Zaznacz stronę
Notifications
Clear all

Złombol 2016 - Refleksje Konstruktywne

53 Posty
28 Users
0 Likes
18 K Widok
(@bartcom-team)
Estimable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 168
Topic starter  

Cześć.
Specjalnie utworzyłem nowy temat - "konstruktywny".
Uważam, że:

1. Orgowie powinni wymagać zebrania określonej kwoty od każdego uczestnika personalnie a nie od teamu.
Uzasadnienie:
- wówczas każdy uczestnik musiałby wykazać rzeczywiste zaangażowanie, wielu rozrabiakom po prostu by się nie chciało;
- obecnie często dzieje się tak, że niektóre wieloosobowe ekipy działają w sposób następujący: dwoje chce jechać, zbiera darczyńców ale potem dobiera byle kogo nie przedstawiając realnych uciążliwości Złombola, aby tylko podzielić koszty paliwa. To generuje problem.

2. Swapy niedozwolone. Możliwość montowania wyłącznie homologowanych zespołów napędowych.
Uzasadnienie:
- Żuk z silnikiem i wnętrzem od Omegi to już nie komunistyczny FSC Żuk, Fiat 125p z silnikiem, skrzynią biegów, mostem napędowym i wnętrzem od BMW czy Argenty to już nie komunistyczny 125p i tak dalej.

3. Możliwość uczestniczenia w rajdzie wyłącznie samochodów naprawdę komunistycznych, czyli wyprodukowanych do końca 1990 roku. The End.
Uzasadnienie:
- Polonez Plus GSI w pełnym wyposażeniu jeśli jest w dobrym stanie tak się ma do zwykłego Poloneza jak Skoda Felicia do Skody Favorit. Podobnie Lublinowi bliżej chyba do VW T4 niż do Żuka czy Nysy. Jedyny wyjątek uczyniłbym dla Malucha - bez ograniczeń.
Ostatecznie, powiadam: ostatecznie można dopuścić Polonezy przed Plusem,
ale wtedy tylko z silnikiem OHV bo faktycznie niczym to się nie różniło.
- kontrola nie jest trudna. Maska do góry, jeden rzut oka.

Jeśli jedziecie naprawdę starym i niekomfortowym komunistycznym wyrobem, jeśli samochód prowadzą po kolei wszyscy członkowie załogi (i potem solidarnie naprawiają) to naprawdę na mecie głównie chcecie naprawić co jest do naprawienia i... odpocząć.

Dalej:

4. Obowiązek zaliczenia/zwiedzenia kilku (2-3) punktów kulturalnych na trasie jako element kulturalny. Przy niezależnym wyznaczeniu noclegów jak ostatnio - to chyba zdało egzamin. Aby się zdecentralizować, takich punktów powinno być np. 10, konieczność zaliczenia minimum np. 2 z nich. Nikt normalny nie jedzie chyba ponad 5000km żeby się napić wódy - niech zrobi to w remizie w domu.
Uzasadnienie:
- potencjalni uczestnicy liczyliby się z tym faktem i jeśli ich to nie interesuje nie pchaliby się na Złombol
- pasażerowie/uczestnicy musieliby jednak zachować jakiś akceptowalny stan trzeźwości. Po co jechać na rajd i nic z tego nie pamiętać?
- wzrost "szlachetności" akcji Złombol

No i last, but not least:
5. Dyplomy dla Teamu absolutnie, absolutnie, absolutnie na mecie i wydawane w obecności całej załogi, po przedstawieniu dowodów zaliczenia założonego minimum kulturalnych pozycji.

Postulat ostatni:
Jedźmy do Portugalii! do Cabo da Roca: najbardziej na zachód wysunięty punkt lądu stałego Europy.
Uzasadnienie:
- Komunistycznymi samochodami na "Zachodni Zachód"
- Zdobyliśmy najbardziej wysunięty punkt na północ: NordKapp, zaliczmy najbardziej na zachód!
- trasa może być nie pokrywająca się z dotychczasowymi.

Jednak proszę: jedźmy tam w czasie wakacji! To zdecydowanie ułatwia organizację (wielu z nas ma dzieci które muszą chodzić do szkoły i nie ma z kim ich zostawić, na wakacjach jest to możliwe), to utrudnia rajd, to spowoduje dalsze wykruszenie rozrabiaków.

...
Proszę o łagodny wymiar kary :)

Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...


   
Cytat
(@czarny-jastrzab)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 352
 

Ad 1
W normalnych drużynach bardzo często każdy zajmuje się czymś innym. Trzeba przygotować auto, ogarnąć darczyńców, zaplanować trasę, zaopatrzenie, internet na trasę itp. Każdy wykazuje zaangażowanie we własnym sektorze zainteresowania.
To o czym piszesz wynika z tego że ekipy pochopnie zapisują się na wyjazd a w międzyczasie wychodzi słomiany zapał znajomych i brakuje złotówek na wyjazd. Najprostsze rozwiązanie czyli dobranie kogoś może skutkować (ale nie musi) efektami o których piszesz.
Generalnie nie widzę podstaw żeby orgowie dzieli robotę w mojej drużynie i rozliczali każdego z osobna (zresztą nawet nie umiem sobie wyobrazić realizacji takiego pomysłu.)

Ad2,3
Ograniczenie swapów i zawężenie listy pojazdów ograniczy liczbę uczestników a tym samym zebranych pieniędzy. Choć osobiście nie jestem fanem polonezów to nie uważam ze powinno się zmieniać zasady w trakcie gry. Weź pod uwagę że wiele załóg jeździ od lat i ma spory udział w tej imprezie.

Ad4
W tym roku z powodu licznych problemów na metę dotarliśmy 29 gdy już sporo załóg pakowała się do jazdy dalej. Nasz najdłuższy postój spowodowany awarią trwał 26 godzin. Dodaj do tego że żuk jedzie max 80 na godzinę i nie jesteśmy fanatykami "jazdy na strzała do Wenecji" więc robimy przerwy na noclegi. W drodze na metę nie mieliśmy czasu zwiedzać, co byś zrobił z nami na mecie? Kazał nam wracać bo nie spełniliśmy regulaminu? Poza tym co ma zwiedzanie do picia, jeśli myślisz że jedno wyklucza drugie to mało w życiu widziałeś ;)

Ad5
Napisz do orgów z pytaniem ile dyplomów w zeszłym roku przywieźli do domu. Wcale się im nie dziwię że rozdali je tym razem na starcie...

Ad6
Temat wakacji jest dyskusyjny z racji zdecydowanie większego obłożenia kampów i wyższych cen. Z drugiej strony po sezonie też źle bo sporo zamkniętych co było sporym utrudnieniem w tym roku. Jednak nie rozumiem jak to ma wykruszyć rozrabiaków? Co oni w sezonie wakacyjnym są w trybie uśpienia?

http://czarnyjastrzab.blogspot.com/

Zostań przyjacielem Żuka :)
facebook.com/Zuk.Czarny.Jastrzab


   
OdpowiedzCytat
(@osk-olaf)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 445
 

Cześć.
Specjalnie utworzyłem nowy temat - "konstruktywny".
Uważam, że:

1. Orgowie powinni wymagać zebrania określonej kwoty od każdego uczestnika personalnie a nie od teamu.
Uzasadnienie:
- wówczas każdy uczestnik musiałby wykazać rzeczywiste zaangażowanie, wielu rozrabiakom po prostu by się nie chciało;
- obecnie często dzieje się tak, że niektóre wieloosobowe ekipy działają w sposób następujący: dwoje chce jechać, zbiera darczyńców ale potem dobiera byle kogo nie przedstawiając realnych uciążliwości Złombola, aby tylko podzielić koszty paliwa. To generuje problem.

2. Swapy niedozwolone. Możliwość montowania wyłącznie homologowanych zespołów napędowych.
Uzasadnienie:
- Żuk z silnikiem i wnętrzem od Omegi to już nie komunistyczny FSC Żuk, Fiat 125p z silnikiem, skrzynią biegów, mostem napędowym i wnętrzem od BMW czy Argenty to już nie komunistyczny 125p i tak dalej.

