My też mimo rezerwacji mogliśmy zapomnieć o miejscu na kempingu. Jak nam przekazano z uwagi na zachowanie niektórych uczestników kemping, na którym mieliśmy nocować, nie życzył sobie ekip ze Zlombola. Ja rozumiem, że to margines uczestników – ale mam prośbę na przyszłość do tego „marginesu”: reprezentujecie Zlombol i darczyńców, których reklamy macie na samochodzie – może warto o tym pamiętać?
Rozumiem, że organizator nie odpowiada za komplikacje związane z zachowaniem uczestników – ale drogi organizatorze: można trzeba było dać znać choćby przez forum Zlombola, że jest problem z noclegiem? Wiele trudu to nie kosztuje, a np. ja darowałbym sobie nocną drogę Wartburgiem i spokojnie dotarłbym do Noja na rano, załatwiając wcześniej nocleg. No i ogólnie spodziewałem się jakiejkolwiek informacji, gdzie na mecie organizatora znaleźć. Zwłaszcza, że bywałem na wielu zlotach czy rajdach – i w przypadku problemów organizatorzy starali się pomóc i byli tymi, którzy spać szli ostatni. Tu o tym, że o kempingu możemy zapomnieć, dowiedzieliśmy się przypadkiem od skąd inąd miłego chłopaka, któremu trzeba było tylko wytłumaczyć, że dach mojego samochodu to nie jest najlepsze miejsce na przejażdżkę.
Ogólnie rozłożyliśmy się „na dziko” wśród innych uczestników – i tu spotkała nas chyba najbardziej nie przykra sprawa, której się zupełnie nie spodziewałem. Jedne drzwi samochodu nie zostały na noc zablokowane – i rano były otwarte. W zaparkowanym w pobliżu Polskim Fiacie 125p wszystkie drzwi były otwarte. Nam nic nie zginęło – ale nie myślałem, że trzeba wśród zlombolowiczów na noc samochód zamykać. Jest to jednak drobiazg w porównaniu z pogiętą maską, bo jakiś ograniczony na umyśle osobnik postanowił sobie na nią w nocy wejść.
Podsumowując – cieszę się, że pojechałem. Ale na drugi Zlombol nie mam ochoty, jeśli tak ma wyglądać jego finał.
(...)
Rozumiem, że organizator nie odpowiada za komplikacje związane z zachowaniem uczestników – ale drogi organizatorze: można trzeba było dać znać choćby przez forum Zlombola, że jest problem z noclegiem? Wiele trudu to nie kosztuje, a np. ja darowałbym sobie nocną drogę Wartburgiem i spokojnie dotarłbym do Noja na rano, załatwiając wcześniej nocleg. (...)
Tu musze obronić organizatorów. Martyna była na miejscu, wyprowadzała nawet samochód na zewnątrz kempingu w środku nocy, bo kierowcy byli niedysponowani, próbowała dogadać się z właścicielami kempingu. i to zarówno we wtorek w nocy jak i w środę. A informacja o tym że nie wpuszczają na kemping byłą podana w apce ZłomekGO.
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)
(...)
Rozumiem, że organizator nie odpowiada za komplikacje związane z zachowaniem uczestników – ale drogi organizatorze: można trzeba było dać znać choćby przez forum Zlombola, że jest problem z noclegiem? Wiele trudu to nie kosztuje, a np. ja darowałbym sobie nocną drogę Wartburgiem i spokojnie dotarłbym do Noja na rano, załatwiając wcześniej nocleg. (...)Tu musze obronić organizatorów. Martyna była na miejscu, wyprowadzała nawet samochód na zewnątrz kempingu w środku nocy, bo kierowcy byli niedysponowani, próbowała dogadać się z właścicielami kempingu. i to zarówno we wtorek w nocy jak i w środę. A informacja o tym że nie wpuszczają na kemping byłą podana w apce ZłomekGO.
Owszem była ale tylko goła informacja,że nas nie wpuszczą bez żadnej propozycji alternatywnego noclegu.
