Ja tam uważam, że jak już brać przyczepę to najlepiej od razu kempingową :woohoo: też można wrzucić sporo bagaży do niej, a jest dużo bardziej praktyczna ;)
Ja tam uważam, że jak już brać przyczepę to najlepiej od razu kempingową :woohoo: też można wrzucić sporo bagaży do niej, a jest dużo bardziej praktyczna ;)
była tak opcja, ale przy przyczepie kempingowej którą posiadam to by na 100% Favoritka, 'wyzionęła ducha' bardzo szybko.
z ładowaniem bagaży do 'kempingowej' też tak do końca nie jest....
coś źle tam załadujesz to masz wielkie prawdopodobieństwo np 'wężykowania'
ja np jak jadę z kempingiem to wolę więcej 'maneli' załadować do auta...
zabrać minimum gratów ,z czego 1/4 i tak jest niepotrzebna ...
też można wrzucić sporo bagaży do niej
no nie do końca. Małe porównanie
N250 - max ładowność 250kg
N126 - max ładowność 50 lub 100kg (w zależności od wersji)
yourij & krusza, nas nic nie rusza!
50 czy 100kg to nadal duzo jak na kilkuosobowa zaloge, tym bardziej, ze najciezsze rzeczy i tak lepiej miec w aucie ;) do przyczepy ciuchy, prowiant i drobiazgi, w aucie czesci zapasowe, narzedzia, stoliki i krzesla, do tego odpada ciezar namiotu czy materacy :) za to opor powietrza juz duzo wiekszy, i do tego koniecznosc stosowania specjalnych lusterek, ale IMO jak juz wiezc przyczepke to niech to bedzie cos wiecej niz boks dachowy na kolkach :P
My tam za pierwszym razem Favoritką pojechaliśmy w 4(plus) osoby z boxem na dachu i wystarczyło - a nie ograniczaliśmy bardzo naszego obozowiska (był np. stolik z miejscem dla 4 osób i duży 4os namiot z wielkim przedsionkiem do którego wchodził stolik) Myślę, że przyczepka to już za dużo :D Ważne jest przemyślane spakowanie auta :D po 3 dniu już boxa zamykaliśmy bez magicznego zaklęcia :P
https://www.facebook.com/dtp.zlombol
50 czy 100kg to nadal duzo jak na kilkuosobowa zaloge:P
to niewiele. Głupia walizka lotniskowa (duża, nie ta pokładowa) załadowana potrafi ważyć 20 kilo. No i w praktyce to mało wygodnie się wyciąga rzeczy przez wąskie drzwi przyczepki o ile nie są jakoś sensownie poukładane.
Kolejna rzecz - niewiadówki mają problem zgodności tego co w papierach z faktyczną masą własną. Kojarzę, że na forum właścicieli było parę wątków z problemami wagowymi (i problemami na SKP przy zakupie).
A koło zapasowe do przyczepki obniża jej ładowność (a swoje też waży).
Moja na sucho (po remoncie i minimalnych zmianach w środku) okazała się być cięższa o jakieś 20kg czyli mi tylko 30kg ładowności zostało.
Poza tym w kempingu problem jest jeszcze jeden - ułożenie rzeczy na czas jazdy tak, żeby wszystko nie furgało po wnętrzu i przypadkiem oknem nie wyleciało.
Ale jest druga strona medalu - wyrko wygodne, pościelone i czekające tylko na zasiedlenie wieczorkiem. :)
Sam się zastanawiam (o ile w tym roku wyjazd wypali) czy brać swoją n126 czy jechać z namiotem... Tylko się o reumatyzm boję :P
yourij & krusza, nas nic nie rusza!
Tak sobie czytam, o tych Waszych przyczepkach i uśmiech mi się na twarzy pojawia, bo co mają powiedzieć ci, którzy jadą motocyklami? :woohoo: Sam lubię podróżować motocyklem i przyznam, że to uczy pakowania się na wyjazd- zwłaszcza jak się jedzie w dwie osoby z ekwipunkiem biwakowym ;) Choć znam i takich co junakami jeżdżą z przyczepkami :)
Nie wiem jeszcze czym będziemy jechać, ale co by to nie było, to jeśli się nie zmieścimy z bambetlami do auta, to pójdą na dach (a i to niechętnie), bo z doświadczenia motocyklowego właśnie wiem, że im mniej się pojazd "rozbuduje" tym lepiej :)
Natomiast, tak jak kilku przedmówców już wspominało, jeśli już coś uczepiać do samochodu, to kemping- wydaje się dawać największe korzyści w stosunku do niedogodności związanych z jego targaniem.
http://motocyklemtuitam.blogspot.com/
Mam duży box dachowy. A na All znalazłem bagażnik na rowery dopinany na tylną klapę. I tak myślę, że chyba go sobie zafunduję, wrzucę tam stolik, krzesła, może namiot, owinę w folię i heja. Części na zapas, narzędzia, cięższe rzeczy do bagażnika, a żarcie plus troche ciuchów do góry. Damy radę :-)
Skoda Favorit - na chodzie
Fiat 126 p - rozebrany :-)
WSK 125 - na chodzie - też do remontu
Jawa Kaczka - do skończenia
coś w tym jest ;)
Potrzebuję helpunku.
Pod maską Favoryty znalazłem takie ustrojstwo:
Wie ktoś co to jest?
Dodam że dwa cieniutkie przewody idą do kabiny.
i w kabinie znikają... a trzy przewody po prostu sobie wisiały
Ki diabeł?
Skoda Favorit - na chodzie
Fiat 126 p - rozebrany :-)
WSK 125 - na chodzie - też do remontu
Jawa Kaczka - do skończenia
Wygląda na jakieś zabezpieczenie typu odcięcie zapłonu które ktoś już dawno zdeaktywował.
A nie raczej opóźnianie załączania czegoś? Patrząc na elementy tak to wygląda.
www.krokodylteam.blogspot.com
Znalazłem też inny przewód odcięty koło pedału gazu. Też nie wiem do czego :-)
Ale chodzi bez tego i bez tego :-)
Jak będę miał czas to prześledzę gdzie idą te przewody i dam znaka. Też mi to wygląda na jakieś odcięcie zapłonu.
Skoda Favorit - na chodzie
Fiat 126 p - rozebrany :-)
WSK 125 - na chodzie - też do remontu
Jawa Kaczka - do skończenia
to jakaś domowa samoróbka na płytce uniwersalnej , przekażniki 2 A sa nikczemnej jakosci, zreszta cóż to może załączać,jedna żarówka od kierunkowskazów bierze prawie 2 A, sprawdź gdzie te zielone ida zwłaszcza ten oznaczony "+"
Podstawą elektryki są dobre styki !