3. Możliwość uczestniczenia w rajdzie wyłącznie samochodów naprawdę komunistycznych, czyli wyprodukowanych do końca 1990 roku. The End.
Uzasadnienie:
- Polonez Plus GSI w pełnym wyposażeniu jeśli jest w dobrym stanie tak się ma do zwykłego Poloneza jak Skoda Felicia do Skody Favorit. Podobnie Lublinowi bliżej chyba do VW T4 niż do Żuka czy Nysy. Jedyny wyjątek uczyniłbym dla Malucha - bez ograniczeń.
Ostatecznie, powiadam: ostatecznie można dopuścić Polonezy przed Plusem,
ale wtedy tylko z silnikiem OHV bo faktycznie niczym to się nie różniło.
- kontrola nie jest trudna. Maska do góry, jeden rzut oka.

Jeśli jedziecie naprawdę starym i niekomfortowym komunistycznym wyrobem, jeśli samochód prowadzą po kolei wszyscy członkowie załogi (i potem solidarnie naprawiają) to naprawdę na mecie głównie chcecie naprawić co jest do naprawienia i... odpocząć.

Dalej:

4. Obowiązek zaliczenia/zwiedzenia kilku (2-3) punktów kulturalnych na trasie jako element kulturalny. Przy niezależnym wyznaczeniu noclegów jak ostatnio - to chyba zdało egzamin. Aby się zdecentralizować, takich punktów powinno być np. 10, konieczność zaliczenia minimum np. 2 z nich. Nikt normalny nie jedzie chyba ponad 5000km żeby się napić wódy - niech zrobi to w remizie w domu.
Uzasadnienie:
- potencjalni uczestnicy liczyliby się z tym faktem i jeśli ich to nie interesuje nie pchaliby się na Złombol
- pasażerowie/uczestnicy musieliby jednak zachować jakiś akceptowalny stan trzeźwości. Po co jechać na rajd i nic z tego nie pamiętać?
- wzrost "szlachetności" akcji Złombol

No i last, but not least:
5. Dyplomy dla Teamu absolutnie, absolutnie, absolutnie na mecie i wydawane w obecności całej załogi, po przedstawieniu dowodów zaliczenia założonego minimum kulturalnych pozycji.

Postulat ostatni:
Jedźmy do Portugalii! do Cabo da Roca: najbardziej na zachód wysunięty punkt lądu stałego Europy.
Uzasadnienie:
- Komunistycznymi samochodami na "Zachodni Zachód"
- Zdobyliśmy najbardziej wysunięty punkt na północ: NordKapp, zaliczmy najbardziej na zachód!
- trasa może być nie pokrywająca się z dotychczasowymi.

Jednak proszę: jedźmy tam w czasie wakacji! To zdecydowanie ułatwia organizację (wielu z nas ma dzieci które muszą chodzić do szkoły i nie ma z kim ich zostawić, na wakacjach jest to możliwe), to utrudnia rajd, to spowoduje dalsze wykruszenie rozrabiaków.

...
Proszę o łagodny wymiar kary :)

No to znalazł nam się kolejny reformator :pinch:


   
OdpowiedzCytat
Pegazy
(@pegazy)
Honorable Member
Dołączył: 12 lat temu
Posty: 617
 

Krótko:
1 Nie
2 Tak
3 nie
4 nie
5 tak - dyplomy

`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)


   
OdpowiedzCytat
(@bartcom-team)
Estimable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 168
Topic starter  

do Czarny Jastrząb

1. Potraktowałeś wypowiedź marginalnie.
Mówiąc krótko, nie widzę powodu dla którego każdy z uczestników nie miałby wykazać się zaangażowaniem. W ekipie zgranej tak jak Czarny Jastrząb nie będzie z tym kłopotu i w wielu innych też nie. Tam, gdzie będzie, niechaj się pojawi PRZED startem.

2. Ilość zebranych pieniędzy za wszelką cenę? Nie zgadzam się z tym głęboko. Typowy przejaw korporacjonizmu. Więcej, więcej! Tymczasem od Orgów słyszę: nie potrzeba więcej, tylko fajniej nawet za cenę mniej, bo w dłuższym okresie więcej zabije Złombola w skutek przesilenia (dlatego właśnie ten miał być ostatnim, co szczęśliwie zostało odwołane), natomiast w dłuższym okresie mniej da dzieciakom więcej bo Złombol będzie trwał;

4. Aleś Ty złośliwy. Nie jestem abstynentem, doprawdy. Jeżeli wyznaczymy 10 ciekawych punktów na trasie do Portugalii, z czego minimum dwa trzeba zaliczyć, to dużo? Ejże. Realizacja pomysłu raczej zależy od gęstości ustawienia punktów, przecież na pewno i Tobie serce się krajało przejeżdżając koło cudownych zabytków historii, architektury czy dziwów przyrody nie mogąc stanąć, bo trzeba gnać... Miałem to samo...
Ale trochę energi. No tak, będzie to troszkę większe wyzwanie. Chyba o to chodzi? Do licha, Złombol nie ma być alkoholową podróżą w zapomnienie!