My byliśmy całkowicie "dysponowani", ale jak napisałem - dowiedzieliśmy się tylko, że kempingu dla nas nie ma. Próbowaliśmy w drugim - ale nie było już tam dla nas miejsca. A na dalsze jeżdżenie w kółko między 1 a 2 w nocy nie mieliśmy już ochoty.
Aplikacji ZłomekGO istotnie nie używaliśmy, ale na bieżąco śledziliśmy stronę zlombol.pl i forum.
Owszem była ale tylko goła informacja,że nas nie wpuszczą bez żadnej propozycji alternatywnego noclegu.
"Camping ARGOS przyjmuje miejsc ohraniczona. Kierujcie się tam. Sprawdzam następny"
"Camping los Molinos Noja ma miejsca. Do 16 mają przerwe. (...)"
"Camping SUACES pełny."
"Na campingu los Moninos Noja jest miejsce na ok. 80 aut. To 7 minut do plaży na nogach."
"Camping Argos również przyjmuje jeszcze. (...)"
"CAMPING MOLINOS oraz dalej po drugiej stronie zatoki CAMPING PLAYA DE ISLA (wjazd autem do 22:00) czekają na Was. (...)"
Na pewno korzystaliśmy z tej samej aplikacji?
2016, 2017, 2018, 2019.
https://nawakacje.eu
Owszem była ale tylko goła informacja,że nas nie wpuszczą bez żadnej propozycji alternatywnego noclegu.
"Camping ARGOS przyjmuje miejsc ohraniczona. Kierujcie się tam. Sprawdzam następny"
"Camping los Molinos Noja ma miejsca. Do 16 mają przerwe. (...)"
"Camping SUACES pełny."
"Na campingu los Moninos Noja jest miejsce na ok. 80 aut. To 7 minut do plaży na nogach."
"Camping Argos również przyjmuje jeszcze. (...)"
"CAMPING MOLINOS oraz dalej po drugiej stronie zatoki CAMPING PLAYA DE ISLA (wjazd autem do 22:00) czekają na Was. (...)"Na pewno korzystaliśmy z tej samej aplikacji?
Z tej samej ale sprawdzaliśmy do godziny 12 na campingu na wydmach i nie było tej informacji na Zlomekgo, który dział jak chciał. Jest coś takiego jak np. http://bramka.gsmservice.pl/bulksmsInfo.php i wolę zapłacić kilka złotych ale być pewnym, że w przypadku awarii internetu dostanę ważne powiadomienia sms.
Niestety w Polsce na kempingach jest troche inaczej ludzie chlaja impresuja i zeby sie kasa zgadzaala wlasciciel przymyka oko niesttey na cywilizowanych kempingach co dla mnie troche dziwne o 23 wszyscy juz spia
Byc moze taka jest kultura zachodu nie wiem , bedac w te wakacje na chorwacji , wlascicilel i ochcrona interweniowali kilka razy ze maja skargi na nas ze jest starsznie glosno a ludzie placa i chca spokoj , a prawda byla taka ze siedzielismy we dwojke z kolega na trzezwo rozmawiajac szeptem i co noc ta sama hostoria , ciec z kempingu powiedzial ze nas wywala jak tak dalej bedzie a co najlepsze kolo nas byla para z rocznym dzieckiem i nic a dopierd sie zgredy z czech i slowacji bo chodzilo spac o 21 i im przeszkadzalo ze ktos wogole siedzi o tak poznej porze.
Na mecie na kempingu wg mnie byl spokoj ja spalem dwie noce w pierwszy wieczor bylismy na miescie a drugi byla impra na plazy po pierwszej nocy podjechal koles ze mamy sie pakowac i spadac ze nas wywalaja bo byla impreza , lecz niestety sie to mu nie udalo bo jak wspominlaem nas nie bylo wogole na parceli tak mu powiedzialem to sie odczepil, z tego co sie orientowalem to wywyalali losowo. A przez jakies incydenty jednostkowe nie powiini blokowac wjazdu dla calego zlombola tylko wezwac policje i wywalic osoby robiace burdel.
