Zaznacz stronę
Notifications
Clear all

Fiat 125p

5 Posty
4 Users
0 Likes
1,434 Widok
(@reddragon125p)
Active Member
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 6
Topic starter  

Cześć wszystkim , jade pierwszy raz fiatem 125p, prosze o rady starych złombolowiczów, sugestie co się najbardziej psuło jakie części warto zabrać i na co zwrócić szczególna uwagę przy przygotowaniach auta do trasy.


   
Cytat
(@soltys)
New Member
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 1
 

Jechałem fiatem 125p w 2011 do Lochness. Moja Rada.
1. Sprawdź porządnie auto przed wyjazdem i wymień wszystkie zużyte elementy,
2. Przeprowadz porządną regulację zaworów gaźnika i zapłonu z wymianą kabli świec przerywacza i kondensatora, można też wymienić cewkę, kopułkę i palec ale to nie jest mus.
Na drogę zabierz:
1. stare graty z punktu 2.
2. możesz zabrać 1 komplet łożysk do kół przód + tył ( o ile ich nie wymienisz przed wyjazdem)
3. Jeżeli masz zabierz alternator cały komplety ale to nie mus.

Ja w drodze miałem tylko zestaw narzędzi i części do układu zapłonowego. W trasie padł nam alternator (spaliła się dioda) dojechaliśmy z uszkodzonym ładowaniem które waliło 20 30v na instalację, więcej usterek nie miałem. Generalnie zgodnie z prawem Murphy'ego i tak zepsuje ci się coś czego miał nie będziesz, a całego auta na zapas nie zabierzesz wiec się tym nie przejmuj. Podstawa to porządny przegląd przed jak nie chcesz mieć problemów w drodze.

W 2013 jechałem żukiem na nordkapp aut zrobione j/w po drodze padł kondensator więcej usterek nie było. Złombol to też kwestia szczęścia są awarie których w drodze nie ogarniesz nie wszyscy dojeżdżają ta niepewność to także część przygody. :)


   
OdpowiedzCytat
(@chlebolus)
Eminent Member
Dołączył: 8 lat temu
Posty: 40
 

Ja bym dodal od siebie - Sprawdz uklad chlodzenia


   
OdpowiedzCytat
(@reddragon125p)
Active Member
Dołączył: 6 lat temu
Posty: 6
Topic starter  

Wielkie dzięki za wskazówki :) :)


   
OdpowiedzCytat
(@wirtualni)
Eminent Member
Dołączył: 12 lat temu
Posty: 20
 

Ze względu na wadę konstrukcyjną oraz górzysty teren, w który jedziemy, polecam zabrać ze sobą albo kompletną półoś tylną, albo łożysko, pierścień osadczy, palnik/kuchenkę na propan/butan oraz piłkę do metalu. W górach kulkowe łożyska, kompletnie nieprzystosowane do obciążeń poprzecznych, a zastosowane w półosiach tylnych, zużywają się w zastraszającym tempie. Poza tym wszystko, co napisał `sołtys`. Polecam też sprawdzić kapsle zaślepiające otwory technologiczne w bloku silnika, lubią rdzewieć, a w trasie ciężko je wymieniać lub kleić na Poxilinę.


   
OdpowiedzCytat
Share: