Wróciliśmy w piątek rano, laweta z żukiem dojechała popołudniu. Teraz parę dni detoksu i z powrotem pod żuka :evil:
http://czarnyjastrzab.blogspot.com/
Zostań przyjacielem Żuka :)
facebook.com/Zuk.Czarny.Jastrzab
10-ta jubileuszowa edycja Rajdu Charytatywnego ZŁOMBOL w pigułce:
1. 13 dni
2. 6410km plus promy
3. Ponad MILINON zł od Darczyńców
4. Różnica temperatur 30 st.C
5. Awarie: urwana linka sprzęgła i zapchany filtr paliwa
Szacun dla organizatorów ZŁOMBOLA HTTP://zlombol.pl i dla wszystkich 510 ekip
Ogromne podziękowania dla Darczyńców
Akademia Operatorów Radosław Hałuniewicz
Wytwórnia uszczelek Morpak Paweł Jaworski
Materiały Budowlane PREVENT Andrzej Gajewski ;)
Dziękujemy za przygodę życia, za spotkania na trasie w miejscach gdzie wydawało by się nie spotkać nikogo(osk Olaf)
Szok termiczny,katar porostu klimat nie służy. Teraz w wolnej chwili czas odwiedzić złomowiska w poszukiwaniu części które zniszczył czas i przejechane km, mam nadzieję dozobaczenia za rok
Wróciliśmy dziś w nocy. Rozwożenie załogantów po domach potrwało do 4 rano.
Niestety za dużo pospać się nie dało i za godzinę trzeba lecieć do roboty.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Wróciłem wczoraj 10.10.16r ok 17 do domu, po 16 dniach, z 10 jubileuszowej edycji
zrobiliśmy na kołach 7176km, 10 Krajów, 3 promy, nurkowaliśmy w trzech miejscach w Europie i troszeczkę snorklowałem w Afryce,
pomogłem kilku załogom i mnie również pomagano
to był mój szósty Złombol, podczas startu w tych imprezach objechałem dystans 40987km, POLONEZEM, to więcej niż długość równika :ohmy:
dobro zawsze powraca ; specjalne podziękowania dla załogi Maupole
Podstawą elektryki są dobre styki !
My wróciliśmy już jakiś czas temu bo 02.10, także po 7 dniach zrobiliśmy nieco ponad 5tyś km, przejechaliśmy przez 9 krajów, przepłynęliśmy 3 przeprawy promowe a wracaliśmy przez Albanię,Czarnogórę i Serbię :) Tym razem nie obyło się bez awarii, urwaliśmy lewy korbotronic, pasy z tyłu przestały działać, pomimo reanimacji przez 2/3 trasy mieliśmy wyciek z prawego zacisku a od połowy trasy zaczęły się pierwsze oznaki rozpadu skrzyni co zaowocowało przymusowym postojem w Czarnogórze i odblokowywaniem drugiego biegu w serwisie oponiarskim. Dalszą trasę, żeby nie kusić losu, pokonaliśmy bez dwójki :) Pozdro dla wszystkich spotkanych po drodze :)
www.facebook.com/larumteam
My wróciliśmy do Wrocławia w niedzielę rano, 9.10. Po mecie jeździliśmy troche po Sycylii. Zwiedziliśmy środkową Sycylię, Corleone zaliczone, drogi z dziurami, w których spokojnie można by schować Malucha czy urywające się drogi donikąd były lekko zaskakujące :) Dalej pozwiedzaliśmy dokładniej zachodnie wybrzeże Wloch.
Usterek prawie nie było. Wydmuchało nam jedynie uszczelkę podgrzewacza mieszanki paliwowej. Ale gorszy był złamany korkociąg :)
Poza tym nasza załogantka miała mały wypadeczek pod Neapolem. Wjechała ,właściwie wstrzeliła się :)wypozyczonym skuterem między stację benzynową a samochód. Straty nie były duże ale wypozyczalnia nałozyla na nią jakąś karę.
Zostaliśmy też okradzeni pod Wenecją w czasie powrotu. I to było w sumie jedyne niemiłe zdarzenie. Wyłamano nam zamek w żuku I zabrano 2 male plecaki I torbę z laptopem.
WSZĘDZIE DOBRZE ALE W DOMU NAJLEPIEJ.
:woohoo: Łał, emocje powoli opadają po tegorocznej trasie.
Na świeżo mogę stwierdzić, że jedna z ciekawszych edycji.