Jakby sie jeden hiszpan nawalil to by nie wywalilo wszystkich hiszpanow z pola.
Ze ZłomekGo był problem na starszych telefonach (przynajmniej na androidzie). Mój ma 2,5 roku i pewne rzeczy w tym info od orgów nie działały. Ale wiedzieliśmy, że coś jest nie tak, bo na noclegu w Pyli ktoś mówił, że jest wiocha na mecie i nas już nie wpuszczą. Mimo tego wierzyliśmy, że sytuacja będzie załagodzona. Na mecie niestety okazało się, że lipa. Pojechaliśmy na inny kemping,na którym były już 3 inne ekipy, ale tam gość pokazał ręką w stronę głównego i powiedział: palante los grandos po czym delikatnie mówiąc na wypieprzył. Dobrze, że Los Molinos przytulił większość Złombola i w sumie chyba dobrze na tym wyszli bo był spokój. Także również chcemy podziękować ekipie, która zrobiła bydło na mecie i pozostaje życzyć im jak najwięcej awarii, aby już nigdy więcej nie dojechali dalej niż 50 km od Katowic. Przez 11 lat zdarzyło się pierwszy raz, żeby Złombol był spalony już przed dotarciem na kemping. Inna rzecz, że na zachodzie po 22.00 wymagają bezwzględnej ciszy, a z tym na Złombolu raczej ciężko, bo każdy przynajmniej chce pogadać. Uważam, że czas najwyższy na przerzucenie się na kierunki wschodnie - taniej, praktycznie bez fotoradarów i nieco większa swoboda. Z infrastrukturą może gorzej, ale chyba nie o to chodzi. A co do winnych, to nie ma co doszukiwać się winy u orgów. Po prostu cebula rządzi i zawsze znajdzie się jakiś burak, który przyjedzie dzień czy dwa za szybko i narobi gnoju. Odnoszę wrażenie, że niektórzy jadą na Złombol tylko po to, żeby nie trzeźwieć.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Obserwując zmiany na przestrzeni tych paru edycji w których miałem okazję wziąć udział, w głowie krąży mi taka myśl, że Złombolowi przydałby się reset, powrót do korzeni.
Edycje "wczasowe" przyciągają masę uczestników i tym samym pozwalają zebrać niesamowitą kasę na dzieciaki, ale dla mnie czegoś w nich coraz bardziej brak.
Na dystansie ~2500km awarie będą niezależnie od kierunku.
Jednak dojazd do Noja, Palermo, Lloret... a do Loch Ness (La Manche, ruch lewostronny!), Archaia Olympia (Bałkany, Albania!), Nordkapp (renifery, koniec świata!), Passo dello Stelvio (2757m. n.p.m.!) to dla mnie zupełnie inne klimaty. OS Tunezja do której przeprawiło się tylko kilka procent załóg jest poza skalą, to był Złombol sam w sobie.
Tylko, że ja jestem chyba z ubiegłej epoki, a czasy się zmieniają :(
Nie jadę na Złombol na wczasy. Cieszę się, że mogę pomóc dzieciakom, które miały w życiu mniej szczęścia ode mnie i przy okazji sprawdzić się czy dojadę moim szrotem na metę... i potem wrócę nim jeszcze do domu.
Powtórzmy kierunek (dla zdecydowanej większości i tak będzie nowy), jedźmy na północ, najlepiej w zimę, pojedzie znowu 150 załóg albo i mniej, zbierzemy mniej kasy, trudno, ale niech Złombol znowu nabierze charakteru, a nie kończy się niesmakiem.
To sobie poględziłem, idę spać, rano wracam do garażu odprawiać modły, może z silnika coś jeszcze będzie.
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Pisałem w zeszłym roku przy obstawianiu kierunku o Rosji, Ukrainie, Mołdawii, nie będzie tak łatwo jak po Europie więc selekcja sama zadziała :)
Wiadomo jak było w Tunezji, praktycznie wszyscy trzymaliśmy się razem, pamiętacie wyjazd do portu na prom powrotny, gdzie 44kuce padły, wszyscy jak jeden czekali na siebie pod Carrefourem, to była moc! Czy ktoś narobił siary? Oczywiście, że nie ale myślę, że wynikało to z tego, że byliśmy na nieznanym dla nas terenie i podchodziliśmy do wszystkiego ze znacznie większą ostrożnością a w granicach Europy widać, że czujemy się jak u siebie, Jeśli okazuje się, że uczyliśmy jeść Francuzów widelcem czy inne takie kwiatki to tak to się kończy :)
2015 - OSP Teresin - Żuk A07 - Passo dello Stelvio, Włochy
2016 - BONDAR Team - Lublin II - Hammamet, Tunezja
2017 - C.H. Robinson Teresin Team - Skoda Favorit - Noja, Hiszpania
2018 - C.H. Robinson Teresin Team - Skoda Favorit - Sithonia, Grecja
2019 - C.H. Robinson Teresin Team - Lublin III - ?
Rozmawialiśmy wewnątrz załogi o tym i też uważamy, że fajnym rozwiązaniem byłyby kierunki wschodnie. Odstraszyłoby to typowych turystów, bo wymagałoby włożenia trochę więcej wysiłku niż oddanie auta do mechanika i kupienie zapasu wódki, a nie jest to wbrew pozorom bardzo trudne do zorganizowania dla kogoś chcącego. Wiecie, że trasa z Katowic do fabryki Łady to dokładnie 2500km, czyli tyle, ile zwykle wynoszą trasy złombola? ;)
Na zlombolu bylem pierwszy raz pewnie nie ostatni biorac pod uwage drobne problemu na mecie
Cel zostal osiagniety prawie 1100000pln i to jest najwazniejszze biiorac pod uwage trasy bardziej ekstremalne ileosc ekip moze sie zmniejszyc a co za tym idzie ilosc wplat a najwazniejsza w tym wszystkim jest glowna idea zlombola czyli pomoc dziecia. Chcetnie wybral bym sie na wschod ale nie wiem czy to wlasnie nie odstarszylo bym sporo ekip.
Zdecydowanie północne kierunki Szkocja, Norwegia! To były wyjazdy, które najbardziej zostały w pamięci... Później Bałkany i nasze problemy z uszczelką pod głowicą w Albanii i wjazd na metę po 11 godzinach patrzenia na Mercedesy w warsztacie w Albanii. Trudniejsze kierunki to mniej załóg, co za tym idzie mniej pieniędzy na Dzieci. Ale może trzeba nam powrotu do korzeni... Taki Nordkapp albo Stambuł.
Czekamy na termin wyjazdu w 2018 oraz kierunek...
Pozdrawiam angi
FSO Sekcja Śląsk
http://www.forum.sekcja-slask.pl/index.php
Blog załogi:
http://www.czerwonyteam.blogspot.com/
Meldujemy Się w domu Prawie 6500km bez awari :)
(...) pamiętacie wyjazd do portu na prom powrotny, gdzie 44kuce padły, wszyscy jak jeden czekali na siebie pod Carrefourem, to była moc!
Złombolowej obstawy jak Łada rzuciła palenie i holowania przez Autoszołomów po całym Hammamet nie zapomnę do końca życia :)
Właśnie to była ta magia, dzięki której po powrocie zacząłem przygotowania do kolejnej edycji.
Cel zostal osiagniety prawie 1100000pln i to jest najwazniejszze
Myśl przyszłościowo, co za rok, za dwa, trzy? Tak jak napisał Matiz, bańka może pęknąć i nie będzie nic.
Złombol może i powinien sam bronić się przed Januszami cebulakami zerwanymi z łańcucha, niech się im po prostu nie chce jechać - bo za daleko, za zimno, za ciężko, bo tam nic nie ma....
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka