Popieram tutaj BartCom. Nawet MZtką (razem z WSK Aliena i Velorexem Przemka a potem już sam) wybieraliśmy autostrady. Prędkość była w granicach prędkości Tirów, czasem mniejsza, czasem większa. Powrót robiłem bez autostrad (zarówno Włochy jak i Bałkany) i nie było realnej szansy zrobić tyle samo kilometrów a zmęczenie było wielokrotnie większe. Mam gdzieś foto jak wyglądałem po 400 km i jednej awarii motocykla... wolę nie pokazywać w świat, bo dzieci straszę ;)
Kupować winietki i po autostradach spokojnie, bez niepotrzebnego zapieprzania. To znacznie zwiększa szansę dojechania do celu i to dojechania na czas. Słowacja, Węgry, Rumunia - te winietki załatwiamy elektronicznie. Wszystkie są stosunkowo niedrogie. Czechy, Austria, Bułgaria - te na miejscu na granicach. Ewentualnie jeszcze macie szanse na winietkę austriacką online, bo trzeba to zrobić bodajże 18 dni przed terminem jazdy.
Serbia, Grecja, Bośnia (hihi jeden kawałek) płacimy na bramkach. Jak ktoś leci autostradą przez Chorwację to tam fakt, trochę Kun na bramkach się zostawia.
Na szybko zestawienie krajów i map dróg płatnych: jak ktoś jeszcze nie rozkiminiał
1) SŁOWACJA - winieta
2) WĘGRY - winieta
3) SERIA - bramki
4) KOSOWO - bezpłatne
5) MACEDONIA - bramki
6) GRECJA - bramki
7) ALBANIA - bezpłatne
8. CZARNOGÓRA - bezpłatne
9) BOŚNIA - bramka
10)CHORWACJA -bramki
Analiza wykazała, że na ten Złombol raczej nie ma sensu płacić ale to już jak kto woli.
Tu jasno i krótko jest to opisane.
Trasę z Katowic do mety c.a.~1800km naprawdę można pokonać w te kilka dni bez większego pośpiechu.
Moim zdaniem to jest "krótki Złombol" acz dość liczny w auta.
A tu Link do mapy Pepiczków :)
{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{ {{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{{
o! my też tak chcemy - Słowacja - Komarom - Belgrad :)
Z mojej strony - wychodzę z założenia że nigdzie mi się nie śpieszy, a niczego tak bardzo nie lubię robić jak jeździć maluchem po autostradzie ;) Także wolę nadłożyć nawet jeden dzień drogi i czerpać jako taką przyjemność z jazdy. Spalanie z boxem to w moim przypadku jakieś 5,5-6l w trasie, gaxnik jedzie jeszcze od regulacji wiec moze coś uda się zbić minimalnie :)
Z mojej strony - wychodzę z założenia że nigdzie mi się nie śpieszy, a niczego tak bardzo nie lubię robić jak jeździć maluchem po autostradzie ;) Także wolę nadłożyć nawet jeden dzień drogi i czerpać jako taką przyjemność z jazdy.
Podobnie myślałem przed moim wyjazdem MZtką. Życie to zweryfikowało. Fakt, że w tym roku trasa jest krótsza, więc może to i jest jakieś rozwiązanie.
W każdym bądź razie uważam, że nie warto odrzucać wersji autostrad i winietek kategorycznie. Nawet jadąc te 80kmh można spokojnie toczyś sie autostradą.
Potwierdzam jadąc lokalnymi można wpaść w niezłe bagno... to jakiś traktor, to ograniczenie do 40 km/h, to światła... a później czas przejazdu wydłuża się z 7h do 10h...
Reszta zależy od Waszej decyzji.
Pozdrawiam
FSO Sekcja Śląsk
http://www.forum.sekcja-slask.pl/index.php
Blog załogi:
http://www.czerwonyteam.blogspot.com/
@Załoga Tarpaniątka
Poziom 4,5-5 l/100km przy ustalonej ekonomicznej 70-80km/h w serii ELX bez zmian
- nawet z załadunkiem, ale bez gratów na dachu - jest do osiągnięcia...?Jeździłem 2 Maluchami.
- 126p 650E '89 w latach 94-97. Seria, tylko dodana "turbinka Kowalskiego", ale bez zmian dyszy,
turbinka nie miała jeszcze luzów, nawet dodawała trochę mocy, max 115 na prostej,
ale ważniejsze było zużycie etyliny, byłem studentem i każdy litr, każdy litr... przy 70-80 km/h
zawsze robiłem na trasie sporo poniżej 5 l/100km - solo, latem.
Jak było 5 l/100km ze swojej jazdy byłem bardzo niezadowolony, bo fabryczna norma w instrukcji użytkowania 650E przewidywała 4,3 l/100km przy 70 km/h wg ECE (pełne obciążenie) :)
Dawne czasy...- później w pracy jeździłem 126 ELX '98 w latach 01-02, był technicznie nieporównanie lepszy niż "E"
Choć niezadbany, bez większych starań palił na trasie do 5 l/100km przy 80-90km/h - solo, latem.
Miał już dyszę odcinającą przy hamowaniu silnikiem, dwustopniowy kąt zapłonu w zależności od obciążenia silnika, elektroniczny zapłon na ubogą mieszankę, podzespoły z Cinquecento... tylko żeby wszystko prawidłowo działało. Zbierał się nieporównanie lepiej niż 650E.
W mieście spalanie rosło ale tych 6 litrów nie przekraczał.Więc chyba można to uzyskać, ale jest to trudne.
Moim zdaniem ciekawsze to wyzwanie, fajniejsze niż np. "piłowanie na metę"PS.
Seryjnym 125p 1500 '89 w edycji Nordkap rekordowo uzyskałem 7,1 l/100 km na odcinku 350 km przy 90-100 km/h na V.biegu, jadąc wówczas za świetnym przewodnikiem - Andrzejem "Preventem". On uzyskał nawet 6,8 l/100km przy tej prędkości, jadąc gaźnikowym Polonezem...
Badaliśmy zużycie etyliny komisyjnie :) średnio wychodziło ok. 7 l/100km
Sorry za offtop.
Nie wiem na ile lubujesz się w dłubaniu przy autach ( ja z racji obecnego stylu życia musiałem się z tego całkiem wycofać), ale jak ja bym miał szykować Malucha, to stawiał bym go na gratach z cienkiego. Nowszy gaźnik, elektronika. Zupełnie inna kultura pracy silnika.
Co do spalania. Na dyszach ekonomicznych bym się nie wybrał na Złombola bo po 1 temperatura pracy wyższa jak za mało paliwa dolewasz, po 2 każdy podjazd to męczarnia. To co zaoszczędzisz na ekonomicznej dyszy, wydasz na piłowanie przy wyższych obrotach. Zysku za bardzo nie będzie na moje oko.
"Nie bój się, że twoje życie się skończy - bój się, że nigdy się nie zacznie..."
Cześć ;) jakby ktoś chciał się dołączyć do naszego Malucha, serdecznie zapraszamy!
Mimo wszelkich ostrzeżeń, chcemy raczej unikać dróg płatnych, ale wszystko jest do dogadania.
Tu link do trasy: https://www.google.pl/maps/dir/Katowice+Spodek,+40-001+Katowice/Ostrawa,+Czechy/Wiede%C5%84,+Austria/Bratys%C5%82awa,+S%C5%82owacja/Zadar,+Chorwacja/Podgorica,+Czarnog%C3%B3ra/Tirana,+Albania/Sithonia,+Grecja/ @44.5878699,16.1529976,5.99z/data=!4m53!4m52!1m5!1m1!1s0x4716ce3a6b7675d5:0x347144b96e5a708b!2m2!1d19.0230633!2d50.2651487!1m5!1m1!1s0x4711586a3124e79d:0x891973fb9f9e9144!2m2!1d18.2625243!2d49.8209226!1m5!1m1!1s0x476d079e5136ca9f:0xfdc2e58a51a25b46!2m2!1d16.3738189!2d48.2081743!1m5!1m1!1s0x476c89360aca6197:0x631f9b82fd884368!2m2!1d17.1077478!2d48.1485965!1m5!1m1!1s0x4761fa62d2c0b88f:0x12323e1c13f40784!2m2!1d15.2313648!2d44.119371!1m5!1m1!1s0x134de8079606867d:0x6bf78a76ea588ae9!2m2!1d19.2593642!2d42.4304196!1m5!1m1!1s0x1350310470fac5db:0x40092af10653720!2m2!1d19.8186982!2d41.3275459!1m5!1m1!1s0x14a89f546605bb3b:0x78b066520edee1c4!2m2!1d23.7897889!2d40.1497288!2m2!1b1!2b1!3e0
Wracamy trasą Bułgaria, Rumunia, Węgry
Powodzenia! Trasa bardzo ambitna przy założeniu unikania dróg płatnych... bardzo ambitna. Leciałem odcinek chorwacki i bośniacki wielokrotnie na motocyklu i wiem ile godzin na to tam schodzi. Powodzenia i do zobaczenia na mecie :)
W drodze powrotnej myślę, że już wybierzemy opcję z autostradami. Bo Chorwackie wybrzeże, choć piękne, to jazda tą drogą jest mega czasochłonna :)
W edycji 2017 do Hiszpanii też mieliśmy założenie że nie będziemy wjeżdżać na autostrady tylko zwykłymi drogami . Do Hiszpanii omijaliśmy autostrady ale z Hiszpanii jechaliśmy tylko autostrada i dużo lepiej 70km/h i powolutku smigalismy z lloret de mar do hanoveru 1700km o ile się nie mylę 36h jazdy bez przerwy . W tej edycji też byśmy jechali autostrada no ale niestety nie jedziemy...
Ja w zeszłym roku na powrocie we Francji poddałem się i zjechałem z dróg lokalnych na autostradę po trzecim błysku fotoradaru. Nie, żebym szalał, ale zamordyzm tam panuje niezły. Bałkany - niby tani kierunek, ale mój znajomy ma z Bośni mandat na równowartość 1200 zł. Taryfikator czarnogórski miałem okazję oglądać osobiście i przyznam, ze pułap cenowy jest godny Austrii, a nie Bałkanów. Poniżej 100-150 euro łapie się niewiele wykroczeń, a 300-500 ma całkiem sporo na 700 kończywszy jak dobrze pamiętam. Także kto wybiera tylko drogi lokalne niech weźmie to sobie do serca, bo mnie np w Czarnogórze złapali za głupstwo, ale wybronić się nie dało z samego faktu wykroczenia.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.





