Cześć, jako ze w tym roku jedziemy pierwszy raz, chcielibyśmy spytać o wasze posiłki na kempingach. Co zabieracie z Polski, co warto zabrać ( poza słoikami), a moze lepiej kupować na biezaco w trasie? Może macie jakieś popisowe złombolowe dania? Pytam, bo obawiam się ze po kilku dniach mogę mieć lekki przesyt glutaminianu sodu :D
Napisze tak, za pierwszym razem pół bagażnika jedzenia, część wróciła do Polski, za drugim razem pół bagażnika jedzenia, w Wiedniu wyrzucaliśmy do kosza bo się od upałów zepsuło, w 2016 jadąc na Sycylię, wzięliśmy jedzenie tylko na pierwszy dzień, dalej żywiliśmy się kupując świeże jedzenie w lokalnych sklepikach, to samo w ubiegłym roku - polecam. Włoskie pomidory, hiszpańskie melony, francuskie pieczywo - dodatkowy urok Złombola.
`14 LLoret + (nr. boczny 399)
`15 Passo del Stelvio + (nr. boczny 16)
`16 Palermo + (nr. boczny 5)
`17 Noja + (nr. boczny 5)
`18 Chalkidiki + (nr. boczny 02)
`19 Dublin + (nr. boczny 444)
`20 Stay in home + (nr. boczny 312)
`21 Turcja + (nr. boczny 218)
`22 Albania + (nr. boczny 25)
`23 Nazzare + (nr. boczny 02)
`24 AtlanticRoad + (nr. boczny 58)
Też jedziemy pierwszy raz, ale jedzeniowo 2-3 obiady jakieś zasłoikowane, zgrzewka, może dwie wody i kilka konserw na twarz, reszta raczej w okolicznych sklepach :)
"Robim co możem! Mocy przybywaj!"
Złombol '18 Katowice-Chalkidiki, całe 0 awarii ;)
Ja kupuje żywność liofilizowaną. Dobre są Lyo - szybko i smacznie i do tego zdrowiej niż chińskie zupki :)
Do tego parę turystycznych, a resztę po drodze za grosze można kupić
My żywimy się lokalnie po drodze. To dla nas dodatkowa atrakcja. Włoska kawa, francuskie bułeczki i wina itp. w tym roku kulinarnie też będzie ciekawie. Koszty są porównywalne z jedzeniem zabranym z PL a nie targamy pół bagażnika jedzenia. Tylko woda i coś na pierwszy dzień jedzie z nami.
Ja tylko do Skandynawii targam jedzenie bo po drodze po pierwsze drogo a po drugie na północy mało czegokolwiek po drodze...ale południe tylko pare kabanosów i 2 puszki z czymś na rezerwę. Reszta na trasie....cała przyjemność....no i Bałkany mają super kuchnię...nie mogę się doczekać
Złombol, the real gamble :-)
Mało żarcia, bo za dużo nie ma co brać, ale napoje mogą wyjść taniej zabrane z Polski. Z drugiej strony Bałkany poza Grecją nie powinny być droższe niż u nas. Edycje "zachodnie" nauczyły, żeby kolorowe napoje mieć swoje. Z drugiej strony edycja grecka 2012 była moim najtańszym Złombolem z wszystkich na których byłem.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.