5. Nie przyjmuję. Co to ma do rzeczy?
6. Ech, Czarny Jastrzębiu... Szczerze mówiąc jesteś uparty. Tak, ma to wiele do rzeczy, bo w tym okresie jest wiele innych pomysłów niż Złombol, łatwiejszych do realizacji dla ludzi o przyziemnych wymaganiach. W rezultacie, wybiorą rozwiązania prostsze.

Poza tym do całej mojej wypowiedzi odnosisz się jedynie fragmentarycznie, nie starając się zrozumieć całości. Czy nie rozumiesz, że pozostawiając sprawę tak jak jest następny Złombol będzie ostatnim? Rzecz cała właśnie w ograniczeniu liczby uczestników (nawet za cenę zgromadzonych jednorazowo pieniędzy) ale powrotu do ducha pierwszych Złomboli. Czasem mniej znaczy więcej.

Jednocześnie chcę tu zaznaczyć w sposób wyraźny, że z tak dużą sympatią i wielokrotnie! bezinteresowną pomocą jak podczas Złombol'16 nie spotkałem się NIGDY.

Wszystkim bardzo dziękuję. To jest naprawdę NIEZWYKŁE.

PS. Ja jechałem z Katowic do Monselic drogi kolego, za Padwę. Ponad 1100 km. Wystartowałem o 12.25, w Monselicach byłem 23:00.
Przy okazji: Monselice, to piękna zabytkowa miejscowość leżąca 3 km od autostrady. Grzech nie zobaczyć. Hostel kosztował 180 zł dla 2 osób z obfitym śniadaniem. Jak mawia moja Mama: Każdą improwizację najlepiej jest starannie zaplanować, tym dokładniej im bardziej szalona.

Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...


   
OdpowiedzCytat
(@bartcom-team)
Estimable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 168
Topic starter  

Orgowie stwierdzili: to ostatni Złombol. Pod wpływem ciśnienia na Forum zdecydowali się realizaować dalej Złombol, ale wprowadzając zmiany. Ja tylko podsuwam pomysły zmian. Mogę się mylić. Dyskutujmy.

Ale nie wprowadzając ŻADNYCH zmian jak chce OSK OLAF, zabijemy Złombola. To jednak nie do wszystkich dociera, niestety.

Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...


   
OdpowiedzCytat
(@bartcom-team)
Estimable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 168
Topic starter  

Pegazy, no jasne że się wam 3. nie podoba.
Ale dlaczego 4. tego już nie rozumiem.

Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...


   
OdpowiedzCytat
(@bartcom-team)
Estimable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 168
Topic starter  

A prosiłem o łagodny wymiar kary. :lol:

Czerwona Strzała - Polski Fiat 125p 1600 OHV
Więc gaz do dechy...


   
OdpowiedzCytat
(@zukolaki)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 256
 

Czyli swoim zukiem 96 rok już nie pojade?
Dla mnie wrzesiem to mniejsze ceny i dodatkowy czas na przygotowanie auta.

www.facebook.com/zukolak/


   
OdpowiedzCytat
(@artak)
Estimable Member
Dołączył: 12 lat temu
Posty: 143
 

Żukołaki nie martwcie się. My swoim żukiem 93' z silnikiem od transita (wrzucony, bo był, był tańszy niż jakbyśmy mieli kombinować andorię, a chcieliśmy jechać na złombola) też już byśmy nie mogli jechać :) Na szczęście ostatnie słowo zawsze jest dla ogrów :)

członek teamu ŻulPanter
http://www.zulpanter.blogspot.com


   
OdpowiedzCytat
 swbr
(@swbr)
Honorable Member
Dołączył: 10 lat temu
Posty: 608
 

Ad.4
Wprawdzie nie było narzuconej trasy ale wyznaczenie mety na 29-30.09 zmuszało do jazdy po 500 km dziennie przy jednym kierowcy.Zmniejszyć dzienne przebiegi do powiedzmy 350 km po autostradach - będzie czas na zwiedzanie - również jestem za wyznaczeniem choć 2-3 obowiązkowych miejsc do zwiedzania ale wraz ze wskazówkami ze strony orgów lub forumowiczów jak to umiejętnie zrobić - np. Rzym - dojazd autobusem 202 do centrum - możliwość zwiedzania miasta Autobus „Hop On Hop Off” itp.


   
OdpowiedzCytat
(@czarny-jastrzab)
Reputable Member
Dołączył: 11 lat temu
Posty: 352
 

do Czarny Jastrząb
1. Potraktowałeś wypowiedź marginalnie.
Mówiąc krótko, nie widzę powodu dla którego każdy z uczestników nie miałby wykazać się zaangażowaniem. W ekipie zgranej tak jak Czarny Jastrząb nie będzie z tym kłopotu i w wielu innych też nie. Tam, gdzie będzie, niechaj się pojawi PRZED startem.

W dalszym ciągu nie rozumiem dlaczego organizator miałby decydować kto co robi. Tak jak są ludzie którzy znają się na mechanice, tak są ludzie ze znajomościami którym łatwiej jest coś załatwić. Poza tym uważasz że Ci co jada pochlać nie będą umieli zorganizować paru stówek? Przecież im zależy żeby pojechać i potem pochwalić się że najebali się w San marino i rzygali za wieżą w Pizie swoi znajomką ;) To załogi powinny dbać o swój skład a nie organizatorzy!

2. Ilość zebranych pieniędzy za wszelką cenę? Nie zgadzam się z tym głęboko. Typowy przejaw korporacjonizmu. Więcej, więcej! Tymczasem od Orgów słyszę: nie potrzeba więcej, tylko fajniej nawet za cenę mniej, bo w dłuższym okresie więcej zabije Złombola w skutek przesilenia (dlatego właśnie ten miał być ostatnim, co szczęśliwie zostało odwołane), natomiast w dłuższym okresie mniej da dzieciakom więcej bo Złombol będzie trwał;

Zmniejszając liczbę uczestników zmniejszasz liczbę patologi która z nami jedzie a tym samym polepszasz imprezę. I to jest plus. Trzeba tak przemodelować formułę imprezy żeby kasy nie ubyło. Mów co chcesz ale to jest ważne. Nie ma czegoś takiego jak za dużo pieniędzy!

4. Aleś Ty złośliwy. Nie jestem abstynentem, doprawdy. Jeżeli wyznaczymy 10 ciekawych punktów na trasie do Portugalii, z czego minimum dwa trzeba zaliczyć, to dużo? Ejże. Realizacja pomysłu raczej zależy od gęstości ustawienia punktów, przecież na pewno i Tobie serce się krajało przejeżdżając koło cudownych zabytków historii, architektury czy dziwów przyrody nie mogąc stanąć, bo trzeba gnać... Miałem to samo...
Ale trochę energi. No tak, będzie to troszkę większe wyzwanie. Chyba o to chodzi? Do licha, Złombol nie ma być alkoholową podróżą w zapomnienie!

Nie wiem gdzie tam jest jakaś złośliwość. Chciałeś znaleźć to znalazłeś :)
Tymczasem nie odniosłeś się do mojej wypowiedz. Jaka kara by mnie czekała za niezaliczenie obowiązkowych punktów? W tej edycji w jeździe do mety naprawde musieliśmy się skupić na dojechaniu do celu. Zwiedzaliśmy stacje benzynowe, sklepy i kampingi. Co do wyzwania - to już jest spore wyzwanie ale jednocześnie moje wakacje. Dlaczego na siłę chcesz mi je układać zamiast dać mi wolność wyboru?

5. Nie przyjmuję. Co to ma do rzeczy?

Zapytaj to może zrozumiesz.

6. Ech, Czarny Jastrzębiu... Szczerze mówiąc jesteś uparty. Tak, ma to wiele do rzeczy, bo w tym okresie jest wiele innych pomysłów niż Złombol, łatwiejszych do realizacji dla ludzi o przyziemnych wymaganiach. W rezultacie, wybiorą rozwiązania prostsze.

