Witajcie drodzy forumowicze!
Jesteśmy blisko ogłoszenia celu i odpalenia rejestracji.
Cieszę się na forumowe dyskusje i rozkminki trasy i innych tematów.
Pozdrawiam,
Marcin
No nareszcie coś się dzieje
A tak na poważnie, ostatnie trzy miesiące były prawdziwą próbą silnych nerwów, charakteru i cierpliwości
Martyno, Marcinie pozdrawiamy i do zobaczenia na starcie
Dojazd na metę w 5, a nawet 6 dni sugeruje, że będzie daleko. Moje typy to Skandynawia lub Gibraltar.
'22 - Numer 348
'23 - Numer 225
https://www.facebook.com/NiezdecydowaniZlombol
Realistycznie dzien jazdy dalej, na Albanie byly 4 dni. W glebi serca dalej licze na Nordkapp vol2 albo Cabo Da Roce :D
Albania '22- Numer boczny 345
Portugalia '23 - Numer boczny 183
Norwegia '24 - Numer boczny 357
Turcja '25 - Numer boczny 58
https://www.instagram.com/idzpanwgnuj
Nie musi być daleko, może być ciężko :) NA Passo było blisko... Obstawiam Andore, tam nigdy nie było mety. Gibraltar to raczej chyba na jakąś jubileuszową edycje :) tak aby doj..ać wszystkim po całości :)
dzik zlombol team.
Liczyłem że mi Google podpowie coś z tym The Big XXX lecz chyba nie tędy droga :silly: ;):lol:
Rozbiłeś bank tym postem :evil:
Realistycznie dzien jazdy dalej, na Albanie byly 4 dni. W glebi serca dalej licze na Nordkapp vol2 albo Cabo Da Roce :D
Albania była dzień krócej niż "zwykle" https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82ombol
Puk, puk...
Kto tam?
Panewka i uszczelka
Byla tez blizej niz 'zwykle' :D Tak czy siak, z niecierpliwoscia wypatruje wiadomosci :)
Albania '22- Numer boczny 345
Portugalia '23 - Numer boczny 183
Norwegia '24 - Numer boczny 357
Turcja '25 - Numer boczny 58
https://www.instagram.com/idzpanwgnuj
The Big XXX za chwilkę się pokażę....lecimy od piątku na pełnej parzę. Dziś ogłaszamy i otwieramy rejestrację.....
Portugalia - kierunek fajny. Dystans zacny. Czuję kolejny rekord frekwencji pomimo wzrostu kwoty. Myślę., że nie wzrosła na tyle, żeby nie dało się uzbierać. Jak będziecie kiedyś myśleć o północnym kierunku zróbcie go raz we wrześniu, żeby tacy jak ja co w lipcu nie mogą też mogli postraszyć łosie w Skandynawii.
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
Skandynawia jest super ale we wrześniu pogodowo robi się już średnio...
Ja byłem na początku września.
W nocy mieliśmy temperatury 1 do 5 °C
Ale warto było.
To jeszcze znośnie, tylko śpiwór nieco cieplejszy i ogrzewanie w aucie żeby było podłączone. W 2014 wymarzliśmy z kumplem w Kanionie Verdon. Pół nocy z zimna nie przespane bo śpiwory letnie w końcu o 6 rano stwierdziliśmy, ze lepiej ruszyć tyłki i coś pozwiedzać, bo się przynajmniej człowiek rozgrzeje. W 2016 na Tunezję odłączyłem w Poldku ogrzewanie. Jeszcze nam podnośnik szyby kierowcy zdechł i szyba opadła. Kija się nie chciało wkładać tylko lekko szparę srebrną taśmą podłatałem. W Austrii na powrocie w górach i deszczu piździło z tej uchylonej szyby i każdej dziury w ścianie grodziowej którą pociągnąłem dodatkowe kable. Nikt nie chciał prowadzić, każdy chciał siedzieć z tyłu. Prowadziłem wtedy poldona siedząc w śpiworze z jedną nogą wyciągniętą na pedały i arafatką na głowie. W 2017 gdzieś na wybrzeżu Francji załapaliśmy się na gradobicie i powódź w namiocie. Myślę, że jak piszesz Chleboluś, da się pojechać tylko jednak ekwipunek już bardziej jesienny. A ładnie tam było we wrześniu?
Polonez nie gubi oleju. On znaczy swoje terytorium.