{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{ {{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{
GodzillaTeam też melduje się w domu. 15 dni w trasie, zaliczona Tunezja, przejechane 6516 km. Awarii prawie brak: jedna spalona żarówka i odpadła maskownica od głośnika :)
Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych po drodze, kempingach i promach ekip. :) :)
Dzis nad ranem dotarliśmy do domu.
Fiat 126p 1987
Podsumowanie:
Trasa Do-
niedziela: Katowice - Wisła. Awaria stop.
Poniedziałek - Słowenia (ok 100km do Lublany) awaria stop
Wtorek: rimini (późno w nocy, nie wpuścili nas na kemp)
Środa: sorrento
Czwartek: meta!
Cała trasa na kołach bez płatnych odcinków.
Powrót
Trapani palermo Neapol i Pompeje, Florie (zero ludzi piękna plaza = 2 dni laby!), Rzym, Florencja, Bolonia, Wenecja, Padwa, vincenze. Werona, jezioro garda i riva del garda. Ostatni dzień z riva del garda na północ do Austrii, Austria autostrada, kawałek słowacki i Czech i Polska! 23.5h za kierownica (jeden kierowca), w tym 45 minut odpoczynek + 2*30 minut przerwa na kanapkę.
6050km na kołach
Awarie:
Uszczelka pokrywy zaworów x4 (chwała wynalazcy silikonu!)
Pompa paliwa
Alternator
Cewka zapłonowa
Aparat zapłonowy (przerywacz)
Gaźnik (raz sie odkręcił i wypluł uszczelki, w międzyczasie zaczął łapać lewe powietrze - i tak trwa)
Brak dobrego styku w lampach / żarówkach
Odkręciła sie kolumna kierownicza
Coś bardzo skrzypi przy skręcaniu
Podle luzy na zwrotnicach
Nie domykają sie prawe drzwi
Podziękowania:
126pteam Kalisz
Pan z Łady za pomoc z zapłonem
Cwaniaki z PKS za śrubkę.
19 letnim oponom za bezpieczny przejazd.
Dotarliśmy dzisiaj do domu.
Zrobiliśmy około 9000 km.
Całą trasę zrobiliśmy na kołach. Przeprawy promowe tylko te konieczne - Sycylia, Tunezja.
Po Tunezji ukręciliśmy około 2000 km, zaliczyliśmy Saharę, plany filmowe z Gwiezdnych Wojen, oazy, wsie i miasteczka. Sycylię przejechaliśmy pn-pd i całe wschodnie wybrzeże. Zwiedziliśmy Rzym, Neapol, Pompeje, wleźliśmy na Wezuwiusza i Etnę.
Niva dała radę, oprócz zerwanego paska wszystko grało jak w zegarku.
Jesteśmy w domu. Jest zimno.
Jesteśmy dumni i szczęśliwi.
My wróciliśmy już jakiś czas temu, na kołąch przejechane 5500km, fiat nie miał żadnej awarii poza mocowaiami wydechu co ignorowaliśmy, zwiedzone włochy, poznani fajni ludzie, czekamy na trasę 2017
Pod dom dotarliśmy 07.10 wieczorem. Na liczniku przybyło 6100 km. Polska przywitała nas deszczem, ale w my w sercach mieliśmy jeszcze słońce z nad jeziora Garda nad którym spędziliśmy ostatnie dni wyprawy. Magiczne miejsce. :)
W czasie wyjazdu zwiedziliśmy: Wenecję, San Marino, Pompeje, Palermo, Pizę, Urocze miasteczka nad Gardą i wiele innych miejsc.
A co najważniejsze my i nasi darczyńcy dołożyliśmy swoją cegiełkę do rekordowego miliona dla dzieciaków. Co mamy nadzieję przełoży się na rekordową ilość ich uśmiechów.
Początek naszej trasy nie wyglądał kolorowo zanim dojechaliśmy na start w Katowicach mieliśmy 3 awarie. Cieknąca nagrzewnica, zablokowane koło i obluzowany alternator skutecznie uniemożliwiły nam dojazd w piątek.
Później już tylko pęknięty trójnik w układzie chłodzenia w Austrii. Tu wielkie podziękowania dla ekipy SKAZANI NA SKODĘ którzy udzielili nam nieocenionej pomocy. Pozdrawiamy wszystkie ekipy spotkane po drodze. A w szczególności Wspaniałych ludzi z którymi świętowaliśmy ma mecie.
Do zobaczenia na trasie w 2017. B)
Meldujemy się w Katowicach po długiej trasie pełnej przygód niewygody i problemów z samochodem, nie naszym ale naszych towarzyszy podróży. My naprawialiśmy tylko sterowanie wentylatora chłodnicy był też wystrzał opony i tyle, uuuf :)