Ech, Panie psychologu ludzi o przyziemnych wymaganiach...
Czy Ty naprawdę myślisz że ci imprezowicze to jakiś margines społeczny któremu wystarczy trochę utrudnić i nie pojedzie? To normalni ludzie którzy maja taki a nie inny sposób spędzania wolnego czasu. Maja pieniądze, czas na przygotowanie auta i chęć aby jechać 5kkm żeby się najebać. Żaden wpis w regulaminie tego nie zmieni. Uczestnicy muszą reagować na patologię, nikt inny.

Poza tym do całej mojej wypowiedzi odnosisz się jedynie fragmentarycznie, nie starając się zrozumieć całości. Czy nie rozumiesz, że pozostawiając sprawę tak jak jest następny Złombol będzie ostatnim? Rzecz cała właśnie w ograniczeniu liczby uczestników (nawet za cenę zgromadzonych jednorazowo pieniędzy) ale powrotu do ducha pierwszych Złomboli. Czasem mniej znaczy więcej.

Widzę ze wiesz co zrozumiałem a co nie lepiej ode mnie. niech Ci sie tak wydaje :)
Jeśli koniecznie chcesz wszystko załatwiać regulaminem i ilością uczestników to proponuje wzorować się na husarii. Limit 150 załóg i wpis w regulaminie:

Dbając o dobry wizerunek rajdu, Organizator informuję, że wszystkie zachowania naruszające dobre i kulturalne obyczaje wybiegające poza ogólnie przyjęte normy społeczne (np. uporczywe zakłócanie ciszy nocnej obowiązującej na miejscach noclegowych itd.) będą skutkowały odebraniem naklejek startowych i wykreśleniem uczestników z listy startujących załóg. Do podjęcia takiej decyzji uprawniony jest zarówno Organizator rajdu jak i wyznaczone Załogi Zaufania (po konsultacji z Organizatorem).

Wierze że byłbyś pierwszym chętnym do wyznaczania wykluczonych załóg/uczestników.
(tak to było złośliwe, nie musisz mi już tego pisać)

Jeszcze raz podkreślam że odpowiedzialność za porządek i wizerunek spada przede wszystkim na uczestników! Dbaj o swoja załogę, zwracaj uwagę innym a nie kombinuj jakie przepisy wprowadzać do regulaminu.

http://czarnyjastrzab.blogspot.com/

Zostań przyjacielem Żuka :)
facebook.com/Zuk.Czarny.Jastrzab


   
OdpowiedzCytat
(@semtox)
Honorable Member
Dołączył: 12 lat temu
Posty: 637
 

Bartek - wszystkie Twoje postulaty wiążą się z jednym: dodatkową pracą dla Organizatorów, którzy jej nie chcą - co jest zrozumiałe
a nie chcą też powiększać nadmiernie grona osób "organizujących" rajd - co również jest w jakiś tam sposób zrozumiałe

Ad 1 i 2
Biorąc twardo napisane słowa, to wydaje mi się że twoja załoga nie mogła by pojechać...

Ad 4
To może ja wyjaśnię czemu Pegazy to się może nie podobać. Weźmy takie przykładowe punkty:
- Hungaroring (okolice Budapesztu)
- Autodromo Nazionale di Monza (okolice Mediolanu)
- Muzeum Ferrari (Maranello, okolice Modeny)
- Circuito di Fiorano (okolice Maranello)
- Autodromo Enzo e Dino Ferrari (Imola, okolice Rimini)
- ...
I kolejna dyskusja na forum... czemu taka lista a nie inna, "bo to mi się w ogóle nie podoba! kto to wymyślił! przecież lepiej zobaczyć to czy siamto..."

Ad 5
Do pytania zadanego przez Czarnego Jastrzębia dodał bym jeszcze jedno - ile trwało wydawanie dyplomów w Lloret czy na Stelvio? 4h 6h? Skoro dla wszystkich ma to być wypoczynek (dla Organizatorów podobno też) to czemu mają siedzieć kilka godzin i wydawać dyplomy? I mieli by jeszcze jakieś pamiątki sprawdzać, ile wtedy by to trwało? A no i może tego nie zauważyłeś, ale co trzeci przychodzi z flachą i kieliszkami: "I co z nami się nie napijesz?" i kto wytrzyma 100 czy 150 kielonków w jeden wieczór?

