Witam.
Czy ktoś z jadących w 2012 roku jest w stanie nanieść na mapę ten najdzikszy fragment Albanii który jechało się górami po autostradach których nie było i droga 100km zajmowała 9 godzin? Powiedzmy od miejscowości Fier do Olimpii? Bo próbuje sobie przypomnieć już jakiś czas i pamięć za słaba.
Ale wtedy było mega soczyście...
Nie mam niestety śladu trasy, ale pamiętam jedno - Tepelene, od tego miejsca było można odetchnąć
Notatki:
Chyba za Fier’em skończyła się dobra droga i zaczęła górska serpentyna. Nie zawsze asfaltowa, przeważnie dziurawa. Zaczęło się też już robić ciemno.
Zaczęliśmy wymijać załogi, które wyruszył przed nami.
Nim dalej, tym zaczęło być ciężej, górską żwirową serpentyną przebijały się nawet TIRy.
Wskazania GPSu dawały jednak nadzieję, w okolicach Tepelene droga łączyła się z inną główną drogą – zaczęliśmy znowu jechać po asfalcie, nawet bez większych dziur i z każdym kilometrem było lepiej. Do granicy z Grecją zostało ok 50km.
Zanim dojechaliśmy do Ioannina i wjechaliśmy na autostradę, przez pierwsze kilkanaście kilometrów na drogę kładła się mgła, drastycznie ograniczająca widoczność.
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Nie byłem wtedy, ale szczerze liczę, że przez 10 lat to i w Albanii zdążyło się trochę zmienić na lepsze :D
Ja pamiętam to tak:
Fier, miasto z pokradniętymi wszystkimi studzienkami kanalizacyjnymi i milionem tuktukow jeżdżących labiryntami między dziurami, godzina około 19, mnóstwo aut Złombolowych na stacji obserwowanej przez lokalnych małolatów, którzy odkrywając że jesteśmy z Polski, odjechali Audi bez tablic z kciukiem w górę i hasłem "Polonia Ok".
Wyjazd drogowskazami w kierunku Gjirokaster serpentyną bez asfaltu, kawałkami korytem rzeki z niezliczoną ilością ciężarówek bez świateł w środku nocy i stacja LPG w każdej wiosce po drodze która miała więcej niż dwóch mieszkańców.
Dojazd do granicy, chyba Kakavije o 4.30.
Właśnie nie chodzi mi o to że jest lepiej po tylu latach, bo jest na tej trasie całkiem działająca nowożytna autostrada z czasem przejazdu 1,5 godziny, tylko czy tamta droga istnieje i da się nią przejechać z kamerą.
Najprostszą odpowiedzia na pytanie jest po prostu wybrac się tam i zobaczyć ;)
Ta droga o którą pytasz była zrobiona już w 2016 roku. Jechałem nią bo chciałem pokazać żonie naszą mękę z 2012 ale nie było już co pokazywać. Droga była spoko, miejscami dziurawa ale już nie tak, jak w 2012. Zakładam, że skoro w 2016 tak Albania się poprawiła to teraz będzie jeszcze lepiej. Pewnie wciąż mają dużo do zrobienia ale już 6 lat temu widziałem tam mnóstwo tablic informujących o dotacjach unijnych (nie są w UE ale jakąś kasę dostawali, pewnie chodziło o zrobienie dogodnego dojazdu do Grecji i dawali im też kasę na ujecia wody). Już wtedy zniknął też handel żywymi zwierzętami na środku rond i nie było gówniażerii sprzedającej benzynę z butelek PET. Także Albania się cywilizuje i Ci, którzy pamiętają ją sprzed 10 lat zapewne się nieco zawiodą. Tamten odcinek na zawsze zapadł mi w pamięci.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Podziękował dobry Człowieku, dokładnie o taką odpowiedź mi chodziło, szkoda że nie zawiozę na tę drogę nowych członków ekipy.