy i wyczuwam już tą nutę szaleństwa :D
Nie martw się na zapas. Zobacz czek listę sprawdź bolida i w drogę Zawsze ktoś pomoże
Chocby nie wiem jak dopieszczone auto może zawiesc, to jest "złośliwość rzeczy martwych" i Nje mamy wpływu na to jaki dzień będzie miała panewka czy uszczelka. Taki urok pojazdów z duszą ;-)
Wszystko ogranicza się do warunków eksploatacji tj prędkości przelotowych, czy nie będą za wysokie itp. Użytkowany z głową nawet wysłużony pojazd ma szansę zajechać i wrócić przy odrobinie zdrowego rozsądku :-)
Nie przejmuj się. Ja mój też już 2 razy wyciągałem. Obecnie jest stuningowany poxiliną.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Klamot, czy ty wyciągałeś bak przy pomocy kątówki (patrz zdjęcie)? MAŁADIEC
47 lat był nie wyciągany :) więc bez kątówki się nie dało. Płukanie, dorobienie powrotu w planie. Swoją drogą to robiąc żuka miotają mną dwa uczucia: zachwyt i nienawiść. Nie wiem czy to normalne :)
Ha, ha - tym że mogło być BUM to dopiero teraz mi przyszło do głowy...
Nie to nie jest normalne!!! Ponoć dobry specjalista od głowy potrafi pomóc... jakby co zamów wizytę i dla mnie :)
Velo już pręży mięśnie.
Spoko. Masz jeszcze luz :) A na Złombolu będę spał pod Twoim Żukiem i podziwial :)