PS. po zastanowieniu się nad końcówką wypowiedzi poprzednika, to kilka Twoich postulatów ma spełniać przytoczony wyżej rajd...

@Edit
I tylko o tych dyplomach przez cały rok o dyplomach jakby to było najważniejsze na świecie :P


Złombol'18 - Statystyki stan na 01.09.2018


   
OdpowiedzCytat
(@semtox)
Honorable Member
Dołączył: 12 lat temu
Posty: 637
 

Bartek - wszystkie Twoje postulaty wiążą się z jednym: dodatkową pracą dla Organizatorów, którzy jej nie chcą - co jest zrozumiałe
a nie chcą też powiększać nadmiernie grona osób "organizujących" rajd - co również jest w jakiś tam sposób zrozumiałe

Ad 1 i 2
Biorąc twardo napisane słowa, to wydaje mi się że twoja załoga nie mogła by pojechać...

Ad 4
To może ja wyjaśnię czemu Pegazy to się może nie podobać. Weźmy takie przykładowe punkty:
- Hungaroring (okolice Budapesztu)
- Autodromo Nazionale di Monza (okolice Mediolanu)
- Muzeum Ferrari (Maranello, okolice Modeny)
- Circuito di Fiorano (okolice Maranello)
- Autodromo Enzo e Dino Ferrari (Imola, okolice Rimini)
- ...
I kolejna dyskusja na forum... czemu taka lista a nie inna, "bo to mi się w ogóle nie podoba! kto to wymyślił! przecież lepiej zobaczyć to czy siamto..."

Ad 5
Do pytania zadanego przez Czarnego Jastrzębia dodał bym jeszcze jedno - ile trwało wydawanie dyplomów w Lloret czy na Stelvio? 4h 6h? Skoro dla wszystkich ma to być wypoczynek (dla Organizatorów podobno też) to czemu mają siedzieć kilka godzin i wydawać dyplomy? I mieli by jeszcze jakieś pamiątki sprawdzać, ile wtedy by to trwało? A no i może tego nie zauważyłeś, ale co trzeci przychodzi z flachą i kieliszkami: "I co z nami się nie napijesz?" i kto wytrzyma 100 czy 150 kielonków w jeden wieczór?

PS. po zastanowieniu się nad końcówką wypowiedzi poprzednika, to kilka Twoich postulatów ma spełniać ten przytoczony rajd...

@Edit
I tylko o tych dyplomach przez cały rok o dyplomach jakby to było najważniejsze na świecie :P


Złombol'18 - Statystyki stan na 01.09.2018


   
OdpowiedzCytat
(@autoszolomy)
Reputable Member
Dołączył: 13 lat temu
Posty: 248
 

Dwie najbardziej absurdalne rzeczy dla mnie w Twojej wypowiedzi autorze tematu to punkt 1 i 4.
Tak jak Czarny Jastrząb powiedział, jeden jest dobry w mechanice, a drugi ma gadane i załatwi dużo kasy od darczyńców. Trzeci jest dobrym logistykiem, zapakuje auto i zaplanuje trasę. I każdy zrobi coś co jest w jego mocy. Jeśli ekipy między sobą się nie dogadują to już tylko ich problem i nikt nie powinien się wtryniać do podziału obowiązków w ekipie...

Co do zwiedzania.
Jednego na złombolu rajcuje zwiedzanie super ciekawych muzeów, zamków i kościołów a dla innego najlepszym wspomnieniem będzie łażenie po spontanicznie znalezionym opuszczonym domu w środku Hiszpanii. Jeszcze innego w ogóle nie interesuje jakiekolwiek zwiedzanie i jedzie głównie dla frajdy z jazdy starym autem.

Co do wieku aut.
Nikt mi nie powie że Skoda Favorit z 1988 roku jest mniej problemowa niż Nysa czy Żuk z 1993. Ale wg twoich postulatów, ta pierwsza mogłaby jechać a Żuk czy Nysa już nie- bo są "mniej złombolowe"

Pozdrawiam, Kamil

4xZłombol 2xPolonez i 2xŻuk

www.facebook.com/autOszolomy/


   
OdpowiedzCytat
Strona 1 / 4
Share